Zatanawiam się nad opublikowanymi w "Dzienniku" tekstami rozmów Oleksego i w głowę zachodzę jak się to stało, że Gudzowaty, człowiek który zbił majątek na życzliwości lewicowych polityków, zdecydował się im tak zaszkodzić.
Pofantazjujmy. Powiązania handlowe i biograficzne wskazują na koneksje z Rosją. Czy Gudzowaty otrzymał prośbę z Kremla, aby skompromitować polską lewicę? Czy kompromitacja polskiej lewicy mogła by być na rękę Kremlowi, podczas gdy polska lewica zawsze jest prorosyjska? Otóż być może tak mogła by sądzić moskiewska "grupa trzymaąca władzę". Kalkulacja mogła by być taka: Polska pod rządami prawicy jest postrzegana jako europejska czarna owca. Nie integruje się w Europą, ma swoje zdanie, dyplomacje prowadzi nieudolnie, słowem: jest kłopotliwym partnerem. Rosji izolacja Polski jest na rękę, a więc władza prawicy jest Rosji na rękę. Powrót do władzy SLD, która potrafi znaleść się na salonach europejskich, która dysponuje fachowcami od dyplomacji, która nie stosuje retoryki natyrosyjskiej i antyniemieckiej, za to stosuje retorykę wrażliwości społecznej i tolerancji, to dla Rosji strata.
To było z punktu widzenia Rosji. A z naszego? To już każdy musi sam sobie odpowiedzieć.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)