Znalazlem fajnego bloga. Jest masa zdjec dwujezycznych tablic miejscowosci z centralnej czesci wojewodztwa opolskiego.
Oto ten blog z dumnym wpisem: andruch.blogspot.com/2009/12/slask-opolski-w-unii-niemieckiej.html
Z bloga mozna znalezc inne miejsca, gdzie ukazal sie ww. tekst, a tam miodne komentarze.
Ktos zna miejsce, gdzie pisal wielki Eichendorff?
Czyz dwujezycznie nie jest pieknie?

(Zrodlo: http://www.raciborz.com.pl)
Fragmenty tekstu Śląsk Opolski w Unii (niemieckiej):
- Chrząstowice ( Chronstau )
- Dębie ( Dembio )
- Dąbrowice ( Dombrowitz )
- Dębska Kuźnia ( Dembiohammer)
- Walidrogi ( Schulenburg )
- Falmirowice ( Fallmirowitz )
- Tarnów ( Tarnau )
- Daniec ( Danietz )
To tylko kilka z nazw miejscowości jakie znajdują się na Śląsku Opolskim w promieniu 20 km od Opola a które to za sprawą mniejszości niemieckiej w Polsce otrzymały dodatkowo przedwojenne nazwy iście z czasów Adolfa Hitlera . Tak się składa że te tereny te były pod zarządem Rzeszy Niemieckiej prawie że do końca II wojny światowej.
Tak sie cudnie sklada, ze to nie nazwy z czasow Hiltera, bo tych by nikt dzisiaj nie dopuscil, ale nazwy sprzed roku 1936. Ntp. dzisiejszym Chrzastowicom w latach 1936-45 "zniemczono" nazwe z Chronstau na Kranst, Dancowi na Bergdorf, Debskiej Kuzni na Eichhammer, etc.
Te tereny nie byly tez po zarzadem Rzeszy, tylko od paruset lat nalezaly do Rzeszy.
Jak wiadomo obligatoryjnie do każdego sejmu RP z ramienia mniejszości niemieckiej wchodzi dwóch posłów...
Juz pisalem kiedys o tym caly tekst. Tych obligatoryjnych dwoch poslow to bylo kiedys siedmiu, a aktualnie jest tylko JEDEN posel Galla, ktory dopiero musial wygrac swoje miejsce w Sejmie.
amstern.salon24.pl/135186,w-polskim-sejmie-zasiada-dwoch-niemcow-z-parytetu-z-przydzialu
W założeniu starałem się jak najbardziej uczciwie podać do wiadomości innym współziomkom w Polsce jak naprawdę wygląda sytuacja Śląska Opolskiego przynajmniej od strony "krajobrazowej" ...
Acha, ziomki, ziomkostwa...
Warto byłoby nawiązać kontakt z mec.Hamburą i poprzez niego sprawie się przyjrzeć bliżej .Ocenić realne szanse włącznie z naciskiem na parlament UE ( jeśli to będzie tylko możliwe ).
Nagonka idzie pelna para, szykuja sie zapytania do poslow, interpelacje, donosy do MSWA. Na legalnie stojace tablice.
Zamiast sie spytac gdzie, jakie sa przepisy, co wolno a co nie wolno w gminach, gdzie wiecej niz 20% mniejszosci narodowych.
Zupelnie jak w Niemczech:

(Zrodlo: http://www.regionen.sachsen.de)
Rece opadaja.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)