Apokryfy Biblijne Apokryfy Biblijne
124
BLOG

Syn marnotrawny

Apokryfy Biblijne Apokryfy Biblijne Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

Pewien człowiek miał dwóch synów. I rzekł młodszy z nich ojcu: Ojcze, daj mi część majętności, która na mnie przypada. Wtedy ten rozdzielił im majętność. A po niewielu dniach młodszy syn zabrał wszystko ipoleciałdoLondynu.

Co weekend rezerwował stolik w The Box i było przy nim wielu przyjaciół, którym stawiał drinki, a i narkotyki też się często zdarzały. Każdy wieczór kończył w łóżku z olśniewającą pięknością, co tydzień inną.

Ale potem nieoczekiwanie pieniądze się skończyły, chociaż wydawało się, że wystarczy ich na zawsze. Serdeczni przyjaciele i piękne, zakochane dziewczyny też gdzieś się rozpłynęli.

I kiedy pił sam w jakimś obskurnym pubie pod Londynem, bo z apartamentu też go wyrzucili i musiał uciekać z miasta przed windykatorami, okazało się, że ani na karcie, ani w portfelu nie ma już nawet ćwierć pensa.

I musiał zmywać naczynia, sprzątać stoły i ścierać na mokro podłogę, żeby właściciel nie wezwał policji. I był bardzo głodny i chciał zjeść resztki ryb i frytek ze stołów, co to miejscowi już nie mogli, ale mu nie pozwolono. Resztki muszą trafić do utylizacji. Takie jest prawo.

A wejrzawszy w siebie, rzekł: Iluż topracowników ojca mojego ma pod dostatkiemjedzenia, a ja tu z głodu ginę. Wstanę i pójdę do ojca mego i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim, uczyń ze mnie jednego z najemników swoich.

Wstał i poszedł do ojca swego. A gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na szyję, i pocałował go. Syn zaś rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim.

Ojciec zaś rzekł do sług swoich: Przynieście szybko najlepsze ubrania szatę i ubierzcie go;zamówcie szybko najlepszy catering i jedzmy i weselmy się, dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić.

A ja byłem wtedy w fabryce. A gdy wracając zbliżyłem się do domu, usłyszałem muzykę i tańce. I przywoławszy jednego zepracowników ojca,spytałem, co to jest. Ten zaś rzekł domnie: Brat twój przyszedł i ojciec twój kazałurządzić imprezę, że go zdrowym odzyskał.

Rozgniewałem się więc i nie chciałem wejść. Tedy ojciec wyszedł i prosiłmnie.A ja mu na to: Oto tyle latpracuję u ciebie i nigdy nie przestąpiłem rozkazu twego, a mnie nigdy nie dałeśpremii, bym się mógł zabawić z przyjaciółmi mymi. Gdy zaś ten syn twój, który roztrwonił majętność twoją zdziwkami w Londynie, przyszedł, kazałeś dla niegourządzić wielką imprezę.

Wtedy on rzekł do niego: Synu, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko moje jest twoim. Należało zaś weselić się i radować, że ten brat twój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się.

A ja wtedy powiedziałem: [tu rękopis się urywa]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo