93 obserwujących
542 notki
1462k odsłony
  701   0

Czy jestem homofobem?

image

Każdy w naszej nowoczesnej, liberalnej cywilizacji ma prawo wyboru orientacji seksualnej zgodnej ze swoimi potrzebami! A całe nowoczesne, światłe i postępowe, euro liberalne społeczeństwo Unii Europejskiej, i także ja, jako członek tego społeczeństwa nie chcę być zaliczony do homofobów. Indoktrynuje mnie przecież postępowa prasa, telewizja i wszelakie media, że to wstyd być homofobem. A zwłaszcza szczególny wstyd, dla każdego człowieka dobrze wykształconego i postępowego. Jeśli się z tym nie zgadzam, to jestem ciemniakiem, zacofańcem i umysłowo niedorozwiniętym facetem. No i – co za wstyd – przede wszystkim homofobem. A któż z nas chciałby być tak paskudnie zaszufladkowany przez kogokolwiek?

No kto z Was?

Mam nadzieję, że orientacja seksualna nie będzie nigdy wpisywana do naszych paszportów. Niestety, nie jest to całkiem pewne. Być może, że środowiska homoseksualne zażądają, aby ich orientacja seksualna była uwidoczniona w paszportach, czy dowodach osobistych. I tak się pewnie wkrótce stanie!  

Homoseksualiści i lesbijki będą dumnie obnosić się z tym, mając potwierdzenie swojej orientacji w dowodzie osobistym, czy paszporcie.

Zaczynam się obawiać, czy i mnie nie zechcą coś w tej dziedzinie wpisać do paszportu.

Kto wie, czy z czasem nie powstanie jakaś komisja, która przesłucha mnie i nie zadecyduje, aby mi do dowodu wpisać słowa: „heteroseksualny homofob”? Całe szczęście, że aktualnie wymieniam dowód osobisty i będzie on ważny przez 10 lat!

Wkrótce pewnie przyjdzie czas na parytet - określona ilość osób każdej orientacji seksualnej powinna być reprezentowana w Sejmie, czy Parlamencie Europejskim.

Należy przypuszczać, że wkrótce potem również zoofile będą mogli udokumentować swoją orientację seksualną i będą urządzać swoje parady.

Dalej nie będę ciągnął możliwości rozwoju tego wątku. Nasza cywilizacja jest przecież demokratyczna i nie możemy nie stosować demokratycznych, postępowych zasad w naszym euro liberalnym społeczeństwie do kazdego.

Potem, a raczej już wkrótce należy spodziewać się przedefiniowania pojęcia małżeństwa i rodziny. Demokracja nade wszystko!

- A co nastąpi jeszcze potem?

- Wszyscy o orientacjach seksualnych odmiennych od tych uznawanych za normalne (czyli homoseksualiści, transseksualiści, biseksualiści, lesbijki, pedofile, zoofile, nekrofile, itd.) znikną i ich nie będzie!

- A cóż takiego z nimi się stanie?

- Nic takiego! Zostaną wycięci w pień, lub zgładzeni! Można używać obu określeń!

- Jak to? Kto na to pozwoli? My na to nie pozwolimy!

- Oj pozwolimy! Pozwolimy! Będziemy już wtedy muzułmanami i nie będzie jakiejś tam prymitywnej cywilizacji zachodnioeuropejskiej!

Tak się stanie!

image

Ciekawi jesteście, co o tych sprawach myślą nasi sąsiedzi z Rosji? Oni przecież nie przynależą do tej super postępowej cywilizacji Zachodnio Europejskiej znajdującej się w swoim schyłkowym okresie. Oni też nie chcą być nazywani homofobami! Tam nie ma żadnej histerii z jakimiś tam homofobiami! Tam panuje zdrowy rozsądek i troska o cywilizację prawosławną!

Już w 2002 r. w Państwowej Dumie proponowano nawet kryminalne karanie za jednopłciowe stosunki. Niektórzy nasi sąsiedzi chcieli przedobrzyć trochę, ale się opamiętali.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego „Homofobia w Europie” z 18 stycznia 2006 r. określa homofobię jako „irracjonalny strach i wstręt do homoseksualności i lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualistów, powstałe na tle uprzedzeń podobnych do rasizmu, ksenofobii, antysemityzmu i seksizmu.”

Dziwna i nienaturalna jest ta definicja spreparowana przez naszych euro liberalnie postępowych urzędników w Brukseli. Mówią, że z punktu widzenia socjologii i psychologii, jest to definicja bezwarunkowo prawidłowa. Wymienione zjawiska nie tylko mają być zbieżne, ale i wzajemnie powiązane; przy czym ksenofobia (z greki xenos – obcy, postronny i phobos – strach) to jest pojecie negatywne, irracjonalny strach i nienawiść do cudzych. Jej obiektami mogą być jak konkretne socjalne grupy, tak i uogólniony cudzy.

Czyż ta definicja nie jest stekiem bzdur?

Przecież nikt nie chce, aby o nim mówiono, że ksenofobia korzeni się w jego indywidualnej świadomości!

 Jeden nie lubi Żydów, inny – Murzynów, trzeci – Azerów. Ale w większości te uczucia uogólniają się i krzyżują. Rosyjski socjolog Lew Gudkow mówił kiedyś, że w Rosji prawdopodobieństwo krzyżowania się różnych rodzajów ksenofobii wynosi 75-80%. Ksenofobowi wszystko jedno, kogo bić – „Czarnych” (tak w Rosji nazywają przybyszów z południowych republik Federacji i byłego ZSRR), Żydów, Chińczyków, Peruwiańczyków, gejów lub przedstawicieli subkultur młodzieżowych – wystarczy, że przed nim ktoś obcy.

„Socjalne korzenie homofobii to konserwatyzm, tradycjonalizm i niepewność własnego statusu i jest to związane z cechami charakteru takimi jak autorytaryzm, sztywne ramy myślenia i dogmatyzm”. Tak pisze Lew Gudkow, ale ja nie wierzę mu. Przecież Rosja nie jest konserwatywna, ani też autorytarna! A Lew Gudkow to tzw. „Zapadnik” i jako taki, na pewno łże!

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo