Pewien człowiek szedł z Białegostoku do Warszawy i wpadł w ręce zbójców, którzy go obrabowali, poranili i odeszli, zostawiając go na pół umarłego.
I przechodził obok ksiądz Międlar na czele pochodu ONR-owców, ale zajęty był pilnowaniem, by nie bili Żydów, więc przeszedł mimo.
I przechodził obok ksiądz Lemański, ale zajęty był wzdychaniem, jacy Polacy to antysemici, więc przeszedł mimo.
I przejeżdżał obok ojciec Rydzyk swoją s-klasą, ale myślał tylko o tym, jak niesprawiedliwi i skłonni do obgadywania są ludzie, którzy biorą mercedesa za maybacha, więc przejechał mimo.
I przelatywał za nim śmigłowcem TVN-u ksiądz Sowa, z dziennikarzami tropiącymi rozrzutność ojca Rydzyka, ale zajęty był udzielaniem wywiadu, więc przeleciał mimo.
I przechodził obok ksiądz Stryczek, który już-już miał się zatrzymać i powiedzieć, że każdy jest kowalem własnego losu i dużo lepiej jest być zdrowym i bogatym niż chorym i biednym, ale śpieszył się na spotkanie Rady Biznesu, więc przeszedł mimo.
I przechodził obok Szymon Hołownia i zmartwił się bardzo i napisał zaraz reportaż, ale ponieważ był umówiony na rozmowę w wydawnictwie, więc przeszedł mimo.
I przechodził obok Tomasz Terlikowski, ale właśnie pisał artykuł o grozie aborcji i in vitro, więc przeszedł mimo.
I przelatywał obok papież Franciszek wynajętym odrzutowcem, żeby zawieźć cztery obiady prosto z kuchni watykańskiej rodzinom uchodźców na Lesbos, ale śpieszył się, by nie wystygły, więc przeleciał mimo.
I przejeżdżał tamtędy Ahmed, który w Polsce ma na drugie imię Mosiek, a na trzecie Asfalt i Bambus i zaopiekował się poranionym. Opatrzył go, zawiózł do hotelu, zapłacił za nocleg i lekarza i dopiero wtedy pojechał.
Który z nich, zdaniem twoim, był bliźnim temu, który wpadł w ręce zbójców?
A ja odpowiedziałem: [tu tekst się urywa]
Inne tematy w dziale Społeczeństwo