52 obserwujących
252 notki
381k odsłon
  2511   0

Wojciech Sumliński - rozprawa z dn.08.01.2014 r.

Przedstawiam Państwu kolejną relację z procesu, w którym Prokuratura, powołując się na art.230 par.1 kodeksu karnego, oskarża dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego oraz byłego wysokiego funkcjonariusza kontrwywiadu PRL, płk.Aleksandra L., o rzekomą płatną protekcję podczas procesu weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonym przez komisję pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza w czasie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Rozprawie przewodniczył tak jak dotychczas, Sędzia Stanisław Zdun, a Prokuraturę reprezentował prokurator Robert Majewski. Na rozprawę stawił się świadek, były szef ABW, Krzysztof Bondaryk, nie stawiła się świadek, poseł PO, Jadwiga Zakrzewska, która przysłała usprawiedliwienie.

Na początku rozprawy Wojciech Sumliński wniósł o zaprzysiężenie świadka oraz protokołowanie pytań, które będzie mu zadawał, bowiem obawia się, że Krzysztof Bondaryk będzie się zasłaniał tajemnicą państwową i jego pytania będą wszystkim, co zostanie po tej rozprawie.

Po zaprzysiężeniu, Sędzia poprosił śwuiadka, aby opowiedział, co mu wiadomo o sprawie. Wyjaśnienia byłego szefa ABW były dość enigmatyczne. W listopadzie 2007 r. dowiedział się o możliwości zaistnienia przestępstwa, uruchomił odpowiednie procedury i umożliwił przyjęcie zawiadomienia w siedzibie ABW od zgłaszającego, czyli płk. Leszka Tobiasza. Następnie złożono zawiadomienie do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie z wnioskiem o wszczęscie postępowania karnego, a Prokuratura powierzyła ABW wykonywanie czynności podczas postępowania przygotowawczego.

Po tych wyjaśnieniach świadka, Sąd odczytał jego zeznania, złożone podczas postępowania przygotowawczego, z których wynika, że około tygodnia po powołaniu go w dn. 16.11.2007 r. na szefa ABW, zadzwonił do niego Paweł Graś, który poinformował go, że istnieje potrzeba spotkania na terenie Sejmu. Poczas rozmowy, do której doszło w holu Sejmu lub też przed hotelem sejmowym, Paweł Graś poprosił Krzysztofa Bondaryka, aby na prośbę Bronisława Komorowskiego udał się on do jego biura poselskiego na Krakowskim Przedmieściu, ponieważ znajduje się tam osoba, która posiada ważne informacje dotyczące korupcji oraz bezpieczeństwa państwa. Prośbę tę szef ABW spełnił, jednocześnie wzywając jako wsparcie oficerów operacyjnych ABW (trzech), którzy także przyjechali pod biuro poselskie Bronisława Komorowskiego i oczekiwali w samochodzie na zewnątrz na rozwój sytuacji i ewentualne dyspozycje swojego szefa.

Bronisław Komorowski poinformował Krzysztofa Bondaryka, że jest u niego oficer WSI, który twierdzi, że posiada dowody na korupcję w Komisji Weryfikacyjnej WSI, bowiem celem odbycia pozytywnej weryfikacji przed Komisją był nakłaniany do dania łapówki oraz informacje dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Bronisław Komorowski udostępnił pokój, w którym Krzysztof Bondaryk miał porozmawiać z płk. Leszkiem Tobiaszem, lecz sam, wg zeznań świadka, nie uczestniczył w tej rozmowie. Krzysztof Bondaryk uzyskał zgodę płk. Tobiasza na złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa w siedzibie ABW, do której zawiózł go swoim samochodem służbowym. Były szef ABW zeznał również, że dowodów, które miał przy sobie płk. Leszek Tobiasz podczas tej rozmowy w biurze Bronisława Komorowskiego, nie oglądał, natomiast poinformował Bronisława Komorowskiego, że ABW zajmie się tą sprawą. Schodząc z płk. Tobiaszem do samochodu, na klatce schodowej budynku, w którym mieści się biuro, spotkali jakichś ludzi - płk. Tobiasz się przestraszył, że ktoś mógł go tutaj widzieć oraz powiedział, że dowody ma zdeponowane u notariusza (było to wyjaśniane podczas dalszej części przesłuchania świadka - przyp.aut.). Podczas przejazdu do siedziby ABW, Krzysztof Bondaryk nie zadawał żadnych pytań płk. Leszkowi Tobiaszowi, a po dotarciu do siedziby Agencji na ul.Rakowieckiej, zaprowadził go do pokoju, gdzie został przejęty przez oficera śledczego, przesłuchany oraz złożył formalne zawiadomienie o przestępstwie.

Krzysztof Bondaryk zeznał również podczas postępowania przygotowawczego, że o kontekście kontrwywiadowczym (podejrzenie o szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu - przyp.aut) mógł się dowiedzieć od Pawła Grasia, bowiem Bronisław Komorowski "nie wchodził w szczegóły sprawy", natomiast nie pamięta, czy płk.Leszek Tobiasz mówił mu tylko o korupcji w Komisji Weryfikacyjnej WSI, czy również o sprawie Aneksu do Raportu WSI. Podczas jego rozmowy z płk. Leszkiem Tobiaszem na pewno nie padło nazwisko Wojciecha Sumlińskiego - nie przypominał sobie także, aby padło nazwisko Aleksandra L., choć nie może tego wykluczyć, za to padały nazwiska członków Komisji Weryfikacyjnej, ale ich nie zapamiętał. Podczas przesłuchania w Prokuraturze pytania Krzysztofowi Bondarykowi zadawał również ówczesny adwokat Wojciecha Sunlińskiego, Roman Giertych, ale zostały one, ze względu na tajemnicę państwową, uchylone - dotyczyły one kwestii, czy płk. Aleksander L. i płk. Leszek Tobiasz współpracowali z ABW. O zaistniałej sprawie Krzysztof Bondaryk poinformował najwyższe organy Państwa, w tym ówczesnego Prezydenta RP oraz Premiera - poinformowano także CBA o możliwości zaistnienia korupcji w Komisji Weryfikacyjnej WSI.

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka