27 obserwujących
241 notek
467k odsłon
  1189   1

Pączki i wegetarianka. Smażymy krokieciki śledziowe do portera bałtyckiego

pixabay
pixabay

Zaprzyjaźniona z moją rodziną para energicznych trzydziestolatków otworzyła w naszym mieście tradycyjną pączkarnię. W jednym miejscu produkują pączki i ciasta a w drugim, w centrum miasta sprzedają. Normalnie sprzedają około 100 pączków dziennie. W tygodniu przed tłustym czwartkiem sprzedaż rośnie do 300-400. W sam tłusty czwartek zebrali zamówienia na 6500 pączków (słownie: sześć tysięcy pięćset). Większość dla firm z okolicznej strefy przemysłowej.

Żeby obsłużyć w tym dniu klientów pracowali wspomagani przez znajomych i przyjaciół. Jedną z nich była ich koleżanka wegetarianka. Pakowała pączki i rozwoziła do klientów. Po skończonym dniu dowiedziała się, że "tradycyjna" w nazwie oznacza, że pączki smażą na smalcu. 

image


Porter to piwo angielskich tragarzy. Każdy z nas dziś targa swój los więc każdy może się napić. Portery bałtyckie są mocne i posilne. Pojawiły się jako odpowiedź na blokadę kontynentalną Napoleona. Jak zabrakło zimą angielskiego stoutu i portera ludy zamieszkałe nad Bałtykiem odpowiedziały swoim porterem. Przy nich dzisiejsze angielskie, szkockie i irlandzkie portery to sikacze. Żeby jednak nie paść pod ich ciężarem warto mieć coś na ząb.

Porter i śledź to jak mąż i żona. Smaki idealnie się dopełniają.

Obieramy i gotujemy poł kilo ziemniaków, przeciskamy przez praskę i studzimy. Wcześniej namaczamy w mleku przez godzinę filet z jednego, solonego śledzia. Im bardziej tłusty tym lepszy. Matias czyli śledziowa dziewica jest najlepszy, bo nie tracił sił na bzykanie. 

Siekamy drobno śledzia jak do tatara. Kroimy drobno korniszona i jedną małą cebulkę. Siekamy pęczek pietruszki. Wszystko dodajemy do ziemniaków, dokładamy jedno jajko, łyżkę mąki, sporą szczyptę białego pieprzu i sól do smaku. Wyrabiamy masę jak na kluski. Jeśli jest zbyt luźna dodajemy tartej bulki, jeśli zbyt twarda mleka. Odstawiamy całość na godzinę do lodówki.

W głębokim naczyniu rozgrzewamy smalec. Formujemy z masy niewielkie krokieciki, zanurzamy w roztrzepanym jajku i obtaczamy w tartej bułce. Wkładamy do rozgrzanego smalcu i kiedy staną się złoto brązowe wyjmujemy, odsączamy na papierze.

image


Serwujemy je w towarzystwie miseczki z kwaśną śmietaną albo jogurtem greckim wymieszanymi z odrobiną oleju lnianego, sosu sojowego i przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku.

Połączenie ciemnego piwa i śledzia to intuicyjna dieta ludów gdzie dzień jest krótki a noc długa. A dodatkowo trzeba targać swoje brzemię i zarabiać na życie. Kto nie targa ten nie pije. Kto nie pije ten nie żyje.

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości