21 obserwujących
842 notki
1328k odsłon
2438 odsłon

Opozycji udało się skutecznie nastraszyć Polaków i wywołać panikę

Wykop Skomentuj181

image

Wróciłem z zakupów, w sklepach dantejskie sceny. Kilkugodzinne kolejki, pełne koszyki i puste półki. To widoki z wielu sklepów. To, co dzieje się w supermarketach śmiało można nazwać armagedonem. Masowo kupuje się m.in. cukier, mąkę, makarony, ale także papier toaletowy, mleka, wody mineralne i mrożonki. Półki w supermarketach opustoszały. Wiele osób na forach internetowych dzieli się wiedzą na temat tego, gdzie jeszcze dostępne są najpotrzebniejsze produkty. Media hucznie informują o tym, że w sklepach są puste półki, a ludzie zbierają zapasy. Pojawiły się nawet pogłoski o tym, że sklepy będą niedługo masowo zamykane, co zostało już zdementowane przez instytucje państwowe.

Pomimo próśb i apeli prezydenta, premiera i ministrów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Polaków, aby nie wykorzystywać koronawirusa instrumentalnie w bieżącej walce politycznej opozycja wydaje się być głucha. W niepamięć poszła już praworządność, prześladowani sędziowie, chorzy na raka, czy niepełnosprawni. Antypisiści poczuli nową krew. Poseł Platformy Robert Kropiwnicki, ten sam w którego mieszkaniu mieściła się agencja towarzyska (z jakimże zaangażowaniem piętnował za to samo Banasia) i któremu zawdzięczamy całe zamieszanie z TK i wybraniem dwóch sędziów "na zapas" tuż przed wyborami, powtarzał w Polsacie niczym mantrę, jak to rząd słabo sobie radzi z epidemią. Jako dowód przytaczał 200 tysięcy testów wykonanych w Niemczech i 2 tysiące w Polsce.

Nawet prowadząca nie wytrzymała i przypomniała, że podczas poprzedniej epidemii SARS, gdy rządziła Platforma z PSL, doszło do kilkudziesięciu zgonów z powodu ptasiej grypy, a ministrowie odpowiedzialni za zdrowie Polaków, Arłukowicz i Kopacz należeli według powszechnych opinii do najgorszych. Nic nie dało także przypomnienie panu posłowi ostatniej nieodpowiedzialnej eskapady do Włoch marszałka Senatu będącego przecież politykiem Platformy. Narracja jest taka, że skoro rząd kłamie w sprawie testów i ilości chorych, to także zapewnienia, że sklepy nie będą zamykane i towarów wystarczy trzeba podważyć.

Jedno jest pewne, pomimo uspokajających apeli o spokój i rozwagę ze strony rządzących opozycja odniosła niekwestionowany sukces, mianowicie udało im się skutecznie nastraszyć społeczeństwo i wywołać panikę. Nie wiem, czy podobnie jest w innych krajach, czy ten mechanizm zadziałał tylko u nas? Jeśli tak, to być może jest to spuścizna po komunie, bo większość starszych Polaków pamięta jeszcze, że puste półki w sklepach, to jest coś z czym już się spotkali i co mieści się w ich wyobrażeniach. Co zyska na tym opozycja? Zakładam, że po chwilowym triumfie niewiele. Zawsze jest tak, że w chwilach zagrożenia społeczeństwo szuka oparcia w trwałych, pewnych elementach. Taki jest odwieczny mechanizm. Nikt w takim momencie nie zaryzykuje dodatkowo zmiany władzy, jeśli ta w miarę wypełnia swoje obowiązki. Nawet jeśli nie jest dla wszystkich idealna, to alternatywą jest wielka niewiadoma, a samo zagrożenie ze strony epidemii jest wystarczające.

Czy opozycja wie o tym? Pewnie tak, ale co ma zrobić? Chwalić rządu nie wypada, a siedzieć cicho, to popaść w zapomnienie, czyli jeszcze gorzej. Sytuacja jest dla niej patowa i jeszcze ten nieszczęsny marszałek Grodzki. Coś to nazwisko, już drugie z kolei po pewnej "posłance", nie służy polskiej polityce.

Wykop Skomentuj181
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo