37 obserwujących
286 notek
556k odsłon
  1131   2

Wodzionka na przeziębienia i covidy, z bratkartoflami na ucztę

Zdarzenie to miało miejsce w Katowicach ćwierć wieku temu. Czekając w samochodzie pod dworcem kolejowym na przyjazd żony z jakiegoś szkolenia w Warszawie dowiedziałem się, że pociąg ma co najmniej godzinę opóźnienia.

Skorzystałem z darmowego czasu i podjechałem pod jedyny market w Katowicach otwarty już w tym czasie austriackiej Billi. Chciałem kupić wino i ser francuski. Przed wejściem jakiś menel poprosił mnie o pieniądze. Powiedziałem, że kasy nie rozdaję ale mogę mu kupić jedzenie. Zgodził się.

W sklepie dokonałem zakupu wina i serów, a do osobnej siaty zapakowałem cztery świeże bułki, pasztetową, czarny salceson,  smalec ze szpyrkami w słoiku, konserwę turystyczną i paprykarza szczecińskiego. Przed sklepem mojego menela nie znalazłem.

Kiedy po wypiciu wina i zjedzeniu sera zmęczona małżonka udała się na spoczynek oddałem się papierkowej robocie, którą miałem jeszcze do wykonania przed jutrzejszym dniem. Szybko zgłodniałem i wtedy przypomniałem sobie o świeżych bułkach. Pierwszą zjadłem z pasztetową. Byłem zachwycony po francuskim camembercie. Drugą sprawiedliwie podzieliłem na tą część ze smalcem i szpyrkami a drugą z czarnym salcesonem.

Mój zachwyt nie zmalał. Wygrzebałem skądś jakąś butelkę czegoś mocniejszego bo ta wieprzowa tłustość domagała się by ją jakoś zrównoważyć. Pracowało mi się coraz lepiej, choć swoją pracę już dawno wykonałem. Teraz praca w nadgodzinach była już tylko pracą nad światem, którego marność widziałem coraz wyraźniej. Na szczęście widziałem jeszcze tarczę zegara i godziny pozostałe do pobudki. Konserwa turystyczna, paprykarz i dwie bułki pozostały na zaś. 

Menel spod Billi uczynił mnie tego dnia szczęśliwym człowiekiem.

image


Najprostszym daniem w kuchni śląskiej jest wodzionka. Podkreślam: daniem. Do zjedzenia czegokolwiek by zaspokoić głód nie jest potrzebne danie. Wodzionka z bratkartoflami , przyrządzona z prostych składników przez swój sposób serwowania urasta jednak moim zdaniem do znakomitych dań, jak boullabaisse z Marsylii serwowana z grzankami z aioli. 

To danie jest wypełnione w moim umyśle tyloma emocjami, że właściwie trudno mi o tym pisać. Poproszę mojego kolegę, żeby wam o tym opowiedział, pamiętajcie, że z bratkartoflami to danie stanowi całość.



Lubię to! Skomentuj75 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości