Grim Sfirkow Grim Sfirkow
37
BLOG

Demokracja na najniższym poziomie

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 7

Dziś, mimo obowiązków młodego rodzica i gospodarza domu, udało mi się wygospodarować trochę czasu, aby wziąć udział w akcie demokracji na najniższym szczeblu, a mianowicie w wyborach do rady osiedlowej.

Ciało to ma oczywiście niewielkie kompetencje, głównie doradcze, ale radni odgrażali sie w czasie wyborów, że rady będą dysponować jakimś tam budżetem. Miejsce rad osiedlowych w koncepcjach politycznych samorządowych polityków pewnie mają jakieś miejsce, ale nie to było najciekawsze. Zebranie to, trochę o charakterze szlacheckiego sejmiku, pozwoliło mi obejrzeć ludzi, którzy rzeczywiście chcą brać udział w życiu publicznym. To pewnie ci ludzie, którzy głosują we wszelkich wyborach i najdurniejszemu referendum zapewniają frekwencję 5%, skoro chciało im się pójść na tak mało znaczącą imprezę. Na dodatek zgłosiłem się do komisji wyborczej, więc nazwiska wszystkich przejrzałem i niejako obejrzałem sobie każdego z osobna wydając karty do głosowania.

Obserwacje następujące:

1. Na około 1500 mieszkańców przyszło nas 57. Czyli aktywny politycznie jest u nas prawdopodobnie co 30 mieszkaniec, czyli niespełna 4% mieszkańców.

2. Średnia wieku koło 47 lat. Osób poniżej 20 roku życia była chyba jedna. Osób poniżej 30: 5. Osób poniżej 40: chyba mniej niż 10. Reszta w wieku trudnym do określenia, ale powyżej 40 i często ponad 50.

3. Na te 1500 osób przyszli ci, których w większości znałem z widzenia, a znaczną część osobiście. Tych co znałem bliżej łączyło jedno: byli moimi klientami, kiedy prowadziłem na osiedlu trzepakową sieć komputerową. Z 1500 osób przychodzi niespełna 60, i w dodatku jakieś 15 to moi dawni klienci! I jeszcze na dodatek, 3 z obecnych tam radnych miejskich i powiatowych również korzystało z moich usług. Jak widać internetem interesowali się najwcześniej ludzie aktywni, którzy interesowali się sprawami publicznymi. Oczywiście moi dawni klienci znaleźli się również w radzie osiedlowej;-)

4. Ta obserwacja jest dosyć oczywista, chociaż wymaga weryfikacji: przyszli ci ludzie, którzy w święta narodowe wywieszają flagi. Jeszcze to sprawdzę, ale takie odniosłem wrażenie.

5. Poglądy polityczne towarzystwa: to trudno określić, ale zakładam, że takie, jak pokazały ostatnie wybory samorządowe. Wybrani zostali radni Porozumienia Samorządowego Prawicy (czy jak się to tam nazywało) i PiS, a do powiatu SKW (Samorządowy Komitet Wyborczy, lokalne ugrupowanie obecnego Burmistrza). Są to wszystko siły raczej prawicowe, niż lewicowe.

Wnioski można z tego wysnuć różne, ale ja widzę jeden najważniejszy: młodzi ludzie polityką na najbliższym im szczeblu nie interesują się prawie wcale. Prawie każde ugrupowanie samorządowe to było "emeryten party", no i wyborcy, pokazało się, to samo. Z wniosku wypływa zadanie dla nas, tych bardziej aktywnych: wciągać kolegów i koleżanki w to, by pójść, zobaczyć, zagłosować, opieprzyć burmistrza i radnych, że tego czy tamtego nie zrobili, poczuć się obywatelami. Przecież pójść na godzinę na wybory rady osiedlowej, to naprawdę nic nie kosztuje.

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka