SMOLEŃSK
(fragment wiersza mojego autorstwa)
Widziały gały czego nie brały
A czego nie brały tego nie miały
10 kwietnia roku wiadomego
Rozbił się samolot Lecha Kaczyńskiego
Zarył w podłoże jakoś mglisto z rana
A na pokładzie był i Mariusz Kazana
Zamieszania tupolew narobił bez mała
Lecz które ciało tęgo dało ciała?
Zbiera się komisja w składzie wątpliwym
Zmierza ku drzwiom krokiem niecierpliwym
Ekspertów lotnictwa więcej niż pilotów
No, no, no co za ekspert od kontroli lotów
Ten pan co ze wzrokiem tak ufnym spoziera
Gadka godna przedniej rasy bulteriera
Rozpościera wizje niczym Jan apostoł
Trzeba w końcu wyjść po latach na prostą
Dobrał sobie ludzi jemu wiarygodnych
Niezbyt wszak myślących ale sławy głodnych
Lecz by być uznanym osobą wiarygodną
Musisz poprzeć partię wśród moherów modną
A toruński szaman pobłogosławi opinię
Która cokolwiek z najprawdziwszą prawdą się minie
Dawno temu w starej Azji tak przemówił Bubba z rana
Głąbie nie kłam i nie zmyślaj
Nie wzywaj daremno Pana
Nie konfabuluj przeciw drugiemu
Szanuj toć bliźniego swego
Nie tłumacz czego nie rozumiesz
O czym pojęcia nie masz bladego
I tak po dziś dzień wiele teorii powstaje
Paranaukowe wywody trzęsą całym krajem
Zamach, eksplozja, bomba wodorowa
Hel rozpylony, atak łunochoda
Sztuczna mgła, a po bombie ślad leja
Pomysłów pozazdrościć mógłby sam Bareja
Bo Lema to dawno już zdystansowali
Chociaż zarzekają się że niczego nie brali
Pośmiać się wszak można w czasach niespokojnych
Szkoda że z głupoty i w klimacie wojny
Co rzekną za tydzień? Na co teraz pora?
Kret miast statecznika glebę był zaorał?
Mógłbym im podsunąć pomysły ciekawe
Lecz chyba czas najwyższy udać się na kawę
....
maj 2011
....


Komentarze
Pokaż komentarze (49)