Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
51 obserwujących
359 notek
747k odsłon
4598 odsłon

Polska dyplomacja i śnieżna apokalipsa w Alpach

Wykop Skomentuj127

Właściwie to chcę Wam opisać to, co dzieje się obecnie w Alpach. Ale zacznę z całkiem innej beczki.

Chciałbym zapytać: jaki idiota, albo zdrajca upublicznia listy Amerykańskiej Ambasador w Polsce?

Zauważyłem, że po raz kolejny wyciekła korespondencja dyplomatyczna skierowana do Polskiego Premiera. To skandal, który z pewnością będzie miał daleko idące konsekwencje, w postaci znacznej utraty wiarygodności urzędu polskiego Premiera. Oburzeni listem dyskutanci na Salonie 24 nie biorą pod uwagę, że za kształtowanie poprawnych i owocujących dynamicznym rozwojem stosunków odpowiedzialni są właśnie ambasadorzy, którzy po to są w danym kraju, aby zgłaszać swoje uwagi, jeśli odnoszą wrażenie, że jakaś ustawa lub działanie rządu kraju, w którym sprawują swoją służbę, może zaszkodzić obustronnym relacjom. To żadne mieszanie się w sprawy Polski, ale działanie na pożytek dobrych kontaktów gospodarczych i politycznych.

Rząd Polski ma prawo nie zgodzić się z sugestiami zawartymi w przyjacielskim liście, ale zgodnie z tradycją dyplomatyczną nie ma prawa upubliczniać go! Działanie takie nosi znamiona zdrady dyplomatycznej i ośmiesza Polskę, szkodząc jej żywotnym interesom.


Podczas gdy w Polsce kolejna kompromitacja dyplomacji, w Alpach dzieje się prawdziwa śnieżna apokalipsa.


Stagnujący układ wyżu z niżem, pompuje znad Atlantyku i Morza Północnego ogromne masy bardzo wilgotnego powietrza, które pokonując mur masywu alpejskiego, pozbywa się nagromadzonej wilgoci w postaci nadzwyczajnych opadów śniegu.

Jak działa taka powietrzna pompa?

Jak wiadomo układ niżowy – cyklon – różni się od układy wyżowego – antycyklon – kierunkiem wirowania. To wirowanie powodują siły zwane siłami Coriolisa.

Ponieważ nasza planeta wiruje i jest kształtem bliską kuli geoidą (trochę spłaszczona kula bo rozciągnięta siłą odśrodkową), prędkość kątowa obrotu jest dla każdego punktu na powierzchni Ziemi taka sama, jednak nie prędkość liniowa mierzona na każdej półkuli wzdłuż południków. Wyobraźcie sobie, że na nawet, kiedy przechodzicie z jednego końca waszego pokoju na drugi wzdłuż linii północ-południe, wasze ciała w przestrzeni poruszają się z każdym krokiem na północ wolniej, a na południe szybciej. Powoduje to krzywizna powierzchni wirującej wokół osi Ziemi. A skoro zmienia się wasza prędkość liniowa to musi zmienić się też kinetyczna energia waszych ciał zgodnie ze wzorem (masa x prędkość podniesiona do kwadratu) podzielone prze dwa. No dobrze - jeśli zmienia się energia waszych ciał, to musi występować również efekt fizyczny! Prawo zachowania energii nie pozwala tak po prostu zniknąć tej energii, lecz musi ona zmienić postać lub wykonać jakąś pracę. Jak idziecie pieszo, to tę pracę kompensują wasze mięśnie. Jak jedziecie samochodem to jadąc na północ wasz samochód będzie starał się lekko ściągać w prawo – co zauważycie po zwiększonym ścieraniu się opon po prawej stronie! Podobnie każda rzeka na północnej półkuli płynąc na północ, będzie podmywać prawy brzeg, bo woda będzie musiała pozbyć się tej energii kinetycznej. Powstające siły oddziałujące na wasze ciała, samochody, cząstki wody czy powietrza, nazywanie są właśnie siłami Coriolisa. Te siły każą na naszej szerokości geograficznej wirować cyklonom w lewo, a antycyklonom w prawo. Skąd ta różnica? Otóż cyklony zasysają powietrze i tłoczą je w górę do stratosfery, a antycyklony ze stratosfery ku powierzchni ziemi. No i przy okazji już wiecie, z jakiego powodu w centrum cyklonu jest niskie ciśnienie, a w centrum antycyklonu wysokie… Dziś dwa układy baryczne działają właśnie jak wirującą pompa, tłocząca powietrze nad Alpy.

W Austrii i Niemczech przez ostatnie dni spadło sporo ponad 1,5 metra świeżego śniegu! A opadom nie widać końca, i może padać jeszcze nawet do końca stycznia! Opady spowodowały ogromne zagrożenie lawinowe i w wielu miejscach ogłoszony piąty, czyli najwyższa stopień zagrożenia. Oznacza on, że duże lawiny mogą spadać nawet na mało nachylonych stokach.

Niestety w lawinach zginęło już spor lekkomyślnych turystów, niezważających na zagrożenie. Służby ratownicze podjęły w kilku przypadkach niecodzienne decyzje, ale całkowicie racjonalne, aby nie wysyłać ratowników w rejony szczególnie zagrożone lawinami, na poszukiwania zaginionych. Lawiny spadające obecnie są typu pyłowego, ale niosą ogromne masy śniegu. W lawinie takiej podstawowym zagrożeniem jest ryzyko szybkiego uduszenia, dostającym się do dróg oddechowych śniegiem, który powoduje efekt podobny z zachłyśnięcia się wodą. Co gorsza śnieg taki szczelnie okrywa przysypanego odcinając dopływ powietrza nawet, jeśli komuś uda się obronić przed zachłyśnięciem i nie odniesie mechanicznych obrażeń, jego rokowania są dość mizerne. Brak przestrzeni zawierających powietrze szybko uśmierca zasypanego.

Masy śniegu są tak ogromne, że wiele miejscowości odciętych jest od świata. Przerwano naukę w szkołach i zamknięto przedszkola. Mieszkańcy przez całą dobę, odśnieżają dachy domów, aby te nie zawaliły się pod ciężarem śniegu. W przeciwieństwie do architektury podhalańskiej dachy alpejskich domów nie posiadają dużego nastromienia i wiele starszych budowli obciążonych jest głazami leżącymi na dachowych połaciach. Głazy owe mają na celu zwiększenie odporności dachów na wiatry typu fenowego, podobnych do polskiego Halnego. Podczas dużych opadów śniegu utrudniają one niestety, osuwanie się śniegu i odciążenie konstrukcji. Zatem dachy alpejskie wymagają przy dużych opadach stałego odśnieżania.

W Austrii i Bawarii sytuacja spowodowała ogłoszenie stanu klęski żywiołowej.


Wykop Skomentuj127
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka