Hu Jin Tao wie, ze czas jest policzony. Za niespelna dwa lata odda batutę swemu nastepcy, lecz w tym czasie chinski mąż stanu powinien wszystkich przekonać co do swej efektywności w dziedzinie polityki socjalnej. W chwili gdy naród chiński, a wlaściwie tania siła robocza w Shenzhen i Tianjin zaczyna domagać sie swych praw i lepszych warunków pracy i życia, trzeba działać.
Ale w jaki sposob?
Wydawałoby się, że prosta sprawa, a mianowicie poprzez skupienie się na systemie opieki zdrowotnej, "bardziej harmonijnej " niż ten obecna...
Pod koniec maja tego roku Hu Jin Tao zarządał od członków Biura Politycznego obradującego w Pekinie podkreślenia znaczenia powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Sprawa ta jednak nie należy do nowej. Już od 2003 roku - właśnie dokładnie w roku początków prezydentury Chińskiej Republiki Ludowej - nowy system kooperatywny pozwolil 730 milionom ludności z obszarów wiejskich skorzystać w zamian za niewielką oplatą z podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego.
Ale ogromna przepaść jeszcze dzieli miasto od wsi, gdzie prawie milion "lekarzy o gołych nogach" przeszkolonych w technice medycznej, często jeszcze stosując tradycjną medycynę chińską przynosi pomoc lecząc bezpłatnie chorych.


Komentarze
Pokaż komentarze