Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
70 obserwujących
463 notki
1127k odsłon
3149 odsłon

Oto jest pytanie - przeżegnać się czy nie przeżegnać?

Wykop Skomentuj92


Z okazji wygranej Dawida Kubackiego w Turnieju Czterech skoczni „Gość Niedzielny” przypomniał słowa Wojciecha Kuczoka z 2018 roku o tym, że obraża go jak polski zawodnik żegna się przed oddaniem skoku.

Zdaniem Kuczoka obraża to jego osobiste uczucia, jako ateisty!

No cóż Wojciech Kuczok miał trudne dzieciństwo i podobno toksycznego ojca – co sam opisał w książce „Gnój”. Opisuje tam okropną drogę do szkoły podczas, której przemykał się po kątach, uciekając przed miejscowymi chacharami, czyli po polsku: trudną młodzieżą w wieku dojrzewania, czasem zresztą bardzo wiekowo zaawansowaną. Można powiedzieć, nigdy niedojrzewającą…

Wprawdzie Wojciech Kuczok został z tego liceum relegowany i przeniósł się do innego, co chyba wydanie zmniejszyło jego stres podczas drogi do szkoły, ale summa summarum, zgodzę się, że miał on i w domu pod górkę i do szkoły pod górkę również, a nawet bardziej.

Więc nie byłoby, czego komentować, bo ludzie doświadczeni długotrwałym stresem długo go odreagowują.

Może nawet przez całe życie?

Wojciech Kuczok zblamował się już dawniej akcją przeciw krzyżom na górskich szczytach, porównując krzyż na Giewoncie do hitlerowskiej stalowej swastyki, powieszonej przez Niemców na ścianie Mnicha nad Morskim Okiem. Jak widać ciągle nie wyleczył swoich frustracji i przeszkadza mu znak krzyża czyniony ręką wierzącego sportowca.

Czy Dawid Kubacki i inni mogą wykonywać ten gest? Moim zdaniem mogą, a nawet powinni, jeśli czynią to w swoim codziennym życiu.

Żartobliwie powiem, że gdybym ja miał znaleźć się na belce startowej, to czyniłbym wszystkie znane mi znaki, mające przywołać boską ochronę! To oczywiście tylko teoretycznie, bo praktycznie nie ma na świecie takich atletów, którzy daliby mi radę, aby mnie tam zaciągnąć, nie mówiąc o tym, aby komuś udało się mnie wypchnąć z belki startowej. Nie ze mną takie numery! Samo spojrzenie w tę czeluść skułoby mnie lodem, a strach spowodowałby taki „Kick” adrenaliny, że zielony Hulk ma w każdej akcji niewiele siły w porównaniu do tego, jak bardzo bym się bronił…

Dawid Kubacki, drogi Panie Wojciechu, może wykonywać takie znaki i przeżegnać się ile razy chce, to jego wiara i jego osobista wolność.

Pan jest Panie Wojciechu ateistą, więc w działanie takich rzeczy Pan nie wierzy. W żaden sposób nie wpływają one na Pana życie i na Pana przekonania. Dawid nie robi nic, co ingeruje w Pana prywatną wolność.

Wyrósł Pan w światku wspinaczy podziemnych. Dziwi mnie Pana nietolerancja, choć w środowisku spotkał Pan się z wieloma przejawami czynienia znaków i nawet zaklinania góry, co zawsze przed łojeniem ekstremalnych wspinek, czynił Piotrek zwany „Szalonym”. I nikt z tego powodu w środowisku mu nie robił zarzutów, choć były to praktyki czysto szamańskie, a ludziska śmiały się z rysunków Witka Sasa-Nowosielskiego, na których Witek przedstawił „Piotra” ganiającego z tam tamami wkoło dorodnej skały, prosząc górę o litość, bo „dupnął już piąty raz”.

To, co robi Kubacki jest wyrazem jego głębokiej wiary – w Ojca i Syna i Ducha Świętego. Dla mnie takie zachowanie Kubackiego to absolutnie fajna sprawa i w obecnych czasach bardzo odważna i potrzebna.

No i ujawnia ona, co inni mają na serca dnie.

Pana ten znak niepokoi, więc i może kiedyś jeszcze przyjdzie taki moment, że uwierzy i Pan, czego Panu serdecznie i z całego serca życzę, bo wiara przynosi ulgę wobec traum przeszłości…




https://www.gosc.pl/doc/6088068.Nikt-mu-nie-podskoczy

Wykop Skomentuj92
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo