Grim Sfirkow Grim Sfirkow
101
BLOG

Szwecja i Polska raz jeszcze

Grim Sfirkow Grim Sfirkow Polityka Obserwuj notkę 13

Relacja mojego kolegi ze Szwecji przeszła prawie niezauważona przez Salon, a szkoda. Jest tam parę istotnych obserwacji, które pokazują czym się różni Szwecja od Polski i dlaczego tamtejszy system jakoś działa.

Mój kolega ze zdumieniem stwierdził, że Szwedzi bardzo wiele czasu pracy marnują na kontakty towarzyskie, a wręcz obijają się, jak nie przymierzając polscy urzędnicy za PRL. Wg. niego połowa czasu pracy przechodzi im między palcami. To co robią też nie jest rewelacyjne. Mój przyjaciel był w firmie informatycznej (pół państwowej, pół prywatnej), jego zdaniem w Polsce robi się znacznie ciekawsze rzeczy. Szwedzi robią kod działający, ale ani ładny, ani wybitny. A jednak, ich projekt zmierza do celu i mój kolega jest przekonany o ich sukcesie. Jak to robią? Dzięki znakomitej organizacji projektu. Faza przygotowania przedsięwzięcia została zrobiona perfekcyjnie i to nie tylko w przedsiębiorstwie. Prócz tego firma wystarała się o maksimum wsparcia od państwa i z Unii, a nawet prawo zostało dostosowane do projektu, niejako wymuszając na klientach (wyższych uczelniach) dostosowanie do niego. Kodowanie idzie nie rewelacyjnie szybko, ale planowo i terminowo. Pracownicy i kadra zarządzająca trzymają się projektu i procedur, co bywa bardzo ważne w skomplikowanych projektach. Pieniądze kierowane są dokładnie na to, co jest potrzebne. W ten sposób, wg. relacji mojego kolegi, Szwedzi obijając się przez pół dnia, robią to co należy, a projekt jest użyteczny.

Tak się składa, ze mam również informacje z nieco podobnego przedsięwzięcia z Polski. Mój inny kolega zatrudnił się na kierowniczym stanowisku w państwowej firmie obsługującej inne państwowe firmy jakieś 4 lata temu do projektu, w zamierzeniu trwającego dwa lata. Projekt do dziś nie został ukończony. "Dlaczego ?", zapytacie. Ano dlatego, że prawo, do którego projekt musi być dostosowany nowelizowano przez ten czas już dwa razy. Mój kolega jest bardzo zadowolony: pracy ma w bród i nie zapowiada się, żeby w najbliższej pięciolatce się cokolwiek zmieniło. Nie chcę was martwić, ale my wszyscy zrzucamy się na pensję mojego kolegi i jego podwładnych (z których część jest zatrudnionych z polecenia, nota bene).

I to jest ta różnica. Nasi urzędnicy i posłowie nie potrafią zrobić tego, do czego są powołani: zorganizować wysiłku obywateli w kierunku osiągnięcia wspólnego celu. Wynika to z wielu powodów: chorego systemu prawnego, mafijnych powiązań, ludzkiej mentalności. Nie wiem co jest tu najważniejsze, ale tak czy inaczej: model szwedzki w Polsce to utopia. Wprowadzanie szwedzkich rozwiązań nie doprowadzi do takich efektów jak w Szwecji. Doprowadzi tylko do marnowania naszego wysiłku przeliczalnego na pieniądze z podatków.

Nie twierdzę (bo brak mi do tego danych), że system liberalny jest najlepszy na świecie i państwo minimalne wszędzie się sprawdzi. Mam natomiast pewność, że w Polsce im mniej jest zaangażowane państwo w życie obywateli tym lepiej. Musi jeszcze dużo wody w Wiśle upłynąć, zanim do urzędów trafią ludzie kompetentni i uczciwi, a prawo zostanie naprawione. O ile to w ogóle możliwe, bez zaorania urzędów i zorganizowania ich od nowa na "surowym korzeniu".

 

Ps. O różnicach w mentalności pomiędzy Polakami a "Zapadnikami" pisałem już tutaj: http://barbaria.salon24.pl/15081,index.html, a raport ze Szwecji można przeczytać tutaj: http://barbaria.salon24.pl/67701,index.html .

Popieram prawo własności, JOW, niskie podatki, przejrzyste prawo, karanie przestępców. Jestem przeciw uchwalaniu prawa, którego nikt nie będzie przestrzegał (poza frajerami). Nie mam nic przeciw skandynawskiemu modelowi państwa, o ile jego wprowadzanie rozpocznie się od przywrócenia monarchii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka