Wpadla mi w rece ciekawa ksiazka historyka dra Dariusza Lukasiewicza. Opisuje w niej rozne ciekawostki historyczne. M.in. w dziale matematyka o wypedzeniach, a na to haslo czytam od razu cala ksiazke.
I tak pamietam, ze mnie w szkole meczyly zadania z matematyki, w ktorych dwa pociagi z miast A i B zblizaly sie, mijaly, osiagaly cel, jeden szybciej, etc.
Dzisiaj zamiast pociagow sa zadanie o komórkach i taryfach.
Co bylo dawnymi laty? Pan Lukasiewicz wie.
W sredniowieczu typowym zadaniem bylo: Miasto liczy 1400 mieszkancow i ma zapasy zywnosci na 5 miesiecy oblezenia. Ilu mieszkancow trzeba wypedzic, zeby jedzenia wystarczylo na 7 miesiecy oblezenia.
Jakie zadania mieli na maturze stariozytni Grecy? Moze obliczenia wysokosci piramidy.
Jakie zadania rozwiazywali z Kainem i Ablem Adam i Ewa? Abel musial byc matematycznym geniuszem, bo po dzisiaj widnieje w podrecznkach matematyki.
I jeszcze jedno, zycie ludzkie w sredniowieczu liczylo sie dopiero po smierci. To doczesne nie bylo warte funta klakow. Tak wiec kobieta, ktora dokonala aborcji, nie zostala skazana za pozbawienie zycia, ale za uniemozliwienie chrztu malej duszycce i odebranie jej mozliwosci zbawienia i zycia po smierci.
Wot...
Pogoda ciagle pod psem. Slysze, ze Slasku usychaja roslinki na polach. U mnie tylko kiszonki.
(685) 614 777




Komentarze
Pokaż komentarze (6)