Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
82 obserwujących
537 notek
1329k odsłon
  3203   0

Nie ma wytłumaczenia ani dla zbrodni, ani niszczenia kościołów...


Wywiad z ks. Bortkiewiczem powoduje odruch wymiotny. Szczególnie słowa odwracające kota ogonem: To są wstrząsające obrazy. Odbieram je jako nie tylko dewastację symboli, ale i odrzucenie wartości.

Można powiedzieć, że Kościół Polski najlepiej czuje się w swojej mentalnej oblężonej twierdzy. Taką niezdobytą twierdzę nosi też w głowie ksiądz profesor.

Dalej jest jeszcze lepiej, bo ksiądz Bortkiewicz przywołuje przykłady komunistów i nazistów jako argument, że dziś nikt nie oskarża Niemców o zbrodnie ich przodków, czy też - domyślam się - Rosjan o zbrodnie komunistyczne. A to sprytna obrona i bardzo wygodna.

W Kanadzie płoną kościoły… Czy nie ma wytłumaczenia dla tego zjawiska?

Owszem jest, jeśli powiemy, kto te kościoły podpala. To nie są działacze lewicy, ani członkowie LBGT ani żadni inni znienawidzeni przez instytucjonalny kościół ludzie. To są rdzenni mieszkańcy Kanady, bo to członkowie ich społeczności leżą w odkrywanych ostatnio masowych grobach. I to jest wytłumaczenie tego, co dzieje się obecnie w Kanadzie. Proste wytłumaczenie.

Odniosę się do demonologii.

Jednym z najstraszniejszych biblijnych demonów jest  demon Jesabell. Charakteryzuje się niekiełznanym okrucieństwem wobec słabszych, jest mistrzem kłamstwa i mordercą. Egzorcyści jednak twierdzą, że kiedy spotka silną osobowość i zostaje przyciśnięty do muru, nikt tak jak on nie potrafi skomleć i udawać ofiary. Tyle demonologia…

No i teraz jak wychodzą na jaw zbrodnie katolickich instytucji dokonane na ludności indiańskiej, Kościół ustami swoich przedstawicieli zaczyna teatr, jaki zawsze przed egzorcystą prezentuje Jesabell czyli wchodzi w skórę ofiary.

W średniowieczu żył pewien paskudny biskup, nazywał się Paweł z Przemankowa.

Był to znany zbrodniarz i gwałciciel. Kiedy z klasztoru w Skale porwał jedną z Klarysek i hulał z nią po kraju w kolasce, jak pisze kronikarz, jej bracia Toporczycy złapali bandziora i wrzucili do lochu na zamku w Sieradzu. Wydawało się, że sprawiedliwości stało się zadość.

Ale myli się ten, kto by liczył na sprawiedliwość. Toporczycy zostali objęci klątwą i musieli wypuścić bandytę, popadając w niełaskę Kościoła. Kiedy czytałem dokumenty tej sprawy do Watykanu dochodziło jedynie skomlenie biskupów o niesłychanej zbrodni wobec czcigodnego Pawła z Przemankowa. Ale ani słowa o jego zbrodniach. Od tamtych czasów minęło prawie 800 lat. I skomlenie oraz udawanie ofiary zawsze KK doskonale się udaje.

Księdzu Bortkiewiczowi życzę dobrego samopoczucia.


Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo