Awangarda Polityczna - AP Awangarda Polityczna - AP
120
BLOG

W czym są lepsi żyjący po ślubie cywilnym od tych w związkach partnerskich?

Awangarda Polityczna - AP Awangarda Polityczna - AP Społeczeństwo Obserwuj notkę 5
Protestujący przeciwko zwiąkom partnerskim sami nie rzadko żyją w nieuregulowanych związkach bądź tylko mając ślub cywilny. Powinni sobie zatem zadać pytanie: czym ich związek jest lepszy od związku partnerskiego? Wg Kościoła Katolickiego jest on również niewłaściwy. Może nie tak niewłaściwy jak w przypadku, gdy mowa o związku między osobami tej samej płci, ale nadal niewłaściwy. Co by było, gdyby państwo uniemożliwiało im uregulowanie prawne swojego związku poprzez zawarcie ślubu cywilnego? Albo pod wpływem Kościoła Katolickiego wprowadziło prawo nie uznające już ślubów cywilnych?

Polska prawica nie chce uznać związków partnerskich, choć nie są one zarezerwowane tylko dla par jednopłciowych, bo mogą go zawrzeć i zawierają (tam oczywiście, gdzie to jest możliwe, w tym w większości krajów europejskich) również pary heteroseksualne. Kościół Katolicki nie uznaje również ślubów cywilnych i ludzie, którzy go zawarli, ale nie ślub kościelny, wg Kościoła żyją w grzechu i mogą nie dostać rozgrzeszenia podczas spowiedzi dopóki tego nie zmienią, bądź dostać rozgrzeszenie warunkowe (spowiednik może wziąć pod uwagę sytuację, w której osoby ta nie mogą zawrzeć ślubu kościelnego, bo któraś z nich już kiedyś go zawarła, choć w świetle prawa kościelnego taka osoba nie powinna wchodzić już w inne związki a wchodząc w nie dopełnia się cudzołóstwa).

W swojej istocie ślub ten nie jest jednak niczym więcej jak zwykłą umową cywilno-prawną między dwiema osobami, które pragną uregulować w świetle prawa swój związek i zapewnić swoim partnerom/partnerkom (powinni oni również mieć świadomość tego, że Kościół nie pozwala nazywać ich nawet mężami i żonami, bo tym mianem mogą określać się tylko osoby, które zawarły jedyny właściwy i prawdziwy w świetle prawa religijnego ślub przed Bogiem, a to, że oni się tak nazywają, niczego tu nie zmienia) prawa dziedziczenia etc. Kościół ma swoje zasady i ma prawo się ich trzymać i nie uznawać tego rodzaju ślubów. Państwo ma jednak obowiązek zapewnić cywilną alternatywę, którą jest tu ślub cywilny, w przypadku naszego państwa zobowiązuje go do tego Konstytucja. Mniejsza już o to czy powinno się go nazywać ślubem.

Związki partnerskie niczym w gruncie rzeczy nie różnią się od ślubów cywilnych i są tak samo nie uznawane przez Kościół, tym bardziej, że dopuszczają zawarcie ich między osobami tej samej płci, choć przecież dotyczą one również par heteroseksualnych. Ślub cywilny również jest tylko umową cywilno-prawną zawartą przez urzędnikiem państwowym. Prawica sprzeciwiając się związkom partnerskim powinna być konsekwentna i nie uznawać również ślubów cywlinych. Nie może ich jednak ot tak zlikwidować, gdyż wymagałoby to zmian w Konstytucji, która w art. 18 umieszcza małżeństwo (co prawda jako związek między kobietą i mężczyzną) pod ochroną państwa. Państwo więc ma obowiązek umożliwić zawarcie małżeństwa poza instytucjami religijnymi.

Co prawda Konstytucja określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, nie wyklucza jednak tym samym definitywnie związków jednopłciowych, a gdzie indziej zakazuje ogólnej dyskryminacji kogokolwiek w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym (art. 32 ust. 2). Państwo nie chcąc zatem umożliwić parom jednopłciowym uregulowania swojego związku pod względem prawnym dyskryminuje je bez wyraźnej przyczyny jaką byłby jednoznaczny zakaz dla takich par zawarty w Konstytucji czy innych ustawach.

W świetle przepisów religijnych Kościoła Katolickiego związki partnerskie są tak samo niewłaściwe jak śluby cywilne. Państwo ma jednak obowiązek dopuścić wszystko co nie jest zakazane wprost, a związki jednopłciowe nie są wprost w Polsce zakazane jak np. w Iranie, w którym za same kontakty homoseksualne grozi kara śmierci (do tego prowadzi kierowanie się zasadami religijnymi przy kształtowaniu prawa państwowego). Protestujący przeciwko zwiąkom partnerskim sami nie rzadko żyją w nieuregulowanych związkach bądź tylko mając ślub cywilny.

Powinni sobie zatem zadać pytanie: czym ich związek jest lepszy od związku partnerskiego? Wg Kościoła Katolickiego jest on również niewłaściwy. Może nie tak niewłaściwy jak w przypadku, gdy mowa o związku między osobami tej samej płci, ale nadal niewłaściwy. Co by było, gdyby państwo uniemożliwiało im uregulowanie prawne swojego związku poprzez zawarcie ślubu cywilnego? Albo pod wpływem Kościoła Katolickiego wprowadziło prawo nie uznające już ślubów cywilnych? Obawiam się, że wówczas ci sami, którzy dzisiaj tak gorliwie protestują przeciw uznaniu związków partnerskich, nie mniej gorliwie protestowaliby przeciwko nieuznaniu swoich związków partnerskich... bo tym i niczym więcej są właśnie śluby cywilne, przynajmniej w świetle prawa kościelnego.

Polityka uprawiana przez ludzi pozbawionych skrupułów i wyobraźni zabiła więcej ludzi niż dżuma, cholera i wszystkie pandemie razem wzięte... przynajmniej odkąd istnieje. Niestety, tak jak na grypę, nie ma na to jednej szczepionki, bo polityczny wirus wciąż mutuje i uczy się odporności. Jego głównym środowiskiem rozmnażania się jest populizm, rozprzestrzenia się za pomocą nieodpowiedzialnych słów i koncepcji. Główne objawy zarażenia: gorączka, dreszcze, mamrotanie bez składu i ładu prowadzące do agresywnych zachowań, odporność na logikę i fakty. Maski i umywanie rąk nie chronią przed jej skutkami.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo