Wiele się słyszy jak to Rząd dba o nasze bezpieczeństwo. Głównie polega to na biciu piany, zatajaniu istotnych informacji i " paleniu głupa"
Ostatnio Litwa poinformowała, że ukraiński dron wleciał na jej terytorium z.... Polski.
Mają podobno zapisy radarowe, bo śledzili go już 30- 40 km od granicy.
Nasi jak zwykle mętne tłumaczenia.
Nic nie wykryli, ale sprawdzą dokładnie.
Są tylko trzy możliwości, wszystkie kompromitujące.
1 Dron ukrainski sobie leci przez Polskę, żeby uderzyć w Rosjan za naszym cichym przyzwoleniem.
To by świadczyło, że im rozum odebrało. Dron był wykryty, ale nie było reakcji.
2 Drony ukraińskie wykorzystują naszą przestrzeń powietrzną do atakowania Rosji na podstawie jakiś tajnych umów.
Tu już robi się poważnie, bo ktoś ryzykuje życiem naszych obywateli i naszych sojuszników.
O niebezpieczeństwie otwartego konfliktu z Rosją, chyba nie muszę pisać.
3 faktycznie nie był wykryty i nasze władze, nic o tym nie wiedziały.
We wszystkich tych przypadkach dymisja Kosiniaka z Kamyszem, to minimum.
Opcja pierwsza i druga są najbardziej prawdopodobne, ze wskazaniem na pierwszą.
Opcja trzecia jest mało realna. Mamy zbyt dużo posterunków radiolokacyjnych na wschodniej ścianie.
I niby rosyjskie wykrywają, a ukraińskich nie widzą?
Co ciekawe, Litwini byli w stanie śledzić drona 30- 40 km od granicy. Natomiast nasza nowoczesna stacja radiolokacyjna w Szypliszkach (184 posterunek radiolokacyjny dalekiego zasięgu z radarem RAT-31DL) przy granicy z Litwą nie wykryła drona, który przeleciał o rzut beretem od niej?
Pomijam już fakt , że w Przesmyku Suwalskim są też rozwinięte mobilne posterunki radiolokacyjne.
Więc jak to jest?
Do wyboru zdrada , lub totalna nieudolność.
Co jest jeszcze dziwniejsze.. Ukraina przeprosiła Litwę za tego drona, a o nas ....cisza
Przecież Litwini mają dowody, a nasi kolejny raz chowają głowy w piasek i ani słowa.
Cóż, Ukraińcy pokazują jak bardzo nas szanują.
Dzięki Litwo, że wkopałaś nasz rząd.
Darzbór.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)