29 obserwujących
344 notki
444k odsłony
2749 odsłon

Zniszczyć Polskę i Polaków. Cel, wyznaczony dzisiejszej opozycji, nie zmienia się od lat

Fot. TVP Info
Fot. TVP Info
Wykop Skomentuj65


Nie sposób zrozumieć, że w tak nadzwyczajnej sytuacji, u szczytu epidemii koronawirusa w Polsce, trafia do opinii publicznej przekaz lekceważący opozycję szturmująca sejmową większość. Dorota Kania twierdzi, że to, co aktualnie wyprawia opozycja, jako żywo ,,przypomina poczynania gangu Olsena - nic im nie wychodzi, a jej pomysły wywołują co najwyżej pusty śmiech”. Z kolei Marek Król, który niejedno już widział w życiu, daje do zrozumienia widzom TVP Info, że ,,opozycja gra na jedno, na zdemolowanie państwa i zdemolowanie gospodarki licząc, że wskutek demolki zaprezentuje się jako siła mająca lepsze pomysły na zwalczenie kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa.” ,,Tak, moim zdaniem o to właśnie chodzi - opozycja chce zniszczyć ,,państwo PiS" nie rozumiejąc, że przy tym zniszczy państwo polskie i Polakom zostanie tylko zbieranie szparagów u Niemca" - pisze z kolei Romuald Szeremietiew.

Rzeczywistość jest dużo bardziej brutalna i znacznie mniej groteskowa niż chcieliby widzieć to niektórzy przedstawiciele prawicy. Cele działań podejmowanych przez rozmaite karykaturalne postaci reprezentujące opozycję, są śmiertelnie zabójcze. Recydywa tuskiego państwa to bezpośrednie zagrożenie dla Rzeczpospolitej. Powrót do działania, która ma zniszczyć polską gospodarkę, własność, rodzinę, unicestwić suwerenność. Opozycja, to komentarz adresowany do Romualda Szeremietiewa, doskonale wie co chce zniszczyć. I bynajmniej nie chodzi jej o ,,państwo PiS".

Skupianie się na fizycznych i psychicznych cechach opozycjonistów, którzy walczą z ekipą reformująca od pięciu lat Polską, a dziś ratującą ją przed pandemią, to działanie całkowicie jałowe, nie mające głębszego sensu. Na przytoczone argumenty przez polityków dobrej zmiany opozycja odpowiada podając jednostkowe przykłady czasem równie karykaturalnych zachowań i postaci w obozie zjednoczonej prawicy. W rzeczywistości nie ma większego znacznie to, jak wyglądają politycy na mównicy sejmowej,na konferencjach prasowych, a nawet na ulicy.

Dużo ważniejsze jest ,,co” oraz ,,kto” stoi za przedstawicielami obu obozów.

W przypadku opozycji mamy do czynienia z popychadłami wykonującymi pracę na zlecenie, nie mającymi bladego pojęcia o funkcjonowaniu suwerennego państwa. Co gorsza nie mającymi nawet świadomości jak zła jest sprawą, której służą.

Ilustracją tych dni, w których na sali sejmowej bezpardonową walkę prowadzi opozycja z rządem ratującym kraj, może być licha postać posła Budki, kręcącego się nerwowo na swoich krótkich nóżkach po sali sejmowej i poza nią, z nieodłącznym telefonem komórkowym przy uchu. A także nadąsana twarz Kidawy-Błońskiej grzebiącej nerwowo w swoim smartfonie i wypowiadającej się kłamliwie z mównicy.

Na pytanie o to ,,co” stoi za opozycja możemy odpowiedzieć, że nic. Zero. Żaden system wartości. Widzimy zresztą jak zgodnie liberałowie, którym dziś wsio rawno kto z kim zakładał będzie rodzinę i opiekował dziećmi oraz starcami, współpracują w parlamencie z postkomunistami i narodowcami.

Czyż ze wspomnianym przez Dorotę Kanię gangiem Olsena nie może kojarzyć się bohater ostatniej sejmowej akcji, polityczne lelum-polelum, poseł Jarosław Gowin? Bliska mi osoba, z którą nie śmiałbym polemizować w tej kwestii ze względu na jutrzejszy obiad, uznała w swej szlachetności za bardzo sensowny pomysł wydłużenie kadencji prezydenta Andrzej Dudy o dwa lata. Kłopot w tym, że pomysłu tego w żaden sposób nie można wziąć za dobrą monetę. Polityk tej miary co Jarosław Gowin ma przecież pełną świadomość, że kliniczna nienawiść w obozie opozycji i realizowany przez nią zewnętrzny plan zniszczenia Rzeczpospolitej nie pozwalają na zawarcie jakiegokolwiek kompromisu z rządzącymi.

Żadna koncesja ze strony opozycji na rzecz zjednoczonej prawicy, a zwłaszcza broniącego się przed kryzysem państwa, nie wchodzi w rachubę.

Gowin, świadomie lub nie, wchodzi w gumiaki Waldemara Pawlaka i Kosiniaka-Kamysza, którzy przez lata ze swoim klubem obrotnych chłopków odgrywali rolę języczka u sejmowej wagi i żerowali przy większych od nich drapieżnikach. Dymisja Gowina nie jest w stanie zakamuflować politycznego przestępstwa, które popełnił, ryzykując utratę przez zjednoczoną prawice większości w Sejmie. Pocieszające jest to, że w oczach zwykłych ludzi, którzy wydawałoby się nie siedzą tak głęboko w polityce, postępowanie Gowina natychmiast zostało uznane za haniebną zdradę. Opozycji, za którą stoją się wielkie interesy polityczne i gospodarcze mocarstw,  pokrzyżowane w ostatnich latach przez rząd, nie można jednak lekceważyć.

Zrobi wszystko, żeby dopełnić dzieła.

Wykop Skomentuj65
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka