W dyskusji z Quasim poruszyłem temat determinizmu. Zarzuciłem mu uleganie prostemu determinizmowi i jednocześnie wskazałem, że determinizm jest jedną z podstaw marksizmu. Quasi nie zgodził się ze mną o tyle, że jego zdaniem marksizm nie był deterministyczny, ponieważ zakładał możliwość przekształcenia społeczeństwa. Jednocześnie wskazał, że jakiś determinizm istnieje.
Na początek odniosę sie do samego problemu istnienia, albo nie istnienia determinizmu. Otóż istnieje oczywiście zależność przyczynowo-skutkowa. Innymi słowy - jabłko upuszczone zawsze spadnie na ziemię. No, prawie zawsze. To "prawie", to mało prawdopodobny, ale statystycznie możliwy przypadek, że zawieje ostry wiatr i podrzuci jabłko do góry.
Konsekwentny determinizm (wg Laplace'a) to pogląd, wg którego, gdybyśmy obliczyli pozycję i wektor pędu wszystkich cząstek we wszechświecie, to znalibyśmy przyszłość wszechświata. Taki determinizm jest oczywiście niedorzeczny. Po pierwsze: nie mamy pewności co do natury zjawisk kwantowych - na ile są przypadkowe. Po drugie każdy pomiar obarczony jest błędem. Po trzecie - każda obserwacja wpływa na obiekt badany. Dlatego z naszego punktu widzenia - uczestników świata - świat jest niezdeterminowany. Być może jakiś obserwator zewnętrzny może stwierdzić jak to jest (np Bóg), ale my nie możemy. Dla nas światem rządzi statystyka.
Teraz - czy marksizm opierał sie na determinizmie? Marksiści twierdzą, że tak. Oczywiście na materializmie specyficznie pojętym, tzn. "materialistyczno - dialektycznym".
Cytuję za "Filozofia marksistowska. Podstawy marskistowsko-leninowskiej filozofii i socjologii", praca zbiorowa pod red. T. M. Jaroszewskiego Warszawa 1975. "Punktem wyjścia determinizmu marksistowskiego jest pojmowanie powszechnego, przyczynowego związku rzeczy i zjawisk jako uniwersalnej zasady wzajemnego oddziaływania". Dalej:"Konieczność nie realizuje się w abstrakcyjnej postaci. Nie realizuje się ona jako "czysta konieczność", lecz funkcjonuje zawsze w jakimś zespole warunków, które wpływają na sposób (formę, rodzaj) przejawiania się praw przyczynowych. W związku z tym mówimy o przypadkowości w świecie i o prawach, które nazywa się niekiedy prawami przypadku". Przekładając z polskiego na nasze - marksiści rozumieli to, o czym napisałem na górze o determinizmie, ale, aby ocalić determinizm, który był im ideologicznie potrzebny, stworzyli determinizm niedetereministyczny, w którym prawa przypadku należą do praw przyczynowo- skutkowych. Jest to tylko jeden z przykładów skrajnej niekonsekwencji marksizmu, jako pseudonaukowej ideologii.
Marksizm pozostał deterministyczny: "filozofia marksistowska stoi zdecydowanie na stanowisku konsekwentnego determinizmu". Było to potrzebne dlatego, że marksizm roił sobie, że stworzył teorię absolutną: walkę klas, i że walkę tę wygra proletariat. Nie widzieli tu sprzeczności pomiędzy determinizmem, a postulowaną przemianą świata, bo wg. nich była ona nieuchronna. Oni tylko przyłączyli się do ruchu, wg zasady, że wolność człowieka przejawia się w poznaniu i wykorzystaniu praw przyczynowości.
Ps. Tym, którzy pukają się w głowę, że mam i czytuję takie rzeczy jak "Filozofia marksistowska", odpowiem słowami ks. Tisznera: "Kochani, dopiero teraz naprawdę warto to czytać".



Komentarze
Pokaż komentarze (4)