Wszyscy wiedzą jaki jest światowy szczyt bezczelności: narobić sąsiadowi na wycieraczkę i poprosić o papier. Rekord ten, godny odnotowania w księdze rekordów Guinessa, został pobity ostatnio przez polityków PSL. Klub PSL złożył u marszałka Sejmu projekt ustawy o pomocy dla rodzin wychowujących dzieci. Miały by one dostawać 1145 PLN pomocy ze skarbu państwa. Przywilej ten ma przysługiwać tym rodzinom, którym nie przysługuje uchwalona przez poprzedni sejm ulga podatkowa na dziecko. Dlaczego im nie przysługuje? Z tej prostej przyczyny, że nie płacą podatku dochodowego, albo ich dochód jest zbyt mały. W ten sposób elektorat PSL - rolnicy nie płacący podatku dochodowego - został za burtą. To, zdaniem PSL jawna niesprawiedliwość i dyskryminacja.
Żaby było jeszcze śmieszniej postuluje się, by pieniądze te nie były wliczane do dochodu rodziny. Oczywiście dlatego, żeby nadmiar dochodu nie uniemożliwił korzystającym z ulgi czerpać dochodu z innych zasiłków (bo to, że wejdą do innej grupy podatkowej z powodu zbyt wysokiego dochodu i tak im nie grozi, podatku dochodowego wszak i tak nie płacą). Jak uzasadniana jest ta ulga? Oczywiście: równość, równość i jeszcze raz równość. Jeśli ulga, to dla wszystkich.
Szkoda, że rolnicy są za równością jeśli chodzi o ulgi, ale nie jeśli chodzi o obowiązki. Przecież zamiast haraczu na ZUS płacą "dwa grosze z łana" na KRUS, a co do podatku dochodowego, to płacą rolny. Jak ładnie ujął to portal "Wiadomości rolnicze":" dyskusja o objęciu rolników PIT trwa od lat, to od lat nic się w tej sprawie nie zmienia. Po trosze pewnie dlatego, że rolnicy wcale nie palą się do obejmowania ich dochodów podatkiem PIT". Prawda, jak dyplomatycznie ujęte? Wcale nie palą się do płacenia podatku...
Nie jestem jakimś przesadnym zwolennikiem równości, przyjmuję świat takim, jakim jest. Żyjemy w społeczeństwie stanowym, w którym różne grupy ludności mają różne prawa i różne obowiązki i tak widocznie musi być, nikt się nie pali by to zmieniać. Co najwyżej można przechodzić do grupy lepiej prawnie uposażonej. Ja na przykład planuję, po zdobyciu pewnego kapitału, kupić ziemię i samemu zostać rolnikiem, dlaczego nie? Stąd też narastanie przywilejów rolników nie przeraża mnie. Przeciwnie - panowie z lobby rolniczego, róbcie swoje, kibicuję wam! Ale krew mnie zalewa i scyzoryk w kieszeni mi się otwiera, kiedy jeden z drugim idiota oczywiste przywileje chce uzasadniać walką o równość. Jeśli równość, panowie rolnicy, to najpierw zlikwidujcie KRUS i zacznijcie płacić podatki jak wszyscy. A jeśli tego nie chcecie, to wara wam od naszej ulgi.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)