28 obserwujących
423 notki
352k odsłony
606 odsłon

Towarzysz palec zastępca członka

Wykop Skomentuj11

Nie ogarniam tego. Jak ludzie, którzy mają o sobie takie wysokie mniemanie są tak zwyczajnie po prostacku głupi. Dostali dar niebios w postaci nierozumnego zachowania posłanki Lichockiej i spieprzyli to koncertowo przegadując ten gest w postaci powielania go jak za przeproszeniem stadne wpieprzanie bananów. Ostatecznie rozmyli ten prezent w setkach zdjęć, które publikowali w mediach społecznościowych. Ja rozumiem, że jest to również forma przypomnienia się Kadrowemu, że „o tu panie szanowny jestem ja, tu ze świeczką pod sądem, tu ze środkowym palcem pod okiem, proszę mnie uwzględnić w kandydaturach na ministra kultury lub sprawiedliwości”. 

To stadne przecieranie pod okiem środkowym palcem jest niczym innym jak orwellowskim seansem nienawiści. Ale jest w tym jeszcze coś. To jakiś paniczny lęk przed śmiercią cywilną, przed wykluczeniem z lepszego towarzystwa, lęk przed zaliczeniem do grupy pisowskich podludzi („kto nie skacze ten jest z pisu”). Jest w tym coś z psychozy faszyzmu, która kazała wznosić rękę w hitlerowskim pozdrowieniu aby nie być uznanym za Żyda. Jest w tym coś z psychozy stalinizmu, która kazała wylewać łzy na wieść o śmierci Stalina z obawy u tratę pracy, wolności osobistej, pomimo, że się go z całej swojej duszy, całego swego serca i rozumu nienawidziło.

Nie trzeba być specjalnie bystrym obserwatorem tu zauważyć wcale nie subtelną różnicę w zachowaniach po obu stronach barykady. Po hejcie jakim zorganizowali Prezydentowi „wędrownicy mieszkańcy Pucka i Wejherowa” oraz po tym gdy „miłująca wszystkich Polaków bez wyjątku” poszła im serdecznie podziękować za ten występ nastąpiła w ich szeregach mała konsternacja. Niby zgoda buduje a tu taki klops. No niefajnie. Nie, no nikt nie potępił tego zachowania, przecież to od razu polityczna śmierć cywilna. Wszyscy jak jeden mąż zacisnęli zęby aby przełknąć to odkrycie prawdziwego oblicza.

Po geście Lichockiej po przeciwnej stronie barykady - we własnym obozie politycznym - miała ona mnóstwo opinii krytycznych. Ostatecznie przeprosiła za swój gest. Na takie coś nie stać żądnego ze „szczerych demokratów”. Oni mają wręcz paniczny lęk przed tego typu ludzkimi zachowaniami. Nie daj Bóg, ktoś to odczyta jako miękkość wobec pisowskiego reżimu i już jesteś po orwellowsku ewaporowany (w prostych żołnierskich słowach brzmi to bardziej ostro) w Kosmos. Nie istniejesz. Nie ma ciebie. Wymazana zostanie cała twoja historia. Nie grasz, nie reżyserujesz, nie ma twoich książek. Gdybyś był hydraulikiem, stolarzem, informatykiem, inżynierem mógłbyś reszcie pokazać środkowy palec. A tak będziesz musiał biologicznie żyć z wymazaną osobowością. Cierpienie nie do zniesienia. Tak więc w sumie nie dziwmy się ich zachowaniom.

Casus Lichockiej ma kilka oblicz. Po pierwsze, jeżeli idziesz w politykę, to musisz mieć wręcz psychopatyczną osobowość z niskim, stałym poziomem emocji. To również cecha dominująca dobrych dowódców, managerów. Po drugie to jestem przekonany, że Lichocka została sprowokowana. Cała akcja była misternie zaplanowana aby przykryć wtopę polskiej „Sofii Loren”. Lichocka dała się podejść jak małe dziecko. Ktoś ją tak wyprowadził z równowagi, że każdy normalny człowiek by tak zareagował na chamstwo. Co jak co, ale w prowokowaniu i obrażaniu są oni arcymistrzami.

Jest jeszcze jedna drastyczna różnica. W Sejmie za panowania „szczerych demokratow” miała miejsce bardzo haniebna akcja „zadzwoń do brata”. Te słowa rzucił ktoś z sali w czasie przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, oczywiście już po śmierci prezydenta Kaczyńskiego. Kancelaria sejmowa odmówiła wydania taśm z tego zdarzenia. A warto przypomnieć, że zgłaszała się firma fonoskopijna, która oferowała usługę namierzenia gnojka, który to wykrzyczał. Obrady sejmowe rejestruje wiele kamer i wiele mikrofonów. Oczywiście ten tchórz był chroniony mafijnym prawem Neumana. Tchórz bez twarzy. Schowany za czyimiś plecami. Możliwe, ze po tym incydencie awansował w strukturach. Nie potępił go nikt z jego obozu.

Gdyby tak te ich prowokacje i nienawiść zamienić w jakąś energię polityczną zdolną zwiększyć dochód narodowy to mieliby zapewnione rządy na wieki. Ale nie są w stanie. Tak akcja „środkowy palec” jest dowodem na impotencję polityczną. Jest dowodem na działanie wyłącznie odtwórcze. Są dowodem na to, że sami nic nie potrafią wymyślić.

Ten środkowy palec w ich wykonaniu jest symbolem impotentów.  


Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka