50 obserwujących
844 notki
1515k odsłon
  1084   0

Świat według sędziego Żurka

Waldemar Żurek jest jednym z najbardziej znanych polskich sędziów. Jest to w pewnym sensie zrozumiałe, albowiem był przez dwie kadencje członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, w której pełnił funkcję rzecznika prasowego. Podobno jest uzdolnionym prawnikiem. Jest też postacią medialną, znaną z różnych programów telewizyjnych. Ma określone poglądy polityczne, których nie ukrywa i m.in. dlatego zaangażował się w przeróżne akcje przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości. Dzięki temu stał się "pieszczochem" Gazety Wyborczej, która oficjalnie nazywa go jednym z najbardziej represjonowanym przez PiS sędzią w Polsce.

Sędzia Waldemar Żurek zasłynął również jawnym sprzeciwem wobec ustawowego nakazu ujawniania majątku osobistego. Zapewne miał ku temu ważny powód, albowiem jest posiadaczem ponad 20 nieruchomości na terenie całej Polski, na co składa się m.in. łącznie kilkanaście hektarów ziemi oraz warta fortunę kamienica w Krakowie w bardzo prestiżowej lokalizacji. Przeto po wielu latach publicznego eksponowania w zasadzie trudno odróżnić sędziego Waldemara Żurka od zaangażowanego politycznie celebryty Waldemara Żurka, a nawet od biznesmena Waldemara Żurka. Środowisko polityczne Waldemara Żurka nie widzi w tym oczywiście niczego zdrożnego, co jest standardową postawą w III RP, pełną cynizmu i hipokryzji.

W ostatnich dniach przez media przetoczyła się informacja, że prokurator generalny RP podjął decyzję o skierowaniu skargi nadzwyczajnej w sprawie, której stroną jest żona sędziego Waldemara Żurka. Od strony prawnej sprawa ma się następująco. Żona sędziego Żurka przegrała dwa procesy o zapłatę kwoty ponad 60 tys. zł na jego rzecz. No cóż, nic nadzwyczajnego. Sędziowie też się rozwodzą, mają dzieci, płacą alimenty etc. etc. Jednak zupełnie naturalnie ich byłe żony mają trudniej w sądach, mimo że niemal z definicji wyłączony jest sąd, w którym orzeka ich były mąż. Po pierwsze, przeciwnikiem procesowym jest osoba, która zna wszystkie kruczki prawne. Po drugie, sędziowie różnych sądów często bardzo dobrze się znają, spotykają na grillu, na pokerku, na dziewczynkach, wspólnie wyjeżdżają za granicę itp.

Po dwóch przegranych procesach wyrok staje się prawomocny i żona sędziego Żurka miała prawo skorzystać z trybu skargi kasacyjnej lub skargi nadzwyczajnej. Wybrała tę drugą opcję, w której uprawnione do wniesienia są w jej sprawie dwa podmioty, tj. rzecznik praw obywatelskich i prokurator generalny. Tu również wybrała drugą opcję. Dlaczego? Można się domyślić, że ze względu na bliskość ideologiczną Waldemara Żurka i Adama Bodnara bała się, iż pomocy może nie otrzymać. Wybrała więc prokuratora generalnego. Miała do tego prawo? Miała. Tak, jak każdy inny obywatel. Zobaczmy jednak, jakimi słowami zareagował sędzia Waldemar Żurek: "Moim zdaniem jest to nadużycie Prokuratora Generalnego wobec mojej osoby. Oceniam to jako kolejną próbę wywierania na mnie presji". Dodał również, że skarga jest bezzasadna, jednostronna i instrumentalnie wykorzystana przez prokuraturę. Uzupełnić w tym miejscu należy, iż skarga nadzwyczajna musi spełnić szereg warunków ustawowych, które zapewne wypełniła, skoro Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej (jako sąd II instancji) nadał jej bieg.

I tu mamy clou potwierdzające kolejny raz istnienie "nadzwyczajnej kasty". Zwyczajna sprawa majątkowa urosła do rangi politycznej. Nie wiemy, jakich argumentów prawnych użył prokurator generalny, bo to nie on upublicznił tę sprawę. Nie wiemy, jaką decyzję podejmie Sąd Najwyższy. Być może oddali skargę przyznając sędziemu Żurkowi 100% racji i będzie po sprawie. Wiemy jednak, że to sędzia Waldemar Żurek postanowił upublicznić swoją prywatną sprawę, publicznie ocenić argumentację strony przeciwnej, usiłując wpłynąć na przyszłą decyzję Sądu Najwyższego, a jednocześnie dopiec prokuratorowi generalnemu i błyszczeć przez to na salonach III RP niczym Roman Giertych. Czy tak powinien postępować modelowy polski sędzia? Z pewnością nie. Czy media III RP (GW, TVN, Newsweek etc.) skrytykują postawę sędziego Waldemara Żurka? Skądże znowu! Wszak to ich "sędzia".


Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo