56 obserwujących
508 notek
753k odsłony
3439 odsłon

Nie poprę Andrzeja Dudy

Wykop Skomentuj226

Nie będę głosował na Andrzeja Dudę. Powodów mojej decyzji jest kilka:

    Przede wszystkim głosując na Andrzeja Dudę de facto oddałbym swój głos na Jarosława Kaczyńskiego, czego z wielu powodów nie chcę (może kiedyś przy jakiejś okazji napiszę dlaczego).

    Od czasów "Solidarności" nie mam za grosz zaufania do tzw. "środowiska uczelnianego". Jako wieloletni (od 1973 r.) "pracownik naukowo-dydaktyczny" miałem często wątpliwą przyjemność poznać bliżej to środowisko, którego znacząca większość koncentruje swoje wysiłki na przetrwaniu dzięki przynależności (lub budowie) odpowiednich koterii. Ludzie, którzy do takich lokalnych układów nie należą są bezwzględnie niszczeni, są ich członkowie popierają się nawzajem wszelkimi możliwymi metodami. Nie ma to nic wspólnego z osiągnięciami naukowymi lub dydaktycznymi - liczy się tylko wynik "wywiadu środowiskowego" - swój czy obcy?

    Najzdolniejszym czasem udawało się wyłamać z układu - niekiedy pomagali w tym sami jego "Ojcowie Chrzestni" wysyłając groźnego delikwenta na stypendium zagraniczne, skąd już nie stanowił większego zagrożenia - a jeżeli udało mu się zrobić większą lub mniejszą karierę to prezentowano to jako sukces środowiska (układu). Ta pajęczyna mogła obejmować wiele uczelni, koterie mogły być cementowane "więzami krwi" lub układami towarzyskimi i skutecznie wdrożyła na uczelniach "Chów wsobny" tworząc prawdziwe dynastie.

    Okres I, prawdziwej "Solidarności" spowodował powstanie dużej liczby "wakatów" i co za tym idzie osłabienie lokalnych koterii. Represje trwały aż końca 1988 r. Wielu osobom "wytłumaczono" korzyści z zachowania lojalności, wielu udało się "dać dyla" na Zachód (także w 1980/81 r.). Otworzyło się więc "okienko transferowe" i nowe pokolenie rozpoczęło walkę o swe pozycje. 

    "Ścieżka polityczna" wiodła przez Komitety Obywatelskie przy Lechu Wałęsie, skąd droga prowadziła wprost w objęcia "Unii Wolności". Taką drogę wybrał Andrzej Duda, nieodrodny produkt krakowskiego środowiska uczelnianego. Jednak przez prawie 5 lat członkostwa w tej partii nie udało mu się zrobić większej kariery (został wiceprzewodniczącym niewielkiego koła dzielnicowego w Krakowie). Postanowił więc zmienić drużynę i znalazł nowego promotora - Zbigniewa Ziobrę. Za aktywność przy opracowywaniu Ustawy Lustracyjnej został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, lecz niestety pomimo pomocy ZZ nie udało mu się zostać posłem - dla "otarcia łez" wszedł w skład (niedziałającego) Trybunału Stanu. 

    Kolejnym etapem w karierze Andrzeja Dudy było związanie się z Lechem Kaczyńskim i wejście w skład jego kancelarii w stopniu podsekretarza stanu. Wkrótce po katastrofie smoleńskiej próbował kontynuować karierę w samorządzie - ale bez większego powodzenia (został radnym UM Krakowa, ale przepadł w wyborach na prezydenta tego miasta). Rok później porzucił swego protektora Zbigniewa Ziobrę i został członkiem PiS, który w 2014 r. wprowadził go do Parlamentu Europejskiego, a w 2015 na stanowisko Prezydenta RP.

     Andrzej Duda wykazał się sporymi zdolnościami w wyborze swych promotorów. Jego lojalność jest całkowicie powiązana z odnoszonymi korzyściami. Taka polityka zaprowadziła go na najwyższe stanowisko w Polsce, na którym wykazywał się 100% uzależnieniem od swego aktualnego protektora (błyskawiczne podpisywanie projektów ustaw, nocne nominacje, polityczne ułaskawienia, propagandowe wystąpienia, wątpliwej jakości anegdotki choćby o "Ojczyźnie dojnej" itp.). Andrzej Duda zasłużył się również jako "twórczy" interpretator prawa (z Konstytucją RP włącznie). 

    Powierzenie mu mandatu na kolejne 5 lat łączy się z bardzo dużym ryzykiem - zdrowie Jarosława Kaczyńskiego pogarsza się w oczach - a Andrzej Duda nie dał się poznać jako osoba samodzielna, lecz przez całą swą karierę uzależniał się od aktualnych protektorów - nie mamy więc żadnej gwarancji stabilności układu władzy. Andrzej Duda wziął aktywny udział w likwidacji wszelkich mechanizmów kontrolnych w strukturze władz poprzez bezkrytyczne zatwierdzanie obsadzania ważnych stanowisk przez osoby obdarzane zaufaniem przez Jarosława Kaczyńskiego i wprowadzanie zmian organizacyjnych, których celem jest utrzymywanie pełnej podległości władzy sądowniczej.  

Dlatego na pewno nie dam "kreski" Andrzejowi Dudzie - w moim przekonaniu z takim charakterem nie jest godny sprawowania Urzędu Prezydenta RP, czego dowiódł w ciągu 5 lat swej kadencji. 

Wykop Skomentuj226
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka