23 obserwujących
878 notek
1443k odsłony
  2318   0

Nie ma już opozycyjnej większości w Senacie...

image

 Nie ma już opozycyjnej większości w Senacie, najwyższy czas pozbyć się clowna zarządzającego tą izbą. Czy to potencjalny następca marszałka Grodzkiego?

„Demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic lepszego” - Winston Churchill. Matematyka jest nieubłagana, a najlepiej widać to w Senacie.  PiS mając zdecydowanie najwięcej senatorów (48) nie ma praktycznie nic do powiedzenia w momencie, gdy pozostałe partie pozostają w antypisowskiej zmowie (czytaj: koalicji). PiSowi do większości brakuje 3 głów w Senacie, a tyle właśnie ma PSL. I oto nadszedł moment, gdy ta większość opozycyjna zaczyna się kruszyć.


Teraz jak nigdy otwiera się szansa przedstawienia Polakom ofert racjonalnej chadecji - stwierdził wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL). Uważa on, że ludowcy mogą skutecznie przyciągnąć zdroworozsądkowy, centrowy elektorat oraz parlamentarzystów Platformy i PiS. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski pytany przez "Dziennik Gazetę Prawną" o odejście posłów Kukiz’15 i o to, czy szykuje się jeszcze jakiś kryzys w Senacie po stronie opozycji podkreślił, że szansa na stworzenie w Senacie wspólnoty wartości i celów została "pogrzebana".

Pozostała jałowa formuła trwania w anty-PiS, gdzie nie ma strategicznego myślenia dalej, niż przeżycie kolejnej sesji Senatu bez większej wpadki - dodaje. Zapytany z kolei przez "DGP", czy nie ma już większości opozycji w izbie wyższej, odparł, że senatorowie PSL powinni oficjalnie powiedzieć, że nie są senatorami ani pisowskimi, ani platformerskimi. "Są senatorami zdrowego rozsądku, którzy będą popierali dobre projekty, a złe poprawiali" - stwierdził Zgorzelski. Nie ukrywa też, że powodem zerwania tej nieracjonalnej koalicji były podziały przy głosowanie nad piątką dla zwierząt Kaczyńskiego. Jak wiemy sprawa ustawy poszła na razie do kąta, ale wątpiący w kunszt Kaczyńskiego i pytający po co była ta ustawa mają właśnie odpowiedź.


Znany z kosmicznego przerostu ego i własnych ambicji marszałek Grodzki (dla niektórych doktor koperta) dba o to, aby wspomnianych przez Zgorzelskiego wpadek nie brakowało, a żenujący spektakl "blokujemy wszystko, co pisowskie" trwał w nieskończoność. Kolejne "apele do narodu" wyrażane bez opamietania w coraz częściej wygłaszanych orędziach są wstydliwie przemilczane w mediach komercyjnych i już tylko Jacek Kurski biczuje nimi zwolenników i przeciwników opozycji. Takiego upokorzenia nigdy dosyć. Wybrali, więc niech mają.


Dla PiSu wydaje się to wręcz modelowy moment, aby poddać pod wotum nieufności bufona z Platformy i nie ciągnąć w nieskończoność tego żenującego spektaklu. Jeśli teraz nie skorzysta z tej możliwości, to będzie znaczyło, że celowo potrzebuje tego senackiego alibi, aby tłumaczyć swoje zaniechania i niezrealizowane obietnice. Jeśli skorzysta i zaproponuje fotel marszałka PSL, to wszyscy na tym skorzystają, bo gorzej już raczej nie będzie. PSL nie musi wchodzić z PiS w koalicję, wystarczy że działania większości będą bardziej  racjonalne, niż dotychczas i nie będą się opierały wyłącznie na nienawiści do partii rządzącej, a coś takiego właśnie sugeruje Zgorzelski i podejrzewam, że nie jest to wyłącznie jego prywatna opinia.


Senatorowie obecnej kadencji z PSL to Michał Kamiński, Ryszard Bober  i Jan Filip Libicki. Że następcą Grodzkiego nie może być Michał Kamiński przekonywać nikogo chyba nie trzeba? To mogłaby być rzeczywiście zmiana na gorsze. Trzeba natomiast w wyniku tej zamiany pozbawić go stanowiska wicemarszałka, bo jak na trzech senatorów, to PSL miałby za dużo fruktów. Ryszard Bober, to zaradny rolnik z dobrymi koneksjami z przeszłości, którego w ilości mieszkań wyprzedzał chyba tylko były prezydent Gdańska (https://mamprawowiedziec.pl/polityk/60908). Najodpowiedniejszym do roli marszałka wydaje się  Jan Filip Libicki, który w PSL znalazł się trochę przez przypadek i chyba jest daleki od PSL-owskich ideałów, jakimi by one nie były. Nie dlatego, abym pałał do senatora Libickiego jakąś szczególną sympatią. Po prostu tylko taki wniosek ma szansę przejść. Czy PiS podejmie tą próbę, a może rozmowy już trwają, bo i sam senator Libicki złagodniał nieco ostatnio w krytycyzmie do partii rządzącej i zdarza mu się coraz częściej mówić rozsądnie?




Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka