Bazyli1969 Bazyli1969
146
BLOG

Demokracja obrzezana i TVN

Bazyli1969 Bazyli1969 Polityka Obserwuj notkę 4

Informacja znaczy bardzo niewiele, jeśli nie idzie w parze z doświadczeniem.
C. Day
image

Zadam Państwu pytanie. Dziwne, a może nawet zaskakujące. Uwaga! Czy w naszym świecie istnieją delfiny górskie i żyrafy podwodne? Raz, dwa, trzy… No nie. Tak widzi to człowiek normalny i pozbawiony złych intencji. Jednak… Według niektórych realnymi bytami są: demokracja socjalistyczna, demokracja liberalna i demokracja walcząca. Ech! To oczywiście ma się nijak do arystotelesowej definicja prawdy. Nic, a nic. Kto jednak spośród  decydentów przejmował by się takimi drobiazgami. Ale to nie wszystko. Otóż staliśmy się świadkami zaistnienia kolejnego rodzaju demokracji. Takiego, że ho, ho. Chodzi o demokrację… obrzezaną. Gdyby ktoś nie wiedział w czym rzecz, to śmiało może zapytać posła Błaszczaka lub kardynała Rysia. Oni wiedzą... Wprawdzie są najpewniej li tylko trybikami i użytecznymi… Pardon! Wbrew własnym interesom lub z powodu ignorancji wspierają ten rodzaj demokracji, ale nie miejmy im tego za złe, gdyż deficyty umysłowe mogą dotknąć każdego. Także ministra i biskupa.

Wsłuchuję się w spory nadwiślańskie. Są one ważne, ponieważ wbrew pozorom ma znaczenie: czy krajem kieruje patriota (nawet ułomny), czy zdrajca i sługus obcych. Dla nas i dla naszych potomków. Gdy jednak spoglądam holistycznie na sprawy i wydarzenia światowe, to przechodzą mnie ciarki. Nie tylko z tej przyczyny, iż spory obozu zdrady z obozem nominalnie patriotycznym mają w skali globalnej dość niewielkie znaczenie. W sensie całej ziemskiej populacji. Wydaje się, że znacznie ważniejszymi są zdarzenia, które umykają naszej percepcji. Dlaczego? Ponieważ, gdyby nawet przyszło tysiąc atletów, i każdy zjadłby tysiąc kotletów, i każdy nie wiem jak się wytężał, to nie udźwignie, taki to ciężar… Mówię o naszej Ojczyźnie. A obok nas, po cichu, skrycie, poza kamerami dzieją się sprawy niezwykle ważne. Które i gdzie?

Zapewne pamiętacie Państwo zachwyty nad niejakim Javierem Milei. Ach, ileż cmokania pojawiało się w infosferze. Z lewej i prawej. Taki zdecydowany, taki mądry, taki przebojowy. Piła łańcuchowa pasowała mu jak ulał. Z pewnością w trymiga podniesie Argentynę z kolan. I? Ucho! Kraj, który jeszcze niedawno należał do najbogatszych na świecie wciąż jest pariasem. Mimo zapewnień prezydenta tego kraju stopa bezrobocia rośnie. Dług rośnie. Wychwalane pod niebiosa „reformy” nie przynoszą skutku,  wzrost PKB jest nad wyraz mizerny, ludzie ratują się zbierając „szczaw i mirabelki”, ale… Pan Milei (zbieżność z nazwiskiem rodowym B. Netanyahu  <<Milejkowski>> zapewne przypadkowa), pierwsze co zrobił to udał się na grób przywódcy Habad Lubawicz w Nowym Jorku. Następnie pojawił się w Jerozolimie i jako „przykładny katolik” odmówił modlitwy pod Ścianą Płaczu. Cudownie, tak winien zachowywać się każdy przywódca narodów chrześcijańskich… To jednak nie wszystko!  Całkiem niedawno w imieniu Argentyny podpisał z Izraelem tzw. Pakt Izaaka. Polega on na tym, że Milei dziękuję władzom Izraela za możliwość kopnięcia go… w tyłek. Ba! 

W imieniu narodu argentyńskiego zadeklarował, iż zaprasza wszystkich chętnym Żydów do osiedlenia się w jego kraju. Co więcej, zapewni takim chętnym wyprawkę. Ziemia, zasiłek, obywatelstwo… Te poczynania wpisują się jakoś tak sprytnie w przedsięwzięcia biznesowe. Otóż firma Mekorot (potentat z zakresu gospodarki wodnej) uzyskał od p. Mileia koncesje na zarządzanie jednymi z największych zasobów wody pitnej na świecie. Gdzie? W Patagonii. I nawet protesty rdzennych mieszkańców nie zmieniły postanowienia p. prezydenta Argentyny. Prezydenta, który od trzech lat stoi na czele państwa i… Nic. No może nie do końca, bo pewnej grupie sprzyja wyjątkowo. Dodać trzeba koniecznie, że podczas jednego z wywiadów p. J. Milei oświadczył, że chętnie już dziś przeszedłby na judaizm, lecz… Obowiązki nie pozwalają i zrobi to po upływie swojej kadencji. Ech… I jeszcze jedno… W roku 2015 w nieszczęśliwym wypadku stracił życie Douglas Tompkins. Właściciel setek a może i tysięcy km2 w Argentynie i Chile. Według oficjalnej narracji p. Douglas kochał tak bardzo zwierzęta i Matkę Naturę, że zabezpieczył przed degradacją niepoliczalną ilość źródeł słodkiej wody, olbrzymie przestrzenie zdatne do prowadzenia hodowli bydła i góry, w których schować się można przed każdym i przed wszystkim. Nie mam zamiaru postponować osiągnięć p. Tompkinsa. Jego pieniądze, jego decyzja. Zastanawiam się jednak czy w swojej działalności kierował się szacunkiem dla przyrody, czy też chrześcijańsko-syjonistycznego przekonaniami. Żeby obraz nabrał pełni wyrazu dodam, że prezydent Argentyny (podobno chrześcijanin) zapoczątkował dziwny obyczaj. Otóż niektórzy z jego ministrów przed objęciem funkcji składają przysięgę na… Torę.

Gdyby ktoś pomyślał, iż przypadek p. Milei jest ekstraordynaryjnym, to skromnie przypomnę, iż prezydentem Meksyku od października 2024 jest Clauida Sheinbaum Pardo. Córka Aszkenazyjczyka i Sefardyjki.  Jednym z najważniejszych dokonań tej pani jest przyłożenie ręki do… zburzenia kaplicy chrześcijańskiej pod wezwaniem Señor de los Trabajos. Ponadto p. Sheinbaum aktywnie i z zacięciem wspiera aktywistów LGBT oraz „nauki” gender na meksykańskich uniwersytetach. Na dodatek, kierując się – uwaga! - „żądaniami ruchu studenckiego”, zarządziła wycofanie z ulic meksykańskich miast Korpusu Grenadierów, który pilnował bezpieczeństwa i hamował działalność karteli narkotykowych w tym kraju. Efekty? Widzieliśmy dwa miesiące temu. Żeby być uczciwym należy wspomnieć, iż p. prezydent Meksyku doprowadziła do powstanie telefonu zaufania dla osób dotykanych przemocą ze względu na płeć. Nie dostrzegła jednocześnie, że za jej kadencji śmierć na służbie poniosło kilkuset policjantów i agentów służb specjalnych, a szefowie kartelów zwyczajnie i po prostu uciekają z więzień. 

Wreszcie wspomnijmy o Marii Corinie Machado. Głównej przeciwniczce reżymu wenezuelskiego. Żeby było jasne – potępiam każdą taką bandę. Rzecz w tym, że po porwaniu przez siły USA Nicolasa Maduro, jego konkurentka oświadczyła, że w razie przejęcia przez nią władzy pierwszym krokiem jej rządu będzie… nawiązanie stosunków międzypaństwowych z Izraelem. Co tam bieda, co tam przestępczość, co tam zacofanie, co tam opresja… Po pierwsze, po drugie i po trzecie - Izrael.
Nie inaczej sytuacja wygląda w przypadku byłego prezydenta Brazylii. J. Bolsonaro podczas wizyty w Izraelu w roku 2019 oświadczył: „Kocham Izrael”. Powiedział to w języku nowohebrajskim… W tym samym roku otrzymał nagrodę „Przyjaciel Syjonu” i biegusiem obiecał przeniesienie ambasady brazylijskiej z Telawiwu do Jerozolimy. W związku ze zmianami politycznymi pozostaje obecnie w opozycji, ale za pośrednictwem swojego adwokata, Fabio Wajngartena, stara się o zwrócenie paszportu. Po co? Aby móc wyjechać do Izraela.

Patrzę na to wszystko i odnoszę wrażenie, że coś się dzieje. Zbyty dużo „przypadków”. Państwa Ameryki Południowej, Trump, Ukraina, Gaza, Iran, Liban, Krajowa Strategia przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030 oraz wiele innych przykładów. Aktywność ludzi związanych na różne sposoby z Erez Israel nie może być przypadkiem. Ja nawet to rozumiem, bo każdy naród winien dbać o swoją pozycję i wpływy.  

מכבדים יהודים!

Rzecz w tym, że jako Polak patrzę na te wydarzenia z niepokojem. I mam ku temu powody. Jakie? Liczne i uzasadnione. 

A co do tego ma jedna ze stacji telewizyjnych działający w naszym kraju? Sporo. Ileż było radości? Ile pojawiało się żartów? Ile schadenfreude? Ile nadziei? Wszystko odnośnie TVN. American television executive and current president of Warner Bros, czyli David Zaslaw, przegrał i będzie oddawał swoje massmedia. No i co? Firma, która odkupiła od lewaków wiadomego pochodzenia, należy teraz do prawaka wiadomego pochodzenia. Larry Ellison jest wprawdzie obyczajowym konserwatystą, ale takim samym konserwatystą jest w kwestii wspomagania na każdym polu Izraela. Potwierdza to myślą, uczynkiem i sponsorowaniem. W związku z tym nie należy  zakładać, iż przejęcie TVN przyniesie dla Polski dobre zmiany. Moim zdaniem przybiorą one wymiar li tylko kosmetyczny. Jeśli większość antypolaków i moralnych destruktorów zgrupowanych pod skrzydłami tej telewizji nie uniesie się – hłe, hłe – honorem, to już niedługo z równą pasją będzie propagować ideę syjonizmu. Bo to trendy, nowocześnie, po europejsku. Umiarkowanie, powoli, dyskretnie, ale wciąż. Żaden to profit dla naszej Ojczyzny. 

I tak Szanowni to wygląda. Władza polityczna, media, pieniądz… Krótko mówiąc: jeśli nie znajdzie się polski mesjasz, to będziemy nadal w… ciemnej de. Jest to niezwykle groźne, bo ludzie wierzący w swoje wybraństwo i odmienność od reszty gatunku ludzkiego szykują coś wielkiego. Zapewne niezbyt dobrego dla nas, Polaków. Niestety. Widząc to chciałby się pomodlić w intencji bezpieczeństwa dla naszego narodu. Moich i waszych bliskich oraz potomków. Problem w tym, że obecnie w naszym kościele rej wodzą osoby pokroju kard. Rysia, który prócz wielu deficytów posiada także ten polegający na tym, iż wątpi w…  istnienie Boga (vide: rozmowa Rysia z Rymanowskim). Zostanę zatem w niedzielę w domu i w nim przemyślę sprawę, a potem zmówię modlitwę. Za powrót do normalności i upadek planów największych na planecie Ziemia rasistów.  Żadnej nienawiści, żadnych przesądów, żadnego uprzedzenia. Tylko i wyłącznie rozum oraz naturalny odruch obronny. Amen!


image

image

image

--------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Bazyli1969
O mnie Bazyli1969

Jestem stąd...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka