42 obserwujących
282 notki
298k odsłon
4228 odsłon

Chazarowie, judaizm i geny Polaków albo arcyrubaszny mit

Wykop Skomentuj125

Mit określa świadomość
S.J. Lec

image

Ksiądz profesor W. Chrostowski podczas jednego ze swoich wykładów poruszył niezwykle ciekawą kwestię. Wykazał bowiem, że olbrzymia większość Polaków nie posiada świadomości genealogicznej. Oczywiście bez niej da się żyć (bo to ani swędzi, ani skrzypi), ale od przybytku głowa nie boli i byłoby pięknie, gdybyśmy wychowując własne pociechy, mogli snuć barwne opowieści o naszych bezpośrednich przodkach z czasów – dajmy na to – Wiktorii Wiedeńskiej. Ktoś może się obruszyć, że „jak to?, przecież ja swoich antenatów znam!”. Doprawdy? Gwoli sprawiedliwości trzeba podkreślić, że  wśród nas żyją osoby mogące wylegitymować się pochodzeniem od „Zbyszka z Bogdańca” czy „Cztana z Rogowa”, lecz są to naprawdę absolutne wyjątki. Jeśli wydaje się to przesadą, to proszę przypomnieć sobie imiona dziadków (od obu rodziców). Znamy? Dobrze. A teraz pradziadków (wszystkich ośmiu!). Tu już pojawia się trudność, a co dopiero w przypadku prapradziadków (16!), praprapradziadków (32!), prapraprapradziadków… Taki stan rzeczy powoduje, iż w przestrzeni publicznej od czasu do czasu pojawiają się historie wywracające nasz ogląd rzeczywistości na nice. Wprawdzie pozornie, ale…

Przyznam się do pewnej słabości. Trochę to krępujące, lecz w tym miejscu chyba mogę czuć się swobodnie. Otóż zdarza się, że od wielkiego dzwonu zaglądam na strony i fora prowadzone przez środowiska związane z „GW”. Khm… Cóż począć?! I muszę powiedzieć, że to moje „zaglądanie” przynosi mi sporą satysfakcję, a to z tej przyczyny, iż natrafiam tam na prawdziwe wykwity intelektu wiernych „gazetowyborczych” komentatorów i dyskutantów. Ot choćby prawdziwy dyjament wyprodukowany przez (Panią/Pana?) o nick-u  xxalfxx. Cytuję: „Jeśli spojrzeć na matematykę to 90% Polaków ma jakiegoś przodka Żydowskiego. Potwierdzają to także badania genetyczne itd.” (pisownia oryginalna, link pod notką). Można? Można! Dodatkowo przeświadczenie xxalfxx doskonale koreluje z opiniami ludzi zamieszczających w sieci tzw. Listy Żydów w Polsce. Co z tego, że ich twórcy stoją w zdecydowanej kontrze do xxalfxx? Tak naprawdę – chociaż o tym zapewne nie wiedzą - tworzą jedną drużynę. Nazwać ją można: Precz z rozumem! To jednak nie wszystko. Obie frakcje nieustannie i z pasją szukają potwierdzenia swych imaginacji w historii i - jak sądzą – znajdują. Tym etnicznym „świętym Graalem”, rozsiewającym żydowskie geny w Europie wschodniej (m.in. w Polsce), miał być tajemniczy lud zwany  Chazarami. Rzućmy okiem na to zagadnienie…

Wielki Step ciągnący się od Mandżurii po Węgry przez całe wieki pozostawał w władaniu ludów koczowniczych. Nad jego zachodnia częścią  panowali kolejno Kimmerowie, Scyci, Sarmaci, Hunowie, Awarowie, Protobułgarzy… Aż przyszedł czas gdy najsilniejszymi okazali się Chazarowie (turecki: Hazarlar). Nastąpiło to w pierwszej połowie VII w. n.e. I chociaż najwcześniejsza pewna wzmianka o tym plemieniu dotyczy roku 552 n.e. (mieli wtedy podbić kaukaską Albanię), to wzrost potęgi chazarskiej datować trzeba na okres kilka dziesięcioleci późniejszy. Jeśli chodzi o pochodzenie etniczne Chazarów to jest z tym poważny problem. Jedni badacze uznają ich za odłam Sabirów, inni widzą w nich cząstkę zachodnich Turkutów, Akatzirów czy Heftalitów (tzw. Białych Hunów) lub szczep składający się z wielu komponentów (również irańskich). Jakby nie było, nie podlega dyskusji, że dominowały wśród nich pierwiastki tureckie. Świadczą o tym nie tylko skromne pozostałości językowe ale także opinie dziejopisów oraz informacje o ustroju wewnętrznym.

Chazarowie byli ludem bitnym i ekspansywnym. W toku licznych oraz ciężkich kampanii podbijali sąsiadów narzucając im swoją zwierzchność. Jak wynika ze źródeł w okresie rozkwitu państwa do poddanych kagana zaliczali się m.in.: Bułgarzy Kamscy, Sawirowie, Erzja, Burtasi, Czeremisi, Wiatycze, Siewierzanie, Alanowie Kaukascy, Adygejczycy, Polanie Ruscy, Radymicze, Uzowie, Goci Krymscy… Granice państwa i bezpośrednich wpływów chazarskich sięgały od Dniestru po Jezioro Aralskie i od północnego Kaukazu po średnią Wołgę. Trzeba przyznać, że rozmach robi wrażenie. Zresztą nie tylko w naszych czasach, lecz również u współczesnych.

image

Granice państwa chazarskiego w dobie rozkwitu (połowa IX w.)


image

Wojownicy chazarscy

Wzrost silnego podmiotu w południowo-wschodniej Europie zwrócił uwagę władców Bizancjum, którzy u Chazarów szukali wsparcia w walce z ekspansją islamu. Jego wyznawcy od ok. połowy VII w. n.e. penetrowali terytoria zakaukaskie, a w następnym stuleciu (737 r.) pod wodzą Marwana ibn Muhammada zniszczyli pierwszą stolicę Chazarów i dotarli nawet nad Wołgę (i Don?). Można zaryzykować twierdzenie, że to właśnie kaganowie, dzięki heroicznemu oporowi zbrojnemu, powstrzymali muzułmanów u wschodnich granic naszego kontynentu, taj jak Karol Młot uczynił to na krańcach zachodnich. Z powodu wspólnego wroga w postaci Arabów przez około dwa wieki kwitła przyjaźń chazarsko-bizantyjska. Panowie Konstantynopola wspomagali swych sojuszników finansowo, wysyłali inżynierów budujących na obszarze Chazarii twierdze (np. Sarkel), wreszcie żenili się z chazarskimi księżniczkami. Władcy państwa chazarskiego odwdzięczali się basileusom akcjami dywersyjnymi na terytorium wyznawców proroka Mahometa.

Wykop Skomentuj125
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura