W Polsce toczą się spory. Tak było przed wojną, tak było po wojnie, tak było i jest po 1989 roku. Nic nadzwyczajnego, a wręcz przeciwnie. To dobrze, że Polakom cały czas o coś chodzi, że na czymś im zależy. Jest jednak całkiem spora grupa, która twierdzi, iż w najbliższym czasie Polsce grozi totalitaryzm. Czy to prawda? Czy zbliżamy się do sytuacji uwiecznionej na poniższym obrazku?

Owszem, mamy kryzys związany z Trybunałem Konstytucyjnym, który dawał paliwo protestującym. Trzeba jednak dodać, że kryzys wywołała koalicja PO-PSL oraz sami sędziowie TK, a nawet SLD. Uczciwie muszę też przyznać, iż PiS dołożył do niego swoje trzy grosze. Szczerze powiedziawszy, moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem problemu byłoby zlikwidowanie potworka i powierzenie tej funkcji Sądowi Najwyższemu. Podobne zdanie mam zresztą na temat Rzecznika Praw Obywatelskich. Gdyby bowiem prokuratura rzetelnie realizowała swoje zadania dotyczące praworządności (art. 3 §1 pkt 2 ustawy o prokuraturze), to nie miałoby sensu utrzymywanie kosztownego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, które bardzo niewiele robi. Zresztą, ostatnio prokuratura częściej angażuje się w pomoc obywatelom, aniżeli RPO. Czyli można? Można!
Moim zdaniem głównym (acz nie zwerbalizowanym) zarzutem pod adresem rządzących jest konsekwentna realizacja obietnic wyborczych. Nie wszystkich, ale kluczowych. Mamy za sobą ledwie rok, a tu całkiem fajnie przebiega realizacja programu 500+, przywrócono wiek emerytalny, wdrożono program Mieszkanie Plus i szereg innych. To musiało zaboleć poprzednie ekipy, które wiele obiecywały, a niewiele zrealizowały. Ba! Nieustannie twierdziły, że "Polski nie stać". Tymczasem okazało się, że Polskę stać nawet na więcej. Choćby na uszczelnienie poboru podatku VAT. Cóż więc robi opozycja? Ano, czyni rządzącym zarzut, że "kupują" obywateli poprzez realizację obietnic wyborczych. Mnie to nie przeszkadza (wręcz przeciwnie), ale są tacy, co im to wadzi. Właśnie ci głównie stoją na ulicach. Przeto niech tak zostanie - nawet podczas Świąt Bożego Narodzenia.



Komentarze
Pokaż komentarze (50)