60 obserwujących
538 notek
793k odsłony
  297   0

Ani jednej więcej!

Informacja z TVPinfo:

W weekend media obiegła historia 30-letniej kobiety, która trafiła do pszczyńskiego szpitala w 22. tygodniu ciąży, kiedy odeszły jej wody płodowe. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. Kobieta zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do zgonu.

Mam w związku z tym kilka pytań:

   Co dokładnie oznacza określenie „już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe”. Stwierdzono to niewątpliwie na podstawie wyników odpowiednich badań. Informacja o tych wadach rozwojowych niewątpliwie znajdowała się w dokumentacji medycznej. Czy o stwierdzeniu tych wad powiadomiono pacjentkę? Czy po wykryciu „wad rozwojowych” rozważano możliwość wykonania aborcji, czy też za względu na znany wyrok Trybunału Konstytucyjnego taką możliwość a-priori wykluczono?

    Dlaczego po przedwczesnym odejściu wód płodowych i zgłoszeniu się pacjentki do szpitala ze wzrastającą gorączką nie podjęto natychmiastowych działań w celu zabezpieczenia pacjentki przed skutkami rozwijającego się zakażeniem (sepsa)? Jeśli w dodatku wiadomo było, że płód nie rozwija się prawidłowo oczywistym działaniem była natychmiastowa terminacja ciąży bez względu na to, czy jego serce bije czy nie i podjęcie intensywnych działań zapobiegających dalszemu rozwojowi zakażenia u matki! Oczekiwanie na obumarcie płodu w takiej sytuacji to nie jest żaden błąd lekarzy – to po prostu wynik penalizacji aborcji z powodu wad rozwojowych płodu. Próby zwalenia całej odpowiedzialności na lekarzy (którzy oczywiście są bezpośrednio odpowiedzialni za zaniechanie działań) można jedynie porównać do prób zrzucenia winy za śmierć Grzegorza Przemyka na lekarkę i załogę karetki pogotowia ratunkowego.

   Śledczy powinni się jednak dokładnie przyjrzeć działaniom personelu szpitala. Pacjentka ze względu na swój stan zapewne została przyjęta na oddział patologii ciąży. Z opublikowanych informacji wynika, że pozostawiono ją jedynie pod opieką położnych i oczekiwano na naturalne obumarcie płodu. Oddział patologii ciąży jest przeznaczony dla skomplikowanych przypadków wymagających ciągłego nadzoru lekarskiego. Próbę usunięcia płodu przez cesarskie cięcie podjęto zbyt późno, gdy zakażenie rozwinęło się już tak dalece, że doprowadziło do śmierci pacjentki. Odsunięcie lekarzy odpowiedzialnych za opiekę nad pacjentką należy więc uznać za w pełni uzasadnione. 

   Z powszechnie dostępnych informacji wynika, że przypadek w szpitalu w Pszczynie nie jest wyjątkiem oraz, że podobne praktyki oczekiwania na obumarcie płodu są dość powszechne. Na szczęście nie wszystkie kończą się tragicznie. Nie można więc traktować tego przypadku indywidualnie, do czego za wszelką cenę dążą prominentni politycy i celebryci związani z PiS, bo jest to wynik wprowadzonych zmian w prawie. Wprowadzane z niewątpliwie szlachetnych pobudek mające na celu ochronę życia od samego poczęcia wprowadzają więcej złego niż dobrego.

   Kobiety, które pragną mieć dzieci chwytają się (i nadal będą się chwytać) każdej realnej możliwości z metodą zapłodnienia in-vitro włącznie, zaś te, które tego nie chcą zawsze znajdą sposób, aby przerwać niechcianą ciążę. Było tak od zawsze!

   Współczesna aborcja jest na Świecie realizowana głównie farmakologicznie i nie ma nic wspólnego z krwawymi i propagandowymi obrazkami popularyzowanymi dla „ciemnego luda” przez różne organizacje i aktywistów antyaborcyjnych. Zakazami i penalizacją nie uda się zmienić Świata.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale