Spadek PKB na mieszkańca o 6-8 proc., eksportu usług o 4-5 proc., a eksportu towarów o prawie 15 proc. poniżej poziomu sprzed pandemii COVID-19. Tak można opisać w liczbach skutki brexitu. Opuszczenie Unii Europejskiej miało zapewnić Wielkiej Brytanii większą swobodę regulacyjną oraz impuls potrzebny do pobudzenia wzrostu gospodarczego. Stało się jednak przeciwnie — nie tylko ją osłabiło, ale i pozbawiło najmocniejszych atutów ekonomicznych. Pojawiające się jeden po drugim raporty nie pozostawiają złudzeń — brexit pociągnął za sobą skutki, o jakich jego zwolennicy nie myśleli nawet w czarnych prognozach.
Trzy największe szkody
Jednym z tych obszarów są inwestycje. Przez dziesięciolecia Wielka Brytania znajdowała się na samym dole rankingu G7 pod względem nakładów kapitałowych na takie obszary jak infrastruktura oraz badania i rozwój, co było główną przyczyną jej słabego wzrostu wydajności. W latach 2011–2016 kraj ten na krótko wyrwał się ze złej passy — inwestycje przedsiębiorstw rosły w tempie 6 proc. rocznie.
Głosowanie w sprawie brexitu zakończyło to ożywienie — w ciągu następnych sześciu lat inwestycje utrzymywały się na stałym poziomie. Pandemia z pewnością odegrała w tym swoją rolę, ale dwie odrębne prognozy przypisują spadek inwestycji przedsiębiorstw do 2022 r. o 10 proc. wyłącznie brexitowi. Według nich był to skutek przedłużającej się po nim niepewności, która zniechęcała inwestorów. Chociaż niepewność już minęła, wpływ brexitu nadal się utrzymuje. Co więcej, wzmocnił on stare nawyki brytyjskich przedsiębiorstw — unikanie ryzyka i krótkowzroczność — które od dawna hamowały ich inwestycje.
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/brexit-okazal-sie-toksyna-ktora-zatruwa-brytyjska-gospodarke-ogromne-koszty/gzwzegg,79cfc278
Zwolennicy wyjścia z Unii Europejskiej obiecywali mniej imigracji, większy dobrobyt i więcej wolności. Co tak naprawdę pozostało z wielkich obietnic brexitu? Migrantów przybywa coraz więcej, służba zdrowia jest na skraju "krajowego stanu wyjątkowego", a nowe i lukratywne umowy handlowe okazały się zwykłą fikcją.
Zwolennicy wyjścia z UE argumentowali, że brexit uwolni Wielką Brytanię od regulacji UE i pozwoli jej na rozwój gospodarczy. Między innymi Wielka Brytania powinna być w stanie zawierać bardziej lukratywne umowy handlowe bezpośrednio z krajami.
Ale jest wręcz przeciwnie. Według badania przeprowadzonego przez ośrodek badawczy National Institute of Economic and Social Research produkt krajowy brutto (PKB) jest od 2 do 3 proc. niższy, niż byłby, gdyby Wielka Brytania nadal była w UE. Według analizy odpowiada to utracie dochodu w wysokości około 850 funtów (blisko 4,3 tys. zł) na mieszkańca rocznie.
Według Office for Budget Responsibility, brytyjskiej państwowej instytucji finansowej zajmującej się tworzeniem analiz ekonomicznych, wszystkie wiodące kraje uprzemysłowione z grupy G7 były w stanie przywrócić swoje obroty handlowe do poziomu sprzed pandemii w 2019 r. Tylko jeden kraj z tej grupy pozostaje w tyle: Wielka Brytania.
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/wielka-brytania-w-tyle-brytyjczycy-dali-sie-oklamac-obietnicami-brexitu/71k5kdc
Brexit wykańcza Wielką Brytanię, a przynajmniej nic jej nie pomógł. Co zrobi z o wiele bardziej uzależnioną od wolnego, unijnego rynku Polską polexit, którego chce Konfederacja i przed którym nie będzie nas raczej chronić PiS? Czy Polak będzie znowu mądry po szkodzie? Tylko, że negatywne skutki polexitu dla naszej gospodarki i zatrudnienia będą o wiele większe niż w przypadku WB z wielu powodów: jesteśmy o wiele bardziej połączeni z rynkiem unijnym od niej, szczególnie z Niemcami i o wiele bardziej uzależnieni od unijnych dopłat i funduszy, szczególnie rolnicy. Członkostwo w UE to wpływ na politykę gospodarczą i cenową innych krajów a otwarty rynek to o wiele większe kontrakty. Polexit zakończy wpływy i z miejsca ograniczy eksport, który i tak już cierpi z powodu spowolnienia gospodarczego po pandemii i wojnie na Ukrainie, która odcięła nas od tańszych surowców z Rosji.
Brytyjczycy dali się nabrać populistycznym i antyimigranckim hasłom zwolenników brexitu, którzy wykorzystali okres pandemii do grania na negatywnych emocjach brytyjczyków. Polscy zwolennicy wyjścia Polski z UE są dla nas o wiele większym zagrożeniem, gdyż w naszym przypadku wyjście z UE wpłynie również na nasze bezpieczeństwo lokując nas na powrót w strefie krajów bloku wschodniego. Rosja niczego bardziej nie pragnie, niż rozpadu UE. Politycy, którzy atakują UE i przedstawiają nasze wyjscie z niej jako coś dobrego i pożytecznego, albo nie wiedzą o czym mówią, albo wiedzą bardzo dobrze i są gotowi z jakichś powodów zaakeptować negatywne skutki polexitu. Obawiam się jednak, że pozytywnych żadnych nie ma. Kto to jednak powie uczciwie Polakom? TVRepublika? Jedyna nadzieja w tym, że Polacy wbrew tej całej machinie agresywnej, antyunijnej propagandy prawicowych mediów, zachowają chociaż resztki rozsądku. Jak nie...
Polityka uprawiana przez ludzi pozbawionych skrupułów i wyobraźni zabiła więcej ludzi niż dżuma, cholera i wszystkie pandemie razem wzięte... przynajmniej odkąd istnieje. Niestety, tak jak na grypę, nie ma na to jednej szczepionki, bo polityczny wirus wciąż mutuje i uczy się odporności. Jego głównym środowiskiem rozmnażania się jest populizm, rozprzestrzenia się za pomocą nieodpowiedzialnych słów i koncepcji. Główne objawy zarażenia: gorączka, dreszcze, mamrotanie bez składu i ładu prowadzące do agresywnych zachowań, odporność na logikę i fakty. Maski i umywanie rąk nie chronią przed jej skutkami.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka