Chciałbym się podzielić pewnym pomysłem. Nasza kochana władza miała projekt zmiany sposobu finansowania partii politycznych. Obywatel miał sam decydować, na jaką organizację polityczną idzie 1% jego podatków od dochodów osobistych. Nie jest to jedyny ciekawy projekt PO, który został zarzucony "ad calendas grecas". Prawdopodobnie kierownictwo PO doszło do wniosku, że wysoki wynik w sondażu nie koniecznie przełoży się na chęć wspierania ich partii pieniędzmi.
Mój pomysł jest prosty: zamiast czekać na "wolę polityczną" parlamentu, lepiej co miesiąc samemu wesprzeć niewielką sumą pieniędzy wybrane ugrupowanie. Niech to będzie niewielka kwota, powiedzmy 5 PLN. Jest to rzecz mało kłopotliwa, bo wystarczy ustawić zlecenie stałe w banku internetowym.
Uważam, że gdyby akcja miała charakter masowy, to źródła finansowania partii mogły by się znacząco zmienić. Np. gdyby jedna dziesiąta wyborców PO co miesiąc wysyłała im po 5 złotych, kierownictwo tej partii miało by małe opory, żeby zmienić ustawę o finansowaniu partii. Są budujące przykłady dobrowolnego wspierania osób i projektów politycznych i społecznych: Radia Maryja czy Stanisława Michalkiewicza. Do tej pory jednak zupełnie nie przekłada się to na chęć wspierania partii politycznych.
Generalnie pomysł jest taki, aby przekupić partie polityczne i uzależnić je od nas, wyborców. Ciekawi mnie co o tym myślicie.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)