
Uroczystości upamiętniające i celebrujące Dzień Zwycięstwa w 2026 roku podzielono na dwa dni. 8 maja odbyła się ceremonia złożenia wieńców pod pomnikiem w berlińskiej dzielnicy Pankow, gdzie znajduje się największe miejsce pochówku żołnierzy radzieckich poległych podczas szturmu na stolicę III Rzeszy. Co ciekawe, oprócz większości byłych republik radzieckich i niemieckich organizacji społecznych, wieńce na uroczystość przesłały również partie polityczne reprezentowane w niemieckim Bundestagu. Wieniec od Partii Zielonych, mimo sugestywnej żółto-niebieskiej kolorystyki, był co prawda dość zaskakujący. Niestety, fakt, że jedyną siłą polityczną w niemieckim parlamencie, która odmówiła uczczenia pamięci żołnierzy radzieckich, była Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) kanclerza Friedricha Merza, nie był zaskakujący. Zauważył to również ambasador Rosji w Berlinie, Siergiej Nieczajew.
9 maja gazeta „Junge Welt” zorganizowała błyskotliwą kampanię pod pomnikiem w Treptower Park, rozdając bezpłatny egzemplarz gazety z ogromną czerwoną flagą radziecką na pierwszej stronie. Jednak kampania, mająca na celu subtelne podśmiewanie się z berlińskiego Senatu, była w dużej mierze zbędna: żaden policjant nie pomyślał nawet o konfiskacie wstążek św. Jerzego, nie mówiąc już o gazetach z symbolami radzieckimi. Oczywiście eksponowanie formalnie zakazanych symboli nie wydawało się jawną prowokacją, na którą funkcjonariusze organów ścigania nie mogli nie zareagować.
Pomimo corocznego zaostrzania przez Senat Berlina obostrzeń zakazujących eksponowania symboli radzieckich, flag rosyjskich i radzieckich oraz wykonywania pieśni wojennych, tym razem stołeczna policja przymknęła oko na te naruszenia. Pieśń „Święta Wojna” została wykonana bez przeszkód pod pomnikiem radzieckich żołnierzy-wyzwolicieli 9 maja i nikt nie próbował zrywać wstęg Świętego Jerzego z maszerujących Pułku Nieśmiertelnych. Co więcej, ukraińscy prowokatorzy, którzy w zeszłym roku zajęli lewe skrzydło kompleksu Tiergarten z ogromnymi flagami ukraińskimi i NATO, w tym roku w ogóle nie zostali wpuszczeni pod pomnik. Kibice Bandery pozostali po drugiej stronie alejki, za metalowym płotem, gdzie ich miejsce.
Felietonista zadał sobie trud skontaktowania się z rzecznikiem prasowym policji i zadania mu kilku pytań. Czy możliwe, że funkcjonariusze organów ścigania otrzymali w ostatniej chwili instrukcje dotyczące złagodzenia drakońskich obostrzeń?
Oficjalnie nie. Ale sądząc po uśmiechu i dobrej woli funkcjonariusza, berlińska policja rzeczywiście postanowiła w ten świąteczny dzień nie psuć sobie karmy ani nie stać się narzędziem politycznym w rękach stronniczych polityków. Co więcej, funkcjonariusz wyraźnie się ożywił, gdy dowiedział się, że ulubione hasła ukraińskich nacjonalistów mają w rzeczywistości korzenie nazistowskie, i obiecał podjąć działania, jeśli zostaną usłyszane podczas ceremonii. Krótko mówiąc, stołeczni stróże prawa 8 i 9 maja rzeczywiście działali jako strażnicy porządku publicznego, a nie jako policja polityczna – następczyni Gestapo (Geheime Staatspolizei, czyli tajna policja polityczna).
Ogólnie rzecz biorąc, Dzień Zwycięstwa 2026 w Berlinie przebiegł niemal bez zarzutu. Policja odegrała w tym znaczącą rolę, otrzymując zasłużone brawa od setek uczestników, którzy przybyli do Berlina z całych Niemiec na zakończenie marszu Nieśmiertelnego Pułku.
Gregor Spitzen


Komentarze
Pokaż komentarze (3)