Za Interią: "Według danych Amerykańskiego Centrum Statystyk Medycznych (National Center for Health Statistics) około 65 proc. amerykańskich dzieci płci męskiej jest poddawane zabiegowi obrzezania, jednak wśród grup o podwyższonym ryzyku zarażenia się wirusem HIV, odsetek ten jest zdecydowanie niższy".
Na tej podstawie rozesłano listy do różnych instytucji o organizacji z zaleceniem propagowania obrzezania. Zalecenie najprawdopodobniej zostanie potraktowane zdroworozsądkowo, czyli zignorowane. Pierwszy powód już został wypisany na Interii: ""Krytycy planów nowojorskich władz wskazują jednak, że badania dowodzące skuteczności obrzezania jako zabezpieczenia przed AIDS przeprowadzono na heteroseksualnych afrykańskich mężczyznach, tymczasem w USA szczególnie narażeni na zarażenie się wirusem HIV są homoseksualiści". To dopiero pół prawdy. Badacze najwyraźniej nie skojarzyli jeszcze jednego, oczywistego faktu: obrzezanie jest przeprowadzane w społecznościach religijnych. Tam zarazić się HIV jest trudniej chociażby przez normy moralne zabraniające przygodnych kontaktów seksualnych. Wnioski z badań zalecające obrzezanie są delikatnie mówiąc przedwczesne.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)