"Puls Biznesu" podał informację, że Ministerstwo Edukacji zamówiło portal dla nauczycieli, www.scholaris.pl za jedyne... 19 milionów PLN. Poprosiłem kolegę, który zajmuje się portalami i niejeden portal czy stronę wykonał. Najpierw nie chciał uwierzyć, że to kosztowało 19 milionów, potem przyznawał kolejno, że podjąłby sie wykonania takiego projektu i za milion i za pół miliona. Przypuszczam, że jeszcze by spuścił z ceny, gdybym go przycisnął. Na szczęście ludzie, którzy tenże portal wykonali nie oskubali tylko nas, tj. obywateli Polski, płacących na MEN podatki. 75% projektu sfinansował Europejski Fundusz Społeczny. Polska została wydymana jedynie na 5.9 miliona PLN.
Kim byli geniusze, którzy oskubali europejskiego podatnika z tak gigantycznych pieniędzy? Puls Biznesu donosi: "Portal Scholaris tworzyła na początku firma szkoleniowa OSI Compu Train, a potem jej konsorcjum z Young Digital Planet, Fundacją Edukacji Ekonomicznej i Instytutem Chemii Bioorganicznej PAN. Oficjalnego komentarza firm nie udało się uzyskać". Ja też bym nabrał wody w usta, na ich miejscu. Co ma do tego Instytut Chemii Nieorganicznej PAN? Czyżby przygotowywali jakieś specjalne procesory na których działa ten system, po milionie PLN sztuka?
Proszę się wczytać w tono wypowiedzi artykułu Pulsu Biznesu: kompletnie nie zajmuje ich kto wydał pieniądze na nikomu niepotrzebny portal (gdyby był potrzebny to by zrobił go ktoś prywatnie, tak jak Naszą Klasę, albo Grono). Informacje o gigantycznym marnotrawstwie przysłania informacja o tym, że portal padł. Proszę sprawdzić, portal działa: www.scholaris.pl. Padł pod tym względem, że nie pozwala na zakładanie nowych kont pocztowych i stron www.
Kolejny zarzut to to, że administrowała nim jedna osoba, zamiast całego zespołu. Przedstawiciel firmy, która administrowała portalem zanim przeszedł pod zarząd MEN twierdzi, że trwają już rozmowy nad odnowieniem umowy o zarządzanie portalem. Wcześniej pracowało przy nim 20 osób. Czyli niedługo możemy się spodziewać, że znów kolejne pieniądze zostaną wyrzucone w błoto (20 osób razy 4 500 Brutto pensji + zapewne zysk dla firmy obsługującej). Generalnie chodzi w całym tekście o wykazanie niekompetencji ekipy Romana Giertycha - tytuł artykułu brzmi "Giertych zostawił edukacyjnego e-trupa". I na pewno Giertych rzeczywiście wykazał się niekompetencją, może nawet nie wiedział o istnieniu takiego portalu. Wszak zamówiła go jeszcze ekipa SLD. Ale mnie bardziej ciekaw: kto i po co wydał grube miliony na portal, który nikomu nie jest do niczego potrzebny?
Sprawa ta obrazuje, jak doskonałym klientem dla biznesu jest państwo. Zamiast kombinować, jak tu dopasować się do oczekiwań klienta, zamiast wymyślać proch, wprowadzać na rynek nową, nieznaną usługę, kombinować jak z tej usługi wyciągnąć jak największy zysk, sprzedajemy dyletantom, którzy nie mają o niczym pojęcia, produkt z którego nie potrafią korzystać i kasujemy za to miliony. Dyletanci z MEN i tak nie wydają swoich pieniędzy ani z produktu nie będą korzystać, więc są klientem bezkonfliktowym. Tak się robi biznes!
Ps. Jesli ktoś używa tego portalu, to niech się ujawni i powie mi, czy korzyść jaką z tego uzyskał warta była 19 mln PLN.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)