O Zdrowiu i nie tylko
"Kiedy wszyscy wiedzą, że czegoś nie możny zrobić znajduje się ktoś kto tego nie wie i to robi"
3 obserwujących
16 notek
12k odsłon
2324 odsłony

COVID19 – Co robimy dobrze? a za co przyjdzie nam zapłacić?

Wykop Skomentuj51

Zalecenie WHO: Updated #COVID19 clinical guidance covers:

Early case recognition

Guidance for care of children, pregnant women, adults & older people

Managing cases

Infection prevention & control

Sample collection & an update on investigational therapeutics

Minister Szumowski powiedział dzisiaj, że za 10 dni nastąpi przełamanie trendu dzięki podjętym działaniom, czyli powinniśmy oczekiwać rozwoju tak jak w tabeli. Czego, przyznam, nam wszystkim życzę.

image

Podjęto działania o udokumentowanej skuteczności jak zamknięcie ludzi w domach. Zamknięcie granic,o ile będzie to 10 dni może być usprawiedliwione, aczkolwiek jest bardzo kosztowne i nie chroni nas przed największym problemem – niedostateczną diagnozą w Polsce.

Nie jest znana ilość przypadków bez diagnozy. Skalę tego problemu poznamy też za 5-10 dni. Wskaźnikami mogą być:

- szybszy niż przewidywany przyrost nowych zachorowań (bez testów trudno jest to stwierdzić)

- wzrost umieralności powyżej obecnych 3%

Faktem jest też, że pierwsze dwa dni zamknięcia nie przyniosły istotnej redukcji nowych przypadków. Jest też na to za wcześnie. Pierwsze objawy poprawy powinny być widoczne za 2-3 dni. Obrazuje to poniższa grafika (skala logarytmiczna)

image

 Dodatkowe poniesione ryzyka:

1. Brak testów – narusza zasadę wczesnej diagnozy. Z niewidomych przyczyn kupiono 30.000 testów (podobno) i zrobione 5.500 – przyjmując, że są po 2 testy na osobę wystarczy to do zbadania 15.000 osób – tylu mniej więcej ile choruje na grypę każdej zimy w samej Warszawie. Skąd taka decyzja tego nie wiemy. Korea Południowa odwróciła trend epidemii po miesiącu izolacji i zrealizowaniu 200.000 testów, co ważne łatwo dostępnych dla każdego.

2. To doprowadziło do kolejnej decyzji – nie ma testów ograniczymy popyt - wprowadzono wskazania jak:

- wyjazd za granicą – kryterium bez znaczenie od momentu pojawienia się pierwszych przypadków w Polsce

- niespecyficzne objawy oddechowe wspólne dla wielu infekcji

Kryteria te nie były aktualizowane pomimo olbrzymiej dwuznaczności i są osoby „odrzucone przez system” i efektywnie po kilku dniach zdiagnozowane jako chore.

3. I ograniczenia, nazwijmy to, logistyczne: kolejki, odmowy, infolinie, na które trudno się dodzwonić i to najbardziej ryzykowne: wielogodzinne oczekiwanie w szpitalu zakaźnym. Moim zdaniem po czymś takim test jest bezcelowy – jesteśmy zarażeni. W obecnej sytuacji należy przypuszczać, że istnieje bardzo duża grupa osób, która wolała uniknąć tego ryzyka i żyje w nadziei, że choroba w ich przypadku będzie miała łagodny przebieg. Dalej zarażają innych.  

4. Brak testów dla personelu medycznego

5. Brak materiałów ochronnych dla personelu medycznego – możemy zostać bez lekarzy.

Mając nadzieję, że będzie miał miejsce scenariusz Ministra Szumowskiego pozostaje obawa – co będzie przy najgorszym scenariuszu: diagnozujemy tylko 20% przypadków, nie mamy środków zabezpieczenia dla lekarzy i możemy zostać bez nich (na świecie zmarło już kilkudziesięciu), pomimo zamknięcia i ludzi i granic epidemia będzie się rozwijać?

-mamy testy?

- mamy zabezpieczenia dla lekarzy?

- mamy plany jak leczyć?

- mamy sprzęt i szpitale?

O to pytałbym rząd.

#koronawirus

Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości