73 obserwujących
501 notek
660k odsłon
  1167   4

Kilka uwag o Słowianach i „Polsce” przed Mieszkiem

Nauka musi zaczynać się od mitów – i od ich krytyki.
K. Popper
image

Zastanawiałem się nad tym, czy sprawy z przeszłości mogą poróżnić ludzi. Wniosek wydał się prosty. Mogą! Oczywiście jeśli ta przeszłość znajduje się na wyciągnięcie ręki, jest w zasięgu wzroku albo nawet wyryta została w pamięci najstarszych górali, kontrowersje i wszelkie związane z nią swary są zrozumiałe. Gorzej, gdy jucha sika strumieniami podczas starć, w których wieniec laurowy zdobędzie ten, kto powali przeciwnika broniącego własnych opinii o zdarzeniach sprzed lat tysiąca czy dwóch. To już  nieco zaskakujące zjawisko, ale całkiem realne, żeby nie powiedzieć – niemal powszechne. Tu, na S24, również. Z tej przyczyny hamowałem się z podnoszeniem tematów dotyczących starożytności polskich, gdyż nie wydawało mi się pożytecznym wchodzić w spór (być może nawet krwawy) z osobami postrzegającymi współczesność podobnie do mnie, po to, aby poróżnić się z nimi o kwestie z doby „króla Ćwieczka”. No, ale spróbowałem. Dostałem tak ja, jak i osoby z którymi podzielam pogląd na naszą zamierzchłą przeszłość, ostro po nosie. Nie, nie! Nie czuję się przegranym. Wręcz przeciwnie. To lekcja utwierdziła mnie w przekonaniu, że pozornie nieistotne internetowe zmagania o prawdę warte są wysiłku. Na skutek takiej konstatacji postanowiłem poruszyć pewien bardzo kontrowersyjny temat. Zdaję sobie sprawę z faktu, że wgłębienie się weń przypomina stąpanie po kruchym lodzie, ale czegóż nie robi się dla odrobiny adrenaliny…

Przekonanie o tym, że „ród Lecha”, czyli polskiego Praojca,  zajmuje nadwiślańskie siedziby od zawsze jest wśród moich rodaków nadal rozpowszechnione. Zaznaczę od razu, że nie mam na myśli tzw. teorii turbolechickich czy turbosłowiańskich, ale jakoś tam akceptowane przez część świata nauki opinie mówiące o tym, że pojawienie się naszego pierwszego historycznego władcy, czyli Mieszka I, poprzedzały setki a może i tysiące lat żmudnej pracy słowiańskich mieszkańców Odrowiśla. Kultura łużycka, pomorska, przeworska, wielbarska… To wszystko rzekome świadectwa egzystencji nad Wisłą i Odrą naszych „prapolskich” przodków. Niestety, to zdecydowanie fałszywe rozumowanie. I do tego szkodliwe, bo dające naszym przeciwnikom pretekst do uznawania nas za historycznych abnegatów. W takim razie jak było?

Nie potrafimy powiedzieć kto zamieszkiwał nasze ziemie przed tysiącami lat. Pierwsze poszlaki, okazane w postaci artefaktów wydobyte spod ziemi i z antycznych źródeł pozwalają na ostrożne przypuszczenie, iż znany powszechnie Biskupin był miejscem zamieszkania ludu posługującego się jakąś starożytną odmianą języka indoeuropejskiego. W żadnym razie nie żyła w nim ludność (pra)słowiańska. Pobratymcy „biskupińczyków” naciskani z północy, południa i wschodu wtopili się w nowo przybyłe plemiona lub/i wycofali się do trudno dostępnych refugiów. Na ich miejsce przybyli Celtowie, Germanie i – być może – Scytowie. Gdzieś w III w. p.n.e. ziemie Odrowiśla przemierzyli w swych wędrówkach do bogatych południowych krain Skirowie (Sciri, Scirians - czyści) oraz Bastarnowie (Bastarnae- mieszańcy) zwani też Peucynami. Oba ludy reprezentowały etnos germański. Niebawem ich śladami podążyli Wandalowie, Burgundowie, Goci, Rugiowie, Lemowiowie i inni, którzy zasymilowali grupy ludności staroeuropejskiej i celtyckiej. Od tej pory na przeciąg ponad półtysiąclecia ziemie późniejszej Polski pozostawały we władaniu  Germanów. W wiekach III-IV terytoria przez nie zajęte rozkwitały. Powstawały huty, punkty wymiany handlowej, miejsca kultów, a nawet – prawdopodobnie – pramiasta. Liczbę ówczesnej  ludności zamieszkującej obszar w granicach współczesnej Rzeczypospolitej szacuje się od 600 tys. do 1 000 tys. To dużo. Podobną ilość mieszkańców da się zauważyć dopiero w czasach monarchii pierwszych Piastów.

Gdy w roku 375 dzicy Hunowie uderzyli na nadczarnomorskich Alanów, a następnie wspólnie z nimi na państwo Ostrogotów (tj. Greutyngów), świat zmienił swe oblicze. W granice Cesarstwa Rzymskiego ruszyła cała masa ludów zamieszkujących wschodnią i środkową Europę. Obszary poprzednio przez nie zajmowane stały się własnością koczowników. Ci ostatni, zgodnie z naturą nomadów,  nie poprzestali na rozciągnięciu swej władzy po stepach. Wiele wskazuje na to, że poddali swojemu zwierzchnictwu plemiona żyjące na Śląsku i w Małopolsce. Przyszedł jednak czas, kiedy państwo huńskie upadło pod ciosami robiących bokami Rzymian i wieloplemiennej koalicji germańskiej. Po bitwie nad rzeką Nedao (454 r. n.e.) i niefortunnych próbach reanimowania imperium przez synów Attyli, Hunowie uciekli na wschód i jako siła znacząco mniej groźna niż jeszcze kilka dekad wcześniej, zrobili miejsce dla ekspansji pewnego, skrytego przed ciekawością ludzką ludu. A byli nim Słowianie.

Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura