Bazyli1969 Bazyli1969
152
BLOG

Atom, czyli o wariatach, którzy rządzili i rządzą światem

Bazyli1969 Bazyli1969 Polityka Obserwuj notkę 27

Jedyne, co odróżnia mnie od wariata, to fakt, że nim nie jestem.
Salvador Dali
image

Kilkanaście dni temu prezydent USA oznajmił, że „tej nocy zginie cała cywilizacja i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie”. Ciarki przechodzą po plecach. Ale taki jest Trump. Sam przestrzegałem (również na tej platformie), że będzie to prezydent… niekonwencjonalny. Zostawmy go i przejdźmy do spraw sprawdzonych.

„Pierwszego rozszczepienia jądra atomu (uranu) dokonali niemieccy chemicy Otto Hahn i Fritz Straßmann w grudniu 1938 roku w Berlinie. Eksperyment polegał na bombardowaniu uranu neutronami, co doprowadziło do powstania baru. Fizyczne wyjaśnienie procesu opracowała na początku 1939 r. Lise Meitner wraz z Ottonem Frischem.” W ciągu kolejnych lat trwały w III Rzeszy intensywne prace nad praktycznym wykorzystaniem opisanego zjawiska. Trwały, lecz sam Adolf H. nie do końca wierzył w kosmiczną moc broni nuklearnej. Z tej przyczyny budżet projektu nie by zbyt wielki i opiewał na równowartość 30 mln USD. Rocznie. W stworzenie wunderwaffe zaangażowanych był kilkadziesiąt, a w szczycie kilkaset osób.  W tym samym czasie USA rozpoczęły projekt „Manhattan” i przeznaczyły na ten cel… Uwaga! 2 (słownie: dwa) miliardy ówczesnych dolarów. Aby zorientować się w skali przedsięwzięcia wystarczy wspomnieć, iż budżet II RP z roku 1938 to jakieś 3-6 mld ówczesnych USD. Dodatkowo w pracach nad stworzeniem super broni za oceanem zaangażowanych było… ponad 100 tys. ludzi. Krótko mówiąc: Niemcy nie miały startu do Ameryki. I to okazało się „w praniu”.

Często słychać głosy specjalistów oraz pasjonatów, iż Adolfowi H. zabrakło kilku miesięcy do stworzenia bomby „A”. Jest to jednak mało prawdopodobne. Wprawdzie nauka niemiecka w połączeniu z niemiecką armią (chyba w tamtym czasie najlepszą na świecie) stanowiła wzorzec dla wszystkich jej wrogów, jednak biorąc pod uwagę fakt, że mnóstwo europejskich uczonych wyemigrowało do Stanów, Berlin nie miał większych szans na wyprzedzenie konkurencji. I całe szczęście!

Jako osoba zainteresowana historią i świadoma charakterystyki przywódców III Rzeszy mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że Adolf H. nie zawahałby się przed użyciem broni jądrowej. Być może miałby jakieś skrupuły na zachodzie, ale na froncie wschodnim dokonałby prawdziwej masakry. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia środków przenoszenia, lecz tę trudność dałoby się zniwelować. W ten sposób bylibyśmy dziś w czarnej… Ostatecznie führer tysiącletniej Rzeszy zdechł.  Nie zdążył doprowadzić do Armagedonu i podporządkować sobie świat. Z drugiej strony…

Wiemy, iż USA przeprowadziły atak nuklearny na Japonię w celu przyspieszenia zakończenia wojny. Jakoś to rozumiem. Nie potrafię jednak pojąć, iż w trzeciej dekadzie XXI wieku wciąż istnieją ludzie, którzy co najmniej potencjalnie dopuszczają myśl polegającą na użyciu tej śmiercionośnej i diabelskiej broni. To nią właśnie próbował zaszantażować prezydent Trump, wspominając, iż jest gotów anihilować, liczącą bez mała trzy tysiące lat, cywilizację irańską. Ostatecznie groźby te okazały się zagrywką. I całe szczęście. Obawiam się jednak, że skoro szczyty władzy w najważniejszych państwach globu zajmują fanatycy i ludzie niestabilni, to prawdziwa katastrofa w skali ogólnoświatowej nie jest li tylko fantasmagorią. 

Spójrzmy… Trump gotów jest nacisnąć przycisk dla sławy i udowodnienia, że nie jest miękiszonem. Netanjahu w razie czego wyda polecenie zniszczenia sąsiadów. Wszystko po to, aby przyszedł „mesjasz”. Putin, aby nie być gorszym, w trymiga nakaże ukarać taktycznymi pociskami atomowymi „ukraińskich przyjaciół”. Zapewne nie tylko ich. Czy wobec takiego rozwoju wypadków cesarz Xi pozostanie biernym? Itd. itp. Pominę drobnicę, w rodzaju Pakistanu, Indii, Francji czy Wielkiej Brytanii. Przywódcy tych krajów również nie grzeszą rozsądkiem, ale będą najpewniej ostatnimi spośród tych, którzy zdecydują się na uruchomienie silosów… 

Wnioski? Trudno o nie. Wiem jednak, iż od prawie stulecia światem rządzą durnie i wariaci. Dziś globalna scena polityczna  opanowana jest przez ludzi, którzy są w permanentnym konflikcie ze zdrowym rozsądkiem i… Bogiem. Cóż mogę na to poradzić. Tak naprawdę – nic. Pozostaje mi tylko liczyć na ludzi usadowionych na najwyższych szczeblach władzy, którzy wolą czerpać pełnymi garściami z dorobku mas pracujących i nie wyobrażają sobie życia w formie pary wodnej. To smutne i przygnębiające, ponieważ normalny człowiek nie powinien upatrywać ratunku w zachowaniach bandytów i geszefciarzy .No ale… Teoria swoją drogą, praktyka swoją… I teraz samo gęste…

Jak my, Polacy, winniśmy zareagować na tą całą mentalną, moralną i polityczną rozpierduchę? Widzę tylko jedno wyjście. Otóż winniśmy czym prędzej postarać się o wejściem do klubu nacji posiadających broń jądrową. Nie bacząc na sprzeciwy i podkładanie tzw. świń. Czy to nas w pełni zabezpieczy przed ewentualnymi klęskami? No nie. Da nam za to pewność, iż każdy, kto podniesie rękę na nasz kraj i na nasz naród będzie musiał się liczyć z poważnymi konsekwencjami. Np. takimi, że region petersburski, berliński czy telawiwski na długie lata pozostaną radioaktywnymi, a wszystko co tam się potem narodzi będzie miało trzy głowy. I tego się trzymam. I za to trzymam kciuki. Doczekam?


Stereo albo zakładamy słuchawki... 


---------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Bazyli1969
O mnie Bazyli1969

Jestem stąd...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka