Przeglądałem dzisiaj przymusowo, kolekcję płyt.
To ciężka praca. Szuka się konkretnej płyty i szukanie zajmuje więcej czasu, niż słuchanie. Jest jeden plus - człowiek odkrywa w kolekcji albumy wykonawców, o których dawno zapomniał.
Dziś padło na The Shadows.
https://www.youtube.com/watch?v=7TwULx_wDiI
To zespół, który w historii muzyki zajmuje miejsce osobliwe: niby wszyscy o nim słyszeli, niby każdy kojarzy " Apache", ale mało kto jeszcze pamięta, że byli największą gitarową gwiazdą w GB.
W centrum tego zjawiska stał Hank Marvin.
(Nie będę tu pisał jego biografii, od tego jest Wikipedia.)
Gitarzysta, który nie potrzebował, ani szybkości, ani fajerwerków, żeby zdefiniować brzmienie całej epoki.
Nie szukał efektu, nie gonił za popisem. Zamiast tego budował linie melodyczne, które brzmiały jak głos - spokojny, pewny, nienachalny. Jego vibrato z palca, nie z wajchy, stało się znakiem rozpoznawczym, a brzmienie jego czerwonego Stratocastera, było czymś nowym i inspirującym.
Do tego dochodził sprzęt, który można spokojnie nazwać qltowym.
Amerykański Fender Stratocaster, pierwszy w UK.
Brytyjski wzmak VOX AC30.
Włoskie, wielogłowicowe echo taśmowe Meazzi Echomatic.
To wszystko razem, dało fenomenalny, ponadczasowy efekt.
Ten skromny człowiek stał się inspiracją, wręcz guru, dla wielu późniejszych gwiazd gitary.
Gilmour, Blackmore, Iomi, Clapton, to tylko nieliczni z tych wielkich.
https://www.youtube.com/watch?v=QAGnnPQfMCs
https://www.youtube.com/watch?v=ikvr4Pq4d8s
No i ten , w którego grze najbardziej odcisnęła się fascynacja Marvinem tj sam Mark Knopfler.
I bardzo dobrze, bo to jeden z charakterystycznych gitarzystów.
Tu obaj razem: mistrz i uczeń
https://www.youtube.com/watch?v=rLcp8cyr77I
W czasach, kiedy gitarzyści ( celebryci) prześcigają się w szybkości, warto przypomnieć sobie skromnego człowieka, który grał wolniej i brzmiał o niebo lepiej.
Jaki miałem motyw?
Pierwszy, to ... pisałem tu wiele razy, że nie cierpię jehowców, lalusi i facetów w perukach.
Cóż, Marvin jest jehowcem, lalusiem i q.. nosi perukę:/
Nie ma to jednak dla mnie znaczenia, bo oceniam jego muzykę.
To powinno być jedyne kryterium w ocenie artysty.
Drugi powód jest banalny. . .
Zauważyłem, że jest tu Klub Inteligencji Salonu.
Może tak ten klub doceni, że napisałem kulturalną notkę.
Czekam ba zaproszenie, a do cierpliwych nie należę!
Darzbór.




Komentarze
Pokaż komentarze (15)