Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
73 obserwujących
474 notki
1155k odsłon
2727 odsłon

Kościół antyintelektualny nie ma szansy rozwoju

Wykop Skomentuj196

Idąc dalej w tym kierunku, wielką troską Kościoła (także Kościoła w Polsce) powinno być popieranie edukacji na wszystkich poziomach kształcenia (nie mam na myśli tylko edukacji religijnej). Niski poziom ogólnego wykształcenia wiernych sprzyja patologiom religijnym, takim jak: traktowanie religii jako substytutu rozumu, skłonności do fanatyzmu religijnego o różnym stopniu natężenia, łączenie religii z ciasnym nacjonalizmem, rozmaite religijne zabobony… Jest to w oczywisty sposób niezgodne z autentyczną religijnością i ośmieszając religię, w efekcie pogłębia laicyzację społeczeństwa. Jesteśmy dziś tego świadkami w Polsce na wielką skalę.

Pod tymi słowami ks profesora Michała Hellera można podpisać się bez żadnych wątpliwości. Stanowią one część referatu nadesłanego na konferencję „Kościół św. Jana Pawła II – niepodległość ducha”, która odbyła się w siedzibie Sekretariatu KEP w Warszawie 9 października 2020 roku.

To sedno problemu, który nazywamy upadkiem kościoła i szybką laicyzacją społeczeństwa. Kościół postawił na złego konia, tym koniem była religijność ludowa, w tym polska „zamrożona niczym mamut na Syberyjskiej wiecznej zmarzlinie".

Byłem tego świadkiem jak w 1990 roku do Krakowa przybył jeden z ważnych watykańskich kardynałów i wygłosił w Wyższym Seminarium u stóp Wawelu wykład, w którym plótł takie bzdury, że poruszony tym profesor Kłoczowski użył wymienionego wyżej przeze mnie określenia - „Polska jako syberyjski Mamut”.

Zadałem wtedy prelegentowi pytanie, czy nie uważa, że jego wiedza na temat stanu religijności w Polsce jest zbyt mała, aby opierać plan „przyszłej krucjaty ewangelizacyjnej na świat” (określenie to padło w tekście kardynała) w oparciu o tę wątpliwą religijność. Bezczelny tłumacz pośredniczący w dyskusji – taki młody ksiądz pistolet, jak nazywano takich w seminariach – odmówił przetłumaczenia na włoski tego pytania. Bezczelnie odpowiedział, że  - z kontekstu wykładu kardynała wynika, że kardynał doskonale zna sytuację w Polsce, zatem nie ma potrzeby zadawania tak głupich pytań. Siedzący obok mnie kolega, wstał natychmiast i zadał kolejne pytanie – skąd kardynał tak znakomicie zna sytuację polskiego kościoła?  To pytanie tłumacz pistolet natychmiast przetłumaczył z zachwytem. Twarz kardynała nierozumiejącego potyczki słownej pomiędzy tłumaczem, a mną, pojaśniała natychmiast, zerwał się z krzesła stanął i z rozanieloną miną rozłożył szeroko ramiona, jakby chciał naśladować Jana Pawła i wykrzyknął, że - zna doskonale, bo bardzo kocha Ojca Świętego! 

Sala wybuchła nerwowym tłumionym śmiechem, a prowadzący konferencję zarządził przerwę na poczęstunek. Po przerwie na salę wróciło zaledwie kilku gości, bo reszta z niesmakiem opuściła mury seminarium. Nie wrócił też sam prelegent, ani Kardynał Macharski, przysłuchujący się wcześniej rozmowie - nie mieli więcej czasu. Ośmieleni tym stanem rzeczy profesorowie, dyskutując nie zostawili na kardynale suchej nitki, prześcigając się wzajemnie w wyszukanych negatywnych określeniach, a zdecydowanie wygrało to wyżej zacytowane porównanie do Mamuta. I to porównanie Kłoczowskiego wam do końca zacytuję, bo jest ono aktualne do dziś, a może nawet bardziej aktualne niż w tamtych czasach.

Temu kardynałowi wydaje się, że kościół polski jest takim Mamutem znalezionym w syberyjskiej wiecznej zmarzlinie. Ale my tu wszyscy na Sali obecni wiemy, że z tego Mamuta nie będzie pożytku, jako wzorca, bo po odmrożeniu bardzo brzydko cuchnie!

Nie otrzymał żadnych oklasków, bo odwaga, jaką się wykazał była spóźniona co najmniej o godzinę, a Macharski z owym Włochem już byli w drodze do Warszawy, aby bałamucić dalej o wspaniałej polskiej ludowej religijności i trwaniu w tradycji Kościoła Powszechnego…

Po 1990 za sprawą upadłych księży i biskupów, którzy wpadli w sbeckie sieci już wcześniej, dokonano istnej "rzezi" niesprzedajnej inteligencji związanej wcześniej z KK w Polsce, którą na stałe odłączono od życia KK, zastępując je produktami takimi jak ZCHN i przybudówki. 

Ludzi tych brakuje obecnie i nic nie pozwoli tej straty nadrobić, a polski Kościół skazany jest na oparcie się na „odmrożonym Mamucie”, który nawet wzbogacany jest rytami prymitywnej religijności rodem z serca kontynentu afrykańskiego, jak słynny ciemnoskóry szaman odprawiający cyrki na Stadionie Narodowym w obecności niemal całego Polskiego Episkopatu!

Smutne to i tragiczne doświadczenie, kiedy po latach czytam księdza Michała Hellera, kiedy brakuje wśród nas profesora i Arcybiskupa Józefa Życińskiego mówiącego w kółko i nauczającego, że kościół antyintelektualny jest skazanay na marginalizację…




ps. Ponieważ wspomnienie tu osoby mojego profesora ks. Arcybiskupa Józefa Życińskiego wywołało wściekły atak polskich konserwatystów na jego osobę, udzielam mu tutaj na moim blogu głosu. Proszę posłuchać o tych spotkaniach naukowców w Castel Gandolfo o Janie Pawle II, bardzo ciekawe wspomnienia i bardzo aktualne!


Wykop Skomentuj196
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo