Grim Sfirkow Grim Sfirkow
72
BLOG

Źródło kłamstw o kościele

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 31

Pod ostatnim postem NEOspasmin zastrzelił mnie następującą wypowiedzią (pisownia oryginalna):

PRZEZ TE 50 LAT WLADZA TA W NAJLEPSZE Z TYM KOSCIOLEM WSPOLPRACOWALA.WSPIERAJAC GO I PODCHODZAC DO NIEGO JAK DO SMIERDZACEGO JAJA.
KOSCIOL REWANZOWAL JEJ SIE TYM SAMYM.
KSIEZA BYLI TAKIMI SAMYMI KAPUSIAMI JAK WSZYSCY INNI,PRYMAS PUBLICZNIE NAWOLYWAL DO POPIERANIA WLADZY CZERWONEGO,LICZBA KOSCIOLOW WYBUDOWANYCH W TYM CZASIE NIE MA SOBIE ROWNEJ W EUROPIE.PENSJE/EMERYTURY WYPLACANE KSIEZAOM PRZEZ PANSTWO TO NIE WYNALAZAEK OSTATNICH 17 LAT ALE JESZCZE KOMUNY.
PAPIEZ PRZYJEZDZAL DO POLSKI KIEDY TYLKO CHCIAL.
JAK WIEC MOZE PAN OPOWIADAC ZE KOSCIOL WALCZYL Z CZERWONYM A CZERWONY Z KOSCIOLEM?!
TO TYLKO TAKI CHWYT PROPAGANDOWY.

 

Jest to typowy przykład propagandy w stylu goebelsowskim, czyli kłamstwo tak gigantyczne, żeby nikt nie mógł uwierzyć, że tak można kłamać.

Współpraca władzy z kościołem polegała na wymordowaniu bliżej nie znanej ilości księży (ostatni taki mord, to rok 1989!), na inwigilacji kościoła, na wsadzeniu w pewnym momencie nawet prymasa do więzienia. Najwidoczniej wg. Neospasmina torturowanie i zabicie ks. Popiełuszki było formą współpracy.

Kościoły w Polsce budowano, ale wbrew władzy, która robiła co mogła, aby nie powstawały. Nie dawała przydziałów na materiały, nie dawała pozwoleń na budowę. Księża i parafianie stawali na głowie, żeby te ograniczenia pokonać. Powstanie tak licznych kościołów było świadectwem nie wspierania przez PRL kościoła, tylko świadectwem ofiarności prostych wiernych.

Emerytury i pensje - Neospasmin widocznie wie więcej ode mnie. Niech więc zdradzi, za co płaciła PRL księżom pensje. Co do emerytur - nie rozumiem czemu księża opłacający składki nie mieli dostać tego, co się należało każdemu obywatelowi? PRL zależało na zachowaniu pozorów praworządności i żadnych praw godzących imiennie w kościoły (bo przecież nie tylko katolicyzm był na cenzurowanym) starała się nie produkować.

Papież rzeczywiście przyjeżdżał do Polski, ale była to już Polska Gierka, który próbował udawać, że PRL jest normalnym państwem. Zresztą niewpuszczenie papieża było by z punktu widzenia stosunków z własnym społeczeństwem strzałem samobójczym. W PZPR rządzili pragmatycy, którzy dobrze o tym wiedzieli.

Kapusie w kościele: owszem byli. Ale to kościół ma ks. Isakowicza- Zalewskiego, który o tym napisał i to wbrew oporowi instytucji. Ciekawe kiedy środowisko naukowe doczeka się swojego ks. Zalewskiego?

Jak więc można mówić, że "czerwony" walczył z" czarnym"? A no można. Choćby wymieniony ks. Isakowicz: dostał taki wpierdol, że ledwie z życiem uszedł. To nie była walka? To co to było?

To była cześć pierwsza. Starałem się wykazać, że prezentowane poglądy na wspieranie przez władze PRL kościoła są irracjonalne, oparte na resentymentach. Teraz spróbuję wyjaśnić co to za resentymenty, czyli jakie jest tytułowe źródło kłamstwa.

Otóż dzisiejszy działacz lewicy ma niezły mętlik w głowie. Chciałby być prawdziwym, lewicowym Europejczykiem, takim, co to walczy z niesprawiedliwością i prześladowaniami. Tymczasem w Polsce ma do czynienia z sytuacją, kiedy to właśnie lewicowa władza przez 50 lat była tym, kto prześladował i uciskał. Żeby było śmieszniej, jego starsi koledzy, różni Żakowscy, czy Labudy, brali udział w obalaniu tejże lewicowej władzy. I jak to wszystko pogodzić?

Młody działacz znajduje wyjście z sytuacji. Mianowicie stwierdza, że PRL wcale nie rządziła lewica, tylko prawica, że PZPR była lewicowa tylko z nazwy, ale oddaliła sie od idei komunizmu. Szlak na drodze takiego myślenia wyznaczył już Czesław Miłosz, słynnym stwierdzeniem, że partia dziedziczy od ONR.

W myśleniu dzisiejszej (i wczorajszej) lewicy, wrogiem numer jeden jest religia a szczególnie kościół. Przypisuje mu się zapędy totalitarne. Stąd i dla młodego działacza lewicy względna tolerancja, jaką cieszył się kościół w PRL była "współpracą" i "wspieraniem". Logiczne, prawda? "Prawicowa" i totalitarna PZPR wspierała "prawicowy" i totalitarny kościół katolicki. To "wspieranie" jest dowodem na to, że PZPR nie była lewicowa, PRL nie było państwem komunistycznym (tylko totalitarnym...) itd

Pytanie, po co komu taka karkołomna konstrukcja myślowa? Otóż chodzi o to, by zapędy totalitarne przypisać wyłącznie prawicy. Lewica ma być z definicji antytotalitarna, a więc PRL nie było lewicowe - z definicji. Oczywiście jest to wszystko sprzeczne z faktami, logiką i zdrowym rozsądkiem, ale od kiedy lewica liczy się z faktami?

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka