Wydawałoby się, że gdy obywatel, nawet obywatel profesor, kupuje bilet i wsiada do środka transportu miejskiego, to właśnie od świadczącego usługę przewozu będzie oczekiwał zapewnienia mu bezpieczeństwa w trakcie przejazdu. Nie w Warszawie jednak. W Warszawie, gdy korzystający z usług przewozowych świadczonych przez Prezydenta miasta stołecznego zaliczy z bańki, to pretensje ma nie do świadczącej usługę pani Hani, ale do Kaczora. No cóż, jaki profesor takie pretensje, jakie miasto takie usługi przewozowe.
Piszę jak jest.
433
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (13)