KonradDan KonradDan
187
BLOG

Polska - Ukraina. Fakt 2.

KonradDan KonradDan Polityka Obserwuj notkę 9
Zacznę od przypomnienia faktu 1: W lutym 2022 roku, po ataku Rosji na Ukrainę, społeczeństwo polskie w większości poparło Ukrainę.

Fakt 2.

W lutym 2022 roku, po ataku Rosji na Ukrainę, polscy politycy prawie jednogłośnie, bez mała jednomyślnie, całkowicie i bezwarunkowo wsparli Ukrainę.


Od lewej do prawej strony sceny politycznej, od PO po Konfederację, wszystkie ugrupowania parlamentarne zdecydowały o udzieleniu pełnego i bezwarunkowego poparcia Ukrainie w wojnie z Rosją. Jedyną frakcją, wówczas marginalną, która podnosiła zastrzeżenia była KKP, czyli precyzyjniej to jeden poseł, Grzegorz Braun. Raz w głosowaniu wsparty przez jednego szeregowego posła PiS.

Czyli nie "PiS poparł Ukrainę". Owszem PiS wówczas rządził ale poparcia udzielili wszyscy od lewicy, przez PO, PiS po Konfederację.

Co chyba najciekawsze - osobiście nie jestem w stanie z pewnością stwierdzić, że udzielenie pełnego wsparcia było decyzją błędną.

Oczywiście z aktualnej perspektywy, czerwca roku 2026 można sobie uważać co się chce. Niemniej uwzględniając ówczesne realia, roku 2022 - 2023, można przynajmniej hipotetycznie uznać, że była to decyzja słuszna.

Nie przedstawiam swoich przemyśleń i swojej oceny, informuję, że dla potrzeb tej serii wpisów mogę hipotetycznie uznać decyzję pełnego poparcia Ukrainy przez Polskę za słuszną. Równocześnie jak najbardziej jestem w stanie przedstawić silne argumenty wskazujące, że była to decyzja błędna. Daruję sobie gdybanie i spekulacje bo nic nie wniosą do tematu.

Przypomnę, luźne, banalne ale prawdziwe spostrzeżenie z poprzedniej części: Zwykła Żaneta czy tam Zdzichu nie muszą znać się na polityce, geopolityce ani nawet historii czy geografii i mogą sobie uważać co tam chcą. Politycy natomiast powinni się orientować przynajmniej w kwestiach najbardziej żywotnych interesów narodu polskiego, który niby reprezentują.

Polscy politycy mają obowiązek dbać o polską rację stanu, polskie interesy i Polaków, wręcz stać na straży naszych, polskich interesów.

Ludziom wolno uważać co chcą i mieć opinie jakie zechcą, wolno im też kierować się emocjami a nie rozumem.

Tylko ludzie jako zbiorowość to społeczeństwo a nie państwo.

Państwa nie mają emocji. Państwa są bytami prawnymi i tym samym mają wyłącznie cele i interesy.

Pracą bądź jeśli ktoś woli służbą polityków, jest stać na straży interesów własnego państwa.

Reasumując - politycy mają nie tylko przywileje ale i obowiązki. Obowiązkiem polityków polskich jest prawidłowo rozeznać przynajmniej esencjonalne i żywotne interesy państwa polskiego i narodu polskiego i na straży tych interesów stać. Tym samym, poza wszystkim innym, nie  mogą się zasłaniać swoimi własnymi przemyśleniami (jeśli konkluzje tychże zaowocowały decyzjami będącymi w ewidentnej sprzeczności z interesem Polski i Polaków) ani swoimi emocjami i łzawo-sentymentalnymi opowieściami, że "liczyli na wdzięczność".

Następnie chciałbym wskazać bardzo ważne rozróżnienie. Otóż czymś innym jest poparcie jednego państwa w wojnie z innym państwem a czymś innym udzielenie takiego poparcia bezwarunkowo. Lapidarnie to ujmując - jak najbardziej można było udzielić pełnego poparcia równocześnie formułując wyraźne warunki udzielenia tegoż. Co więcej, biorąc pod uwagę sytuację, wręcz należało wykorzystać dosłownie idealną okazję do zamknięcia tragicznego rozdziału naszej historii (Masakra Wołyńska i pozostałe masakry cywilnej ludności polskiej na Kresach, dokonane przez Ukraińców) i wymusić delegalizację ugrupowań i partii ukraińskich nawiązujących do OUN/UPA.

 Proszę to wyraźnie rozróżnić - można było poprzeć Ukrainę w pełni ale pod pewnymi, bardzo prostymi, konkretnymi warunkami. Podstawiona pod ścianą, desperacko błagająca o jakiekolwiek wsparcie i odliczająca dni jeśli nie godziny do kapitulacji Ukraina nie mogłaby w żaden sposób odmówić. Geopolitycznie był to naprawdę doskonały moment na przynajmniej zamknięcie sprawy Wołynia i pozostałych rzezi (ekshumacje przez ekipy wyłącznie polskie, z ewentualnym udziałem zaproszonych przez Polskę niezależnych obserwatorów, najlepiej z Japonii, Korei, Słowacji i Węgier) i wymuszenie delegalizacji partii i organizacji odwołujących się do UPA oraz zapewnienie pełnych praw mniejszości polskiej na Ukrainie. I to jako absolutne minimum bo można było pewnie uzyskać dużo więcej.

To okno możliwości nie trwało kilka dni ani nawet miesięcy. Trwało przynajmniej dwa lata.

Ani PiS ani KO z przystawkami o to nie zadbali. 

Mniej oczywista konkluzja:

- Zdecydowana większość polskich polityków, właściwie prawie cała scena polityczna, to ludzie w najlepszym razie skrajnie niekompetentni. 


KonradDan
O mnie KonradDan

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka