Przygotowania do Swięta Wiosny wkraczają w swą ostatnią fazę. Najbliższe dni są dla Chińczyków bardzo pracowite.
Trzeba kupić żywność, prezenty i koniecznie nowe ubrania. Nadchodzącą sobota i niedziela to początek tygodniowego urlopu, to równiez początek największego corocznego przemieszczania się ludności. Z miast-fabryk wiejscy robotnicy wracają do swych rodzin. Jest to jedyny okres kiedy mogą się spotkać z rodziną, ze swymi dziećmi pozostawionymi pod opieką dziadków.
Na dworcach kolejowych i autobusowych gwarno i tłoczno, już od ponad miesiąca rozpoczęła się sprzedaż biletów.
Aby zapobiec spekulacji, władze kolejowe wprowadziły do sprzedaży "bilety na okaziciela". Jedna osoba może kupić najwyżej 5 biletów za okazniem dowodów osobistych (身份证). Również wiele dodatkowych pociagów będzie kursowało na trasach najczęściej uczeszczanych. Więcej biletów będzie więc w sprzedaży.
Nowością w tym roku jest sprzedaż biletów via internet.
Renomowane restauracje w dużych miastach już od pół roku nie dysponują wolnymi salami, przezorni zarezerwowali je już wcześniej na tę wyjątkową okazję. Święto Wiosny trwa trzy dni, jest to okazja do spotkań rodzinnych przy wspólnym stole sycie zastawionym, coraz częściej stół ten wynajmuje się w restauracji. Nic nie może zastąpić tak intymnej i tradycyjnej atmosfery jak ta.
W sklepach też ruch. Ceny podskoczyły w górę jak zwykle co roku o tej porze. Niektorzy przezorni zaopatrzyli się przed podwyżkami w niezbędne wiktuały: olej, ryż, mięso, jarzyny solone...

Pekinczycy i Shanghajczycy mający otwarte oczy bardziej niż inni mieszkańcy na to co "zachodnie" kupują również wino.
Świątynie otworzą swe drewniane wrota wiernym w przed-dzień Nowego Roku Księżycowego. Już teraz na targach sprzedawcy zapewniają swym klientom bogate i smaczne przekąski. Królują parady i zabawy. Ponad 800 przedstawień ludowych jest organizowanych, w tym tradycyjny taniec YANG GE z północno-wschodnich Chin i chody na szczudlach z prowincji Shangdong.

Kiermasze folkloru rzemieslniczego potrwaja do 9 lutego, mozna w nich uczestniczyc za jedyne 10 yuanow, zakup kwiatow to kolejny wazny punkt tego swieta, wszak odradza sie zycie i kwiaty je symbolizuja.
W domu "Małej Żołnierki" też ruch i przygotowania. Dziewczynka powróciła na ferie, będzie razem z dziadkami. W tym roku zimno, padał nawet śnieg (a tuż tuż świętuje się nadejście wiosny). Nasza Mała Żołnierka po raz pierwszy na czas otrzymała "czerwoną kopertę", tak się umówiliśmy z profesorem Shi, aby wreczył ją w naszym imieniu. Dziewczynka ma dobre oceny prawie we wszystkich przedmiotach, kuleje tylko w matematyce, ale obiecała, że się poprawi w nowym semestrze i nadrobi zaleglości. Zobaczymy!
Jedyne prosie skończyło żywot pod ostrym nożem swego oprawcy... Raz w roku taki ceremoniał ma miejsce tutaj w Gao Jiao. Sąsiedzi z pobliskich domostw zbierają się na ten wspólny rytuał. Odbywa się ostrzenie noży, woda wrze w dużym kotle... Ciekawska dziatwa ukradkiem przyglada się całemu zgromadzeniu odbywającemu się o zmierzchu dla dodania swiątecznego charakteru temu zajęciu.
Mężczyźni dokonują swego zbrodniczego dzieła na biednej ofiarze, a kobiety przygotowują posiłek dla całej czeladzi. Popija się oczywiscie alkohol ryżowy zrobiony przez dziadka Małej Żołnierki. Jest on tutejszym specjalistą, zajęcie to zapewnia pewną egzystencję całej rodzinie. Mieliśmy okazję uczestniczyć w takiej handlowej trasakcji, wówczas do drewnianego domku przychodzi "klient" ze swym 5-litrowym baniakiem po szlachetny trunek ...samo zycie!
Na wsiach mniejszosci narodowe spożywają z przyjemnoscią alkohol ryżowy. Jest on obowiązkowo rozlewany na każdej uroczystości rodzinnej lub przyjacielskiej. Nikt się nie upija, a gdy ktoś ma dosyć tego napoju opuszcza towarzystwo bez słowa, izolując sie w samotności. Tradycja karze, że gość winnien wyjść z domu i napojony i najedzony do syta. Trzeba wypić minimum 3 czarki tego "nektaru".
Ciekawym elementem tego swięta jest kolor czerwony symbolizujacy radość i szczęście. Ten region to ojczyzna mandarynek, są soczyste i swieżo zerwane z drzewek. Babcia Małej Żołnierki uwielbia jabłka. Są one bardzo drogie, więc zjada je tylko wtedy gdy przyjeżdzamy i specjalnie je przywozimy dla niej. Dziewczynka lubi czekoladę, a dziadek gustuje w papierosach.
Chmurka przez 10 dni pracowała dłużej, będzie miała wolne trzy dni. Zaczęła pracować we wrzesniu, jest to jej pierwszy długi urlop, będzie z babcią i chorym ojcem. Przyjdą do nich też brat ojca z żoną z dwojgiem dzieci.
Meng Shi Hua pozostanie w domu z mala Cai Fei, żoną i rodzicami. Drugiego dnia pójdą do rodziców żony z prezentami noworocznymi i z życzeniami szczęścia i bogactwa.
U profesora Shi w tym roku po raz pierwszy będzie zaproszony narzezczony córki z Kali. Podobno w tym roku ma być ich ślub. Młodszy syn już przyjechał z internatu z Congjiang na ferie.
Xiao Sun ma ręce pełne roboty, jest miejscową krawcową i od miesiąca szyje tradycyjne stroje mniejszosci DONG. Corocznie mawia, że to już ostatni raz na Święto Wiosny przyjmuje zamówienia i w przyszlym roku zamyka swą małą pracownię. Nikomu już nie uszyje pięknie zdobionych tunik.
Shu Qing wraz Duanem jadą w sobotę na tydzień do ojca, który po śmierci żony woli żyć w osamotnieniu, ale mimo to będzie szczęśliwym gdy zobaczy swe wszystkie pociechy.
Hai Pei trafił się wyjazd na Martynikę. Dawny kolega ze studiów zaprosił ją na odwiedzenie swej słonecznej wyspy. Wspólnie studiowali w Paryżu dziennikarstwo. Pewno po powrocie Hai Pei wykorzysta ten swój wypad by napisać artykuł swym czytelnikom.
Jeszcze nie wiem co zaplanował Zhao Peng Nan i jego żona Yu Ping. Do Shanghaju chyba nie pojadą. Byli tam w grudniu u syna , pewno on do nich przyjedzie.
... a co ja robić będę?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)