Komu ten "Przekrój" przeszkadzal...
Bylem na spotkaniu grupy Pax Christi z Reuvenem Moskowitzem.
Nie znalem wczesniej, a po burdach po spotkaniu z pania Rosengarten, ciekaw bylem, czy zjawia sie Henryk M. Broder (dla niego jest to Pack Christi), dr Warszawski i ludzie z "Jerusalem Post".
Pan Moskowitz, to 87-letni staruszek, ktory z werwa sp. profesora Bartoszewskiego opowiada o Izraelu i Zydach. Zasadniczo mocno krytykuje Izrael. Chetnym polecam jego teksty w internecie.
Po co to pisze? Dla paru ciekawostek.
Potad nie wiedzialem, ze Izrael nie ma konstytucji. Bo starczy jedno biblijne przykazanie "nie rob drugiemu, co tobie niemile".
Pan Moskovitz nalegal, zeby mowic Shoah, a nie Holokaust, albowiem nalezy sie zawsze wyrazac precyzyjnie..
Ze sa tez Zydzi bez brody, ale sa i brody bez Zydow. No i, ze slodko jest umierac za ojczyzne, ale pomalu, pomalu, i mozliwie w bardzo podeszlym wieku (to byl cytat z kogos innego, ktorego nazwisko zapomnialem).
Na koniec, po dwugodzinnej mowie i dyskusji na stojaco, prezentacji ksiazek, pan Moskowitz zagral na siedzaco pare dluzszych utworow na harmonijce ustnej. Jako, ze urodzil sie w rumunskim sztetlu, to zagral takoz ponizsza rapsodie rumunskiego kompozytora Enescu, czym zabil mi juz zupelnie cwieka - izraelskie harmonijki ustne musza byc mocno podrasowane
(543) 491 333




Komentarze
Pokaż komentarze (4)