Na blogu "Armii Wolności" Chevaliers wygarnął Quatrykowi tymi słowy: "te wasze przykłady są kuriozalne, kompletnie anachroniczne - używacie kategorii "państwa" do organizmów, które państwami w ogóle nie były".
Chevalierowi chodzi w tym miejscu o częste u ortodoksyjnych libertarian powoływanie się na organizacje plemienne Irlandii i Islandii, jako na przykłady organizacji bezpaństwowych.
"Upatrujecie urzeczywistnienie swojego libertariańskiego ideału w społecznościach o zupełnie innej strukturze ekonomicznej i typie więzi międzyludzkich, niż dzisiejsze. Zatem dla realizacji idei "państwa minimum" zaproponujcie najpierw cofnięcie się, i to głęboko, w epokę pre-industrialną. Nie mówiąc już o tym, że owe "minimum państwa" dla wasali we Francji czy starszyzny klanowej w Irladnii oznaczało pełną podległość wobec nich zwykłych chłopów - ci jakoś w ogóle nie korzystali z owej wyimaginowanej wolności od nadmiaru władzy. Byli ciemiężeni tym nadmiarem, tyle że nie państwowym, a prywatnym. Chyba rację ma Pandada, który czasem pisze, że ( hipotetyczna ) realizacja libertariańskich postulatów prowadziłaby do swoitego feudalizmu".
I wiecie co? Ma rację! Tzn. częściowo. W czym więc ma, a w czym nie ma.
Z pewnością myli się pisząc, że "owe "minimum państwa" dla wasali we Francji czy starszyzny klanowej w Irladnii oznaczało pełną podległość wobec nich zwykłych chłopów - ci jakoś w ogóle nie korzystali z owej wyimaginowanej wolności od nadmiaru władzy. Byli ciemiężeni tym nadmiarem, tyle że nie państwowym, a prywatnym". Nie jest to prawda. Nie znam żadnego "powstania chłopskiego", czy tego typu rozruchów w społeczeństwie plemiennym. Przeciwnie, dobrze znanym zjawiskiem są powstania przeciw instalującej się władzy państwowej. Takim powstaniem były rozruchy w państwie pierwszych Piastów, podobnie powstanie wybuchło w Saksonii po podboju karolińskim. Ucieczka od państwowej podległości była też motorem ruchu wikingów. Zresztą, aby kogoś ciemiężyć i wyzyskiwać trzeba dysponować aparatem przymusu, a takiego w społeczeństwach przedpaństwowych nie było.
Nie ma też racji doszukując sie przykładów państw wolnościowych tylko we wczesnym średniowieczu. A czym niby była Rzeczpospolita Obojga narodów? a nawet przedrewolucyjna Francja: był to konglomerat ziem podlegających królom Francji na różnych zasadach, w różnym stopniu samorządnych i niezależnych, z feudalno - korporacyjnymi Stanami Generalnymi. Z podległością osobistą i 'prywatnym' prawem rozstano się dopiero w 19 wieku, pod wpływem rewolucji francuskiej i Napoleona. Zresztą relikty dawnego ustroju nie raz mają się świetnie. Chociażby oparte na precedensie sądownictwo UK i USA.
Śmiesznie przy tym brzmi dla mnie obawa Pandady o refeudalizację społeczeństwa (Pandada, jak ktoś nie wie, ma kota na punkcie równości). Śmiesznie, bo przecież żyjemy w kraju, gdzie różne grupy ludności mają różne obowiązki, dzięki osobistym kontaktom można osiągnąć nie raz więcej, niż dzięki pieniądzom (jedna z ważnych cech ustroju feudalnego), ba - niektóre zawody i przywileje są niemal dziedziczne - notariusze i prawnicy, wprawdzie nieformalnie, ale jeszcze wszystko przed nami. Jeśli ktoś pracuje na uczelni, to trafia w strukturę niemal żywcem wyjętą ze średniowiecza. Pandado, nie bój sie feudalizmu, ty w nim żyjesz i nim oddychasz, choć może ulegasz złudzeniu równości.
W czym więc Chevaliers ma rację? W tym, że przykłady Irlandii i Islandii, jakie znajdujemy u Rothbarda, są bardzo naiwne. Ortodoksyjni libertarianie nie zdają sobie najwyraźniej sprawy, jakie problemy socjologiczne może wywołać literalne wprowadzenie w życie ich idei.
Po pierwsze: społeczeństwa przedpaństwowe, bez władzy centralnej i skutecznego sposobu egzekucji prawa, poległy w walce ze społeczeństwami feudalnymi. Z prostej przyczyny - feudalizm lepiej radził sobie z kumulowaniem środków i koncentracją siły. Stąd Irlandia wpadła w uzależnienie od Anglii, a Islandia od Norwegii. Dlatego też Prusowie zostali podbici przez Krzyżaków, a Wieleci i Obodryci przez Sasów. A przecież nie musieli tak skończyć: takie Pomorze zachowało niezależność i odrębność państwową do 18 wieku dzięki temu, że Krzywousty zainstalował tam władzę państwową i pomógł w organizacji państwa.
Po drugie: dla mnie najbardziej wątpliwym punktem libertarianizmu jest postulat prywatyzacji wymiaru sprawiedliwości i egzekucji prawa. Co ciekawsze, że przykłady tego rodzaju problemów są dobrze znane właśnie z przywoływanych przez libertarian społeczeństw. Problemem tych społeczeństw była egzekucja wyroków sądowych. Sagi islandzkie skupiają się na opisach spirali zemsty i poszukiwaniu sprawiedliwości. Także w I Rzeczpospolitej egzekucja spoczywała na poszkodowanym. Dzięki temu ten czy ów szlachcic mógł podbić sobie płaszcz wyrokami, nie obawiając się ich wykonania. Nie widzę innego sposobu rozwiązania tego problemu, niż powołanie wspólnotowych służb policyjnych. Z drugiej strony, lokalna policja świetnie sprawdza się w wielu krajach.
Po trzecie: oparcie wszystkiego na stosunku zależności osobistych powoduje, że ludzie szukają ochrony przed odpowiedzialnością. Tę ochronę może im zapewnić możny opiekun, ale może też zapewnić ród. W społeczeństwach przedpaństwowych oba te systemy działały równolegle, a przedmiotem prawa była grupa krewniacza, a nie jednostka. Ciekawe, czy i dziś wprowadzenie postulatów libertariańskich w życie spowodowało by podobny efekt społeczny.
Powyższe zarzuty odnoszą się do libertarianizmu pojmowanego w sposób totalny. Jednak jeśli pojmujemy tą ideę umiarkowanie, to może być bardzo pożyteczna. Zgadzam się, że wiele spraw regulowanych przez państwo może być lepiej, szybciej i przyjemniej załatwionych na drodze umów osobistych i na gruncie własności prywatnej. Tu idea libertariańska jest mi bliska. Ktoś może zapytać: "a niby po co oddawać coś do decyzji osobom prywatnym? Może lepiej, żeby kontrolowało to państwo? Czy równość nie ucierpi na tym?" Odpowiadam: po to, by nasze życie było łatwiejsze. Urzędnik to dodatkowe koszty i kłopoty, często zupełnie nieuzasadnione. A co do równości: tak naprawdę mamy do wyboru albo podporządkowanie urzędnikowi ze względu na prawo, ale właścicielowi, ze względu na własność. Równość to jest na cmentarzu, a nawet tam jeden ma mogiłę, a drugi piękny marmurowy pomnik.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)