Dlaczego rękami i nogami broniliście się przed międzynarodowym śledztwem, skoro wiedzieliście od początku, że to pijana załoga pod wodą szalonego prezydenta rozbiła samolot i zabiła wszystkich pasażerów. Cały czas rozpowszechniacie wszem i wobec tę wersję. Przecież w innych przypadkach podobnych katastrof Rosja sama oferowała śledztwa międzynarodowe. Oferowała również w tym wypadku. Były na to stosowne zapisy w umowach dwustronnych. Tusk był przeciwny temu. Dlaczego? Nadal boicie się tego jak diabeł święconej. Przecież moglibyście rozjechać opozycję walcem na płasko i na wieki wieków. No nie mówcie, że z miłosierdzia. Co jak co ale nie to. To raczej wam już tylko Miłosierdzie Boże może pomóc.
Dlaczego nie chcieliście dyskusji z ludźmi nauki badającymi ślady katastrofy i uciekliście w obrażanie ich od głupków. Gdybyście mieli siłę argumentów to wbilibyście ich obcasami w klepisko pod katedrą. Zamiast tego tchórzliwie uciekliście w inwektywy. Jakieś powody takiego zachowania?
Dlaczego skoro samolot był wojskowy to podlegał konwencji cywilnej a teraz śledztwo prowadzi prokuratura wojskowa a nie cywilna? Jakaś schizofrenia bezobjawowa?
Czy w tym roku - 9 maja - będziecie znowu zapalać świeczki na grobach czerwonoarmistów?
Czy śledztwo putlerowskiego - jak sami nazywacie - komitetu MAK nadal obowiązuje, czy już nie? Bo się gubię.
Czy posłowie z komisji spraw zagranicznych, posiadający certyfikaty bezpieczeństwa odsłuchali już taśmy z mola w Sopocie?
Inne tematy w dziale Polityka