Dziś słuchałem w Trójce "Raport o stanie świata" i nie wierzyłem własnym uszom. Rozmówca prowadzącego (niestety, umknęło mi nazwisko) powiedział ni mniej, ni więcej, tylko to:
1. We Francji prasa codzienna jest o wiele droższa niż w innych krajach Unii, a gazety są stosunkowo cienkie
2. Jest to spowodowane MONOPOLEM (takiego słowa użył) na kolportaż prasy, który dzierżą komunistyczne związki zawodowe (nie wierzę...)
3. W związku z tym, żaden dziennik nie może ukazywać się poza tą siecią kolportażu, natomiast sieć ta dba (tak zrozumiałem), aby w żadnym dzienniku nikt nie próbował opisać stanu rzeczy, czyli wpływu związku zawodowego na kolportaż, cenę i de facto treść prasy. Dziennik taki po prostu się nie kolportuje (związek zawodowy ogłasza akcję protestacyjną, czy coś w tym rodzaju)
Bardzo proszę znawców Francji, aby się wypowiedzieli czy to prawda, bo jeżeli tak, to przestaje mnie dziwić stopień opanowania umysłów obywateli francuskich przez lewicowe ideologie. Wniosek byłby bardzo smutny: Europa, a przynajmniej Francja, to rzeczywiście Eurokołchoz, a prawa człowieka, wolność prasy, to tylko słowa, które mają ukryć nowe zniewolenie.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)