Oto krótkie streszczenie nasze dyskusji. Wątki poboczne wyciąłem i niektóre z nich rozwinę osobno.
Na obu wykresach mamy wyraźne zagęszczenie, tworzące linie. Pierwszy wykres układa się od -5,-5 do -2,-9. Natomiast szczególnie na drugim wykresie widać wyraźnie linię idącą ukośnie od (-5,0) do (4,-8). W obu przypadkach sprowadza się to do przechodzenia poglądów od liberalizmu moralnego i umiarkowanego socjalizmu, w kierunku umiarkowanego konserwatyzmu i gospodarczego ultraliberalizmu. Bardzo niewielu ludzi przekracza oś "socjalizm" i równie niewielu "autorytaryzm". Mamy więc pewną wykrystalizowaną oś sporu lewica-prawica, na której można się umieścić.
Nie należy moich wniosków interpretować, jak chyba zrobił to Quasi, że scena polityczna ułoży się w dwóch bloków: skrajny liberalizm i konserwatyzm, i socjalizm i skrajny liberalizm moralny. Chodziło mi o to, że poglądy układają się na osiach, wyznaczonych przez te skrajności. Wyszedłem też z tezą, że powyższe wyniki nie współgrają z obecną sceną polityczną, raczej gospodarczo lewicową i że być może tak scena polityczna ułoży się w przyszłości.
Quasi starał się wykazać bezwartościowość powyższych tez. Uznał, że wraz z rozwojem demokracji skrajności stracą na sile. Stwierdził też, że powyższy test wypełniali ludzie o specyficznych cechach, stąd jego nieprzystawalność do rzeczywistości. Na koniec dodał, że moja interpretacja jest życzeniowa, jego - oparta na trendach europejskich.
Widać, że nasze wypowiedzi szły raczej bokiem wypowiedzi adwersarza. Ja nie stawiałem tez, które Quasi obalał. On z kolei tak naprawdę zgadzał się z niektórymi moimi wnioskami: " Ja przewiduje w sumie drobne i stopniowe zmiany napędzane przez wzrost wykształcenia i zamożności społeczeństwa [zmniejsza ono popularność populizmów a zwiększa popularność umiarkowanego ekonomicznego liberalizmu (i konserwatywnego i lewicowego) i prorynkowej socjaldemokracji (i bardziej lewicowej i bardziej konserwatywnej)]". Czyli co do wzrostu liberalizmu ekonomicznego - zgoda. Nieco tylko nadinterpretował moją wypowiedź o tym, że "od kon-lib - do soc-lib". Nie miałem na myśli - jeszcze raz - powstania ugrupowań rewolucyjnych, przeciwstawnych. Stąd i nasza dyskusja trochę bez sensu.
Różnimy się w tym, że na wykresach Jacka Ka nie ma prawicowej socjaldemokracji. Ja to uważam za symptomatyczne. Na prawicy popularyzują się postawy wolnorynkowe i niechętne socjaldemokracji. Quasi uważa, że to teza bez pokrycia. A co wy o tym myślicie?
Ps. Nasza dyskusja odbyła się na blogu JackaKa: http://jacekk.salon24.pl/12362,index.html. Tutaj zaś są pełne dane testów preferencji politycznych salonu 24: http://jacekk.salon24.pl/12674,index.html. Tutaj moja polemika, co do niedeterministycznych przekonań marksizmu (jak sugerował Quasi): http://barbaria.salon24.pl/15341,index.html.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)