14 obserwujących
731 notek
1038k odsłon
1015 odsłon

Co za brednie, a co z prawami większości?

Wykop Skomentuj9

Wbrew temu co mówi opętane coraz bardziej  poprawnością polityczną lewactwo, w Polsce nie istnieje, a dokładniej jest sztucznie wymyślony, problem praw mniejszości, za to mamy coraz większe problemy z egzekwowaniem praw większości. Przymykanie oczu na kolejne ekscesy, jak widać rozzuchwala coraz bardziej. Ci, którzy rzekomo walczą o tolerancję (warto żeby w końcu poznali znaczenie tego słowa) mają sami coraz większy problem z zachowaniem tolerancji i poszanowania względem innych.


Nagonka na Kościół, na wiernych zaczyna przynosić już krwawe żniwo, lecz atak nieprzerwanie trwa. Wczoraj jakiś furiat wpadł z siekierą do kościoła w Rypinie podczas mszy i zaczął rąbać ołtarz, dzisiaj kolejny zaatakował znienacka nożem księdza we Wrocławiu, gdy ten udawał się na mszę. Wydawało się, że te kolejne akty agresji ostudzą gorące głowy działaczy LGBT  i ich patronów.

image

Ale gdzie tam. Po tych obydwu tragicznych zdarzeniach wiceprezydent warszawy Paweł Rabiej wychodzi, jak gdyby nic się nie stało i ogłasza. - "W Warszawie nie będzie przyzwolenia na atakowanie jakiejkolwiek mniejszości. Działania ratusza to jasny sygnał, że nie będzie przyzwolenia na jakiekolwiek atakowanie, czy mówienie źle o jakichkolwiek mniejszościach" - powiedział.

Według Rabieja, potrzebne są regulacje prawne, aby zmniejszyć liczbę ataków na osoby LGBT. -  "Hejt jest nieprawdopodobny i tutaj absolutną winę ponosi partia rządząca" - ocenił.

"Społeczność się zmieniła, świat nam się zmienił, ludzie są coraz bardziej otwarci, widzą, że to nie jest żadne zagrożenie, ale polityków i część księży mamy taką, że widzą w tym narzędzie do dzielenia i straszenia Polaków" - powiedział Rabiej.

"Powinniśmy tworzyć taki klimat, że pewne rzeczy są normalne, parady są normalne, różnorodność jest normalna, ludzie są różni, ale równi. Powinniśmy każdego szanować" - dodał to i jeszcze parę podobnych mądrości.


Jak mawiają po tych wydarzeniach i po takich słowach sam przysłowiowy nóż w kieszeni się otwiera. Co za brednie, co za buta, co za brak odpowiedzialności. Jako zwolennik obecnej władzy powinienem się cieszyć, bo nic tak nie buduje poparcie partii rządzącej, jak podobne zachowania, ale przecież nie o to już chodzi. Mniejsza o politykę, mniejsza o poparcie, to wszystko wymyka się spod kontroli, zaczyna robić się niebezpiecznie, a ci jeszcze podkręcają bardziej.


Przecież to ta "prześladowana" w Polsce mniejszość bez przerwy manifestuje na ulicach swoją odmienność. Po co? Przecież to ona atakuje cały czas tą różną od niej większość, prowokuje i obraża. Przecież te fallusy obok wizerunku na zdjęciu nie wyglądają tak przypadkowo, tylko maja się kojarzyć i prowokować. W jakim celu? Czy to jest naprawdę jeszcze walka o tolerancje? A może nigdy nie była?


Mówi Rabiej, że jest hejt na LGBT i to wina rządu. Nie to wina samych działaczy i ich protektorów, bo futrują przestrzeń publiczną swoją ideologią do obrzydzenia i to automatycznie wywołuje sprzeciw. Skończył się umiar, który powodował tylko ciekawość. Mówi o politykach i księżach, którzy straszą Polaków. Nie to właśnie takie gorszące sceny i wydarzenia po nich są wystarczającym straszakiem. Mówi też - "Powinniśmy każdego szanować". To prawda, powinniście, tylko dlaczego do diabła nie szanujecie!


Rozumiem ostrożność partii rządzącej i asekuracyjne podejście do roszczeniowej grupy fanatyków, którzy tylko szukają pretekstu, aby dorobić nam gęby homofobów na świecie. Ale jak tak dalej pójdzie, to obawiam się, że ta poniżana i nieustannie obrażana większość weźmie w końcu sprawy w swoje ręce i na którejś kolejnej paradzie tylko pióra się z tyłków posypią. T to nie w przenośni.

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo